Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze -

14 January 2013

Lubię poniedziałki. Po całym weekendzie dla kogoś, poniedziałkowy poranek jest tylko mój. Nie muszę wstawać na uczelnię, nie muszę planować wizyt u rodziny, nie muszę dostosowywać się do Mrozia. Mogę zjeść leniwe śniadanie, nastawić pralkę i zmywarkę, ogarnąć mieszkanie po weekendzie i spokojnie zaplanować tydzień. Poniedziałki są fajne.

Komentarze -

05 January 2013

Obracając się w zamkniętym świecie, który jest dla nas ważny, często tracimy trzeźwy punkt widzenia. Tymczasem to, co dla nas jest niczym biblijny Potop, dla innych może nawet nie być kałużą. Nasza najjaśniejsza gwiazda może dla kogoś innego być szarym pionkiem nie wartym uwagi. Przyglądaj się, weryfikuj, analizuj, zmieniaj punkty widzenia. To jedyny sposób, by ujrzeć pełen obraz.

Komentarze -

03 January 2013

When I wrote this, only God and I understood what I was doing
Now, God only knows

To by podsumowywało moje programowanie....
Komentarze - ...

...

09 November 2012

Kiedy listopad już wyraźnie ochładza poranki, zaczyna się dla mnie bardzo zła pora. Dynie, kolorowe liście, zaduszkowe lampki na grobach nie mają dla mnie jedynie symbolicznego wydźwięku. Czerwona róża na grobie Dziadka, złote liście brzóz za pustym oknem... Jak co roku odmierzam dni i z przerażeniem czekam, starając się robić cokolwiek, żeby nie czekać właśnie. Jeszcze tylko dziś... i choć minęły już cztery lata, wspomnienia nadal szokują i bolą.

Próbując przetrwać ten czas, jeszcze bardziej chowam się w kuchni. Otulam się zapachem pierników, pomarańczowych skórek, topionej czekolady. Kolekcjonuję przepisy na świąteczne wypieki, przeglądam wykrawaczki do ciastek, łuskam orzechy. I choć to wcale nie przeszkadza mi myśleć, jest coś kojącego w pełnym namaszczenia jasnym świetle piekarnika. I ta pełna bólu i ciemności cisza we mnie sennie pomrukuje rozleniwiona ciepłem kuchni. Więc cicho, cichutko, niech śpi.

Komentarze - Zawieszenie

Zawieszenie

07 November 2012

Czytam sobie książkę Kominka. Trochę z przymrużeniem oka czytam, bo nie zamierzam zostawać celebrytką. To znaczy nie, kłamię. Z chęcią zostałabym celebrytką, ale taką, która nie musi pokazywać się publicznie. Jedno z drugim się chyba wyklucza.

No dobrze, jeszcze inaczej - z chęcią kosiłabym kasę za bloga, gdyby komuś wystarczyło, że jestem najzupełniej w świecie sobą. To raczej nie wchodzi w rachubę, więc poskramiam swoją ambicję i po prostu czytam. Może chociaż poprawię dzięki temu swój wizerunek lub sposób pisania. A może nie.

O czym to ja chciałam... a, już wiem. Zamierzałam się dziś po prostu potraktować terapeutycznie. Skoro nie wiem, do czego właściwie chcę dążyć, miałam uporządkować fakty i dojść do jakichś wniosków na przyszłość. A zamiast tego jestem wkurzona, że znacznie słabsze lub nowsze od mojego blogi mają większą ilość fanów. I większą ilość odwiedzin. I guzik mnie obchodzi, że one są na platformie blogowej, a ja rzeźbię na własnym serwerze. Więc powinnam sobie statystyki mnożyć przez dwa albo ich statystyki przez dwa dzielić.

Zżerają mnie zawiść i ambicja. Choć to chwilowe, bo aż tak mi nie zależy. Albo zależy, ale sama przed sobą się nie przyznaję. Do szału doprowadza brak wyraźnego kierunku. Błądzę. Od kilku miesięcy błądzę. W zawieszeniu.

Przyjdź zimowa Pani,
otul mnie płaszczem śniegowym
szepnij, że kochasz, szepnij
w którą stronę mam pobiec
Być wiatrem z Twego rozkazu
lub zasnąć wśród Twego chłodu.

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 48 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.