Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - System down.

System down.

23 October 2004

Czasami przegrywam. Przegrana jest o tyle bolesna, że przegrywam z samą sobą. Czasem po prostu nie jestem w stanie wygrać... Gdyby komputery i ich oprogramowanie miały uczucia, mogłabym siebie porównać do Windows XP. Jest sobie taki system, szybki, sprawny, ładny, dający mnóstwo możliwości, tworzony z myślą, że ma być niezawodny. Po zainstalowaniu siedzi sobie i czeka - na wielką chwilę, moment, gdy go ktoś uruchomi, gdy będzie mógł pokazać, na co go stać. Czeka i snuje marzenia... Aż w końcu ta chwila nadchodzi. Ktoś wciska POWER, przez układy przepływa napięcie, system budzi się do życia. Oto jego szansa, oto wreszcie spełni swoje sny! Ładuje się i... ... okazuje się, że ma do dyspozycji kość 256 RAM, Celeron 1,4 i kartę GForce 2 Ti... System down. Kurwa. Jestem posiadaczką ciała, które nie potrafi wytrzymać długich wysiłków. Ciała, które nie potrafi znosić długo zmęczenia i niewyspania. Które beznadziejnie reaguje na stres. Ciała, które nie ma wyczucia rytmu, które nie umie się adaptować do nowych warunków. Posiadam ciało, które jest jak ten rzęch opisany powyżej. Zawiesiłam się dzisiaj. Po prostu. Padły mi wszystkie obwody. Wyżej dupy nie podskoczysz... Kurwa. To w takim razie wdrapię się tam, choćbym miała leźć na kolanach... Nienawidzę siebie dzisiaj.
Komentarze - Kot i karnet

Kot i karnet

22 October 2004

"And what's the first thing you'd take out of a burning house, Mr Salzella?" she enquired. He smiled politely. "What would you like me to take, madam?" Jedno pytanie, a tyle odpowiedzi... Tyle odpowiedzi ile charakterów i osobowości.... Kota i karnet - pierwsze, co przyszło mnie na myśl. Niemowlę i książki - odpowiedź mojej babci. Jedno pytanie potrafiące określić, kim jesteśmy, co kryjemy w zakamarkach duszy. Jedno pytanie... Po raz kolejny jestem pod wrażeniem mądrości Terrego Pratcheta. Mroziu nie wiedział. Mój ojciec odpowiedział: "Ciebie". Co byście wynieśli z płonącego domu?
Komentarze - ...

...

19 October 2004

Muzyka, sztanga, szaleństwo, wariackie tempo, wariacka ilość powtórzeń. Radość w oczach Anki, chochlikowaty uśmiech Agi. Spocone dłonie, dzika radość. Wycisk. Taki, że brak słów. Tego się nie da opisać. Drżenie mięśni. "Najfajniejsza była rozgrzewka. Bo jej nie było." "Kogo nie było?" "Rozgrzewki!" Śmiech. Hoover. Wreszcie. Jejku, jak ja to kocham. TO JEST TRENING DLA TWARDZIELI!!! POMPUJEMY AŻ PADNIEMY!!! Kocham. Ponad wszystko. Drżą mi mięśnie i brak mi słów...
Komentarze - I'm gonna love it forever...

I'm gonna love it forever...

18 October 2004

Nie umiem bez tego żyć. Po prostu. Anka wytkęła mi to, śmiejąc mi się w oczy. - Przecież to kochasz. Przecież kochasz wszystko, co robisz. Ty nie zrezygnujesz. Kiedy zdąrzyła mnie tak poznać? Nie zrezygnuję. Bo nie umiem. Nie umiem siedzieć i patrzeć, jak życie przelatuje obok. Jak w proch zmieniają się marzenia, bledną i rozpływają się plany... Nie umiem odwrócić się do tego plecami i odejść. Bo przecież to moje plany i marzenia, mój czas! Któryś dzień gorączki. Po pumpie dostałam dreszczy. Siedziałam w rogu kanapy i mną trzęsło mimo polara. Ale poszłam na step. Bo co nas nie zabije... Może to dzięki temperaturze, a może ja jednak złapałam dystans do niektórych rzeczy, w każdym razie udało mi się zatonąć w muzyce. Jak kiedyś. Jak na początku. Tak, jak zawsze chciałam... Kiedy wiruję wokół stepu, nie ma nic. Jest rytm - w głośnikach i w sercu. Jest układ, oddech, półmrok. Jest kosmyk włosów spadający na oczy. Ruch rąk. A poza tym nic... i nikt... Ja i step - cudowne zapamiętanie. Gdy unoszę sztangę, jest pot. I lustra, rozdygotane mięśnie. Coraz większą przyjemność sprawia mi ich męczenie. Wiem, kiedy zwiększyć ciężar, a kiedy odpuścić, wiem, co robię źle, a co mam już opanowane. I wiem, po co to robię. "Przecież ty to kochasz." Kocham. Aż po ból.
Komentarze - And when we fight we'll fight together, not alone!

And when we fight we'll fight together, not alone!

18 October 2004

Koniec tego! Pora stanąć na nogi... Doktorat zwalił mi się z lekka na głowę. Jak nic nie wypadnie, w grudniu otwarcie przewodu. I dobrze, dosyć mam czekania, a potem... potem postaram się go jak najszybciej zamknąć. I będę miała dr inż. przed nazwiskiem, a co ważniejsze - święty spokój. Ale to oznacza, że z urodzin Active'a nici. I z jakichś nadmiarowych rozrywek też. First thing first. Najpierw trzeba stawić czoło lękom, potem pomyślę o przyjemnościach. All For One, and One For All! We'll drink together And when we drink we'll drink together, not alone! All For One, and One For All! We'll sing together And when we sing we'll sing together, not alone! All For One, and One For All! We'll fight together And when we fight we'll fight together, not alone! All For One, and One For All! We'll fall together And when we fall we'll fall together, not alone! "All for One" Blackmore's Night

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228,

Strona 161 z 228

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.