Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze -

30 May 2004

Nudzę się. Opanowała mnie powszechna niemożność robienia czegokolwiek, więc nie robię nic. Dla Activa powinnam zrobić specyfikację, ale nie chcę mi się. Pisać. Z matmy powinnam się pouczyć, ale nie chce mi się. Rozumieć. Dla kumpeli powinnam przygotować grafikę, ale nie chce mi się. Tworzyć. Dla Grzyba powinnam dokończyć portal, ale nie chce mi się. Głupieć. I powinnam iść coś zjeść, ale nie chce mi się. Decydować. Czasowniki przytłaczają mnie dynamiką. I wymaganiami. ------------------------------------------------------ a to było w pierwotnej wersji, później usunięte, a teraz powraca Jej oczy. Zatonąć. Jej uśmiech. Odpowiedzieć. Jej głos. Zatracić. Jej sylwetka. Być obok. Trwać na krańcach wszechświata. ----------------------------------------------------- Odbiło mi.
Komentarze - Konferencja

Konferencja

29 May 2004

Konferencja w Międzyzdrojach się udała. Fajnie było. Wróciłam na kacu, z piegami od słońca na nosie i w dobrym nastroju. Za rok też się wybieram. Człowieka nie ma dwa dni, a tu już zmiany. Net zaczął normalnie działać, za to Lark zniknął. Kot się stęsknił, a Mroziu nie. Mnie się śnią sny z pianą pod prysznicem w roli głównej. Wszystko się poprzewracało. Wyjazd mnie odświeżył. Lubię takie nawet najkrótsze wycieczki. Noc w hotelu, widok z okna, nowe jedzenie, nowi ludzie, nowe klimaty. Uświadomił mi parę rzeczy, parę kolejnych zmian. Sprawił, że poczułam się inaczej. Sprawił, że zatęskniłam. Do Niej...
Komentarze - Konflikt życiorysów

Konflikt życiorysów

25 May 2004

Sprzeczka z Mroziem. O to, że ja nie mam dla niego czasu. Że chcę mieć go jeszcze mniej. Wychodzą żale. Bo on pracuje po 8 godzin i jest zmęczony, a ja nie. Bo ja nie chcę z nim siedzieć, gdy wróci z pracy. Właśnie - siedzieć. Nic więcej. Bo on jest zmęczony, zagapia się w monitor lub wali na kanapę. On by chciał, żebym ja wtedy albo leżała obok albo siedziała i gapiła się w drugi komputer. A ja nie chcę. Zaczyna być widać konflikt stylów życia. Po całym dniu siedzenia w domu, ja chcę coś robić. On po całym dniu w robocie chce mieć spokój. Rozumiem go. Przecież widziałam popołudnia moich rodziców. Dlatego tak walczę o to, żeby żyć inaczej, dlatego robię doktorat. A on ma chyba żal do mnie, że ja nie charuję po 8 godzin dziennie w normalnych godzinach, że czasem obijam się nieprzyzwoicie. Ale ja wybrałam właśnie taki styl życia - okresy wzmożonej pracy przedzielone okresami słodkiego nieróbstwa. A on wybrał swój styl. Nikt przecież go nie zmuszał. Karnet VIP-a staje się drażliwym tematem...
Komentarze - Spodnie

Spodnie

24 May 2004

Kupiłam sobie wczoraj spodnie. Tak, oczywiście że na aerobic. Kosztowały małą fortunę i puściły mnie z torbami, ale nie mogłam się opanować. Więc są. Niebieskie Nike do pół łydki. Wyglądam jak pirat. Przy spodniach pomagała mi K., były różne kolory, między innymi wariacko pomarańczowe i się śmiałyśmy, że może sobie taki kolorek wziąć. I jeszcze, że Anka ma spodnie w podobnym kroju. Kupiłam niebieskie. Ze względu na pumpa poszłam dziś jeszcze w starych czarnych portkach. Stanęłyśmy z K. i H. pod salą, kiedy ukazała sie nam Boska Kobieta w... moich spodniach! Tyle że tych pomarańczowych. Zamurowało mnie. Po zajęciach pogratulowałam jej spodenek i dostałam objazd, że sama w swoich nie przyszłam. No cóż, przypadek ale fajny. W międzyczasie sobie pogadałam z moją Gwiazdą o rowerkach i Tae-Bo, umówiłam się, że mi pomoże wybrać co ćwiczyć na VIP-ie, i zaliczyłam łaskotki... miau... Ciekawe czy wszystkich łaskocze...
Komentarze - Moje słabe serce...

Moje słabe serce...

21 May 2004

Poszłam na EKG. Pobłądziłam po Unii Lubelskiej, ale w końcu Renatę odnalazłam. Najpierw mnie osłuchała, ciesząc się szaleńczo. - O jak ładnie, jak ja lubię szumy... Te są naprawdę fajne. Super. EKG wykazało jedynie, że dziś szybka jestem, czyli około 90 uderzeń na minutę. Coś tam nie do końca idealnie, ale nic złego. Za to mam powiększoną tarczycę. Mam ją przebadać. Dostałam kartkę z zaleceniami. Deary deary me... A potem sobie pogadałyśmy. Kurcze, jak ja lubię takie wizyty u lekarza... Pogadałyśmy o aerobicu, facetach, własnej głupocie... Obie zajebiste jesteśmy... Ciekawe czy ona to ja za kilka lat... Oby. VIP-ie, nadchodzę!

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 182 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.