Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Little do you know

Little do you know

16 December 2014

Little do you know
How I'm breaking while you fall asleep
Little do you know
I'm still haunted by the memories
Little do you know
I'm trying to pick myself up piece by piece

Mój związek się sypie po całości. Demony trzymane w ukryciu postanowiły zaatakować z pełną siłą. Tonę w mroku własnego serca.

Druga strona nie walczy. A może próbuje na swój sposób, ale to raczej znów walka jednostronna, nieangażująca mnie. On walczy na swoim froncie, ja na swoim, czyli kompletnie się rozmijamy. Jak zawsze ostatnio.

Uciekam więc. W pracę, w gry, w huśtawki emocjonalne, w złość. W ... nieważne.

Pracując nie myślę. Wkurzona przekierowuję emocje na inne rzeczy: na Święta, na kuchnię, na zakupy, na siebie...

Strasznie mi ostatnio ciężko.

I nikogo obok.

Underneath it all I'm held captive by the hole inside.


Komentarze - Soul music

Soul music

12 December 2014

Ten blog to blog o samotności. O braku nadziei. O rozczarowaniu i zniechęceniu. O braku miłości.

To dziwne. Od tylu lat ciągle w tym samym punkcie. Kręcę się i kręcę. I chociaż mnóstwo się zmienia, jest mnóstwo chwil, w których jestem szczęśliwa, są całe okresy spokoju, kiedy świat zdaje się dawać mi wszystko, czego chcę, to zawsze wracam do punktu wyjścia.

Do samotności. Do rozczarowania i zniechęcenia. Braku miłości.

Przeglądając wpisy sprzed niemal 10 lat nadal jestem w nich ja. Ta sama muzyka, te same tęsknoty, te same przemyślenia. Jakbym stała w miejscu.

A przecież nie stałam - ja ciągle jestem w ruchu, ciągle coś się wokół mnie zmienia.

Więc może to jest tak, że mój blog to nie historia, to nie obraz świata, nie przemijanie dni. To obraz mojej duszy - kawałek po kawałku maluję tu siebie... 

Komentarze - Azyl

Azyl

11 December 2014

Spokojny dzień. Jest coś magicznego w takim leniwym składaniu strony. Muzyka z głośników współgra z tym, co na ekranie monitora.

Nawet za oknem - cisza. Miał być orkan, a tymczasem senna zima ledwo porusza gałązkami brzóz.

To wszystko wpływa na mnie kojąco. Dwa dni skrajnych emocji płynnie przeszły w satysfakcjonujące wyciszenie. Nadal pełno niedokończonych, nieustalonych spraw. Nadal wszystko wisi na włosku, a ja nie wiem, w którą stronę iść.

Wiem, że tak dłużej być nie może. I pewnie jutro, pojutrze, wichura zmiecie cały mój świat. Bo może nie ma sensu już dłużej razem iść. Może już nie zostało nic, co możnaby ocalić.

Ale dziś, w azylu przed komputerem, znalazłam spokój.

Komentarze - ...

...

09 December 2014

Zajebiście się pogubiłam...
Komentarze - Happiness is the way

Happiness is the way

02 December 2014

There is no way to happiness, happiness is the way. Thich Nhat Hanh

Zagubiona tak bardzo, że już sama nie wiem, na którym polu bardziej.

W każdym aspekcie mojego życia nie wiem, kim jestem.

Webmasterem, front-endem, projekt menadżerem, wykładowcą?

Partnerką, przyjaciółką, służką, kochanką?

Wkurzoną, niezależną Usagi, czy rozbitą, nieporadną Agnieszką?

Wierzę w coś? Nie wierzę? Chcę czegoś czy nie chcę? Kocham czy tylko trwam w przyzwyczajeniu?

Nie wiem, kim jestem. Nie umiem podjąć żadnych decyzji. Miotam się jak ćma schwytana w szkło lampy naftowej.

There is no way to enlightenment, enlightenment is the way. Thich Nhat Hanh

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231, 232, 233, 234,

Strona 48 z 234

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.