Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - ...

...

29 April 2008

Nie poddaję się tylko dlatego, że nie za bardzo wiem, jak.

Komentarze - ...

...

28 April 2008

Niedługo siódmy maja. Siódmy maja. Siódmy maja.

Źle sypiam. I może lepiej, że nie pamiętam snów.

Gdyby to zależało tylko ode mnie, przygarnęłabym drugiego kota. Jako symbol i win odkupienie.

Nie zależy, a niedługo siódmy.

Zapalę świeczkę, zasłonię okna i się upiję.

Komentarze - ...

...

17 April 2008

30 września 1997 roku (chyba).

"Czytałam Słonimskiego - to tak, jak powrót do przeszłości. Myśli, cytaty, które są we mnie, wróciły ponownie, świadomie. To dziwne, znalazłam mój budulec, podstawę mojego istnienia. Te wiersze to budulec, z którego jestem, to sedno mojej duszy.

Teraz czytam Rimbauda i Baudlera. Mój gmach, wieża mojego istnienia musi piąć się w górę, wciąż wyżej i wyżej. Budulec się zmienił, lecz nie bardzo. Wracam do korzeni: do przewodników Staffa, Słonimskiego, Broniewskiego, Abramowicza i wielu innych. Czerpię ze źródeł, z których czerpali - określam siebie.

Za rok, kilka lat będzie za późno na samookreślenie - będę ostatecznie skończona."

Głupia, mała, naiwna dziewczynka. Teraz wiem, że człowieka nie da się określić. Nie ważne, ile poezji się przeczyta i poczuje sercem, nie ma znaczenia, ile mądrych ksiąg przekartkuje od deski do deski. To życie, każda ulotna chwila nadaje nam kształt - raz taki, za chwilę zupełnie odmienny. I właśnie tak jest dobrze, bo to jedynie oznacza, że nie ma granic możliwości, są tylko chwilowe ograniczenia.

J'ai tendu des cordes de clocher à clocher;

des guirlandes de fenêtre à fenêtre;

des chaînes d'or d'étoile à étoile,

et je danse.*

Arthur Rimbaud

Phrases - les Illuminations


* Przeciągnąłem sznury z dzwonnicy na dzwonnicę;

wieńce od okna do okna;

złote łańcuchy od gwiazdy do gwiazdy,

i tańczę.

Komentarze - Gdybym wyładniała, wszystko bym oddała...

Gdybym wyładniała, wszystko bym oddała...

10 April 2008

Dużo czasu. Upominam siebie i nie znajduję w tym pocieszenia ani motywacji. Zamiast tu pisać, zawsze mam coś innego do roboty: a to CoF run w Doomlore Shrine na HM-ie z Ms Tak, a to asa/ele raptor farm, to znów tłumaczenia dla H. czy czytanie o Smarty.

Jedyny moment, gdy tak naprawdę miałam czas to wtorek, w którym Szczecin zaliczył shut down. Tylko że wtedy nie za bardzo jak było korzystać z komputera. Podobnie z kuchenki elektrycznej, ciepłej wody czy czajnika.

Pewnie powinnam to uwiecznić dla potomnych, moje spostrzeżenia z kataklizmu energetycznego, który część moich znajomych wzięła za początek wojny lub atak terrorystów. Ja się jedynie potrafię zdobyć na jedną refleksję: cholernie ciężko żyje się bez herbaty.

Pracuję. I odliczam dni. To już prawie rok. Boję się.

A w głowie jakby na przekór bajki - grajki.

Nie chcę być księżniczką,

chcę mieć ładne liczko

i stopy i ręce

i nie chcę nic więcej...

Komentarze - Sama sobie winna

Sama sobie winna

29 March 2008

Oplątana obowiązkami. Codziennymi rytuałami powtarzanymi aż do znudzenia. Nawykami, zasadami, poczuciem winy i powinności.

Sama sobie winna.

Bo przecież nigdzie nie jest powiedziane, że trzeba przecierać blaty w kuchni lub codziennie myć kocią miskę. Nikt nigdzie nie zapisał, że muszę wkładać naczynia do zmywarki, uruchamiać pralkę czy odkurzać. A jednak robię te rzeczy tydzień po tygodniu, jak dobrze zaprogramowany robot.

Pozostali domownicy z zapałem dodają do mojej listy coś od siebie. Naczynia pozostawiane byle gdzie, plecak na środku pokoju, puste opakowania po żelu pod prysznicem, kuweta, kocie gniazdo, żeby nie było zimno w nocy, prośby o zabawę co wieczór, okruchy chleba i brudna deska do krojenia, blokowanie płyty kuchennej, zamykanie drzwi wejściowych na zamek, niepoprasowane koszulki, żwirek na podłodze i stole kuchennym, piszcząca mysz, ślady wody i pasty na lustrze w łazience....

Chodzę spać jako ostatnia. Pierwszy raz budzę się o piątej, potem o siódmej, w końcu o dziewiątej. Wykańczają mnie zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy. Ich problemy, ich potrzeby, ich zachcianki.

Śmiertelnie zmęczona się czuję.

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 82 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.