Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - To co mnie napędza...

To co mnie napędza...

27 April 2004

Każdy ma jakieś cele przed sobą, coś, czego pragnie. To daje mu siłę, by żyć, by codziennie budzić się rano, wstawać, istnieć. Ludzie bez takiego celu są jak żywe trupy. Idą przed siebie z pustymi oczami, z martwą duszą...

Mam dużo celów w życiu. Wytyczają mi ścieżkę, którą kroczę. Czasem... czasem na chwilkę tracę ją z oczu... zatrzymuję się i rozglądam. Tak, to tu. Znów wracam na szlak. Kiedy indziej wokół mnie kłębi się mnóstwo celów i celików, które przesłaniają mi drogę. Roztrącam je jak motyle i idę dalej... Tam w oddali lśni moje pragnienie, cel, do którego zmierzam. Cel celów. Bez niego... nie istnieję. I zrobię wszystko, by go osiągnąć.

Uczelnia? Tak. Webmastering? Też. Fitness? Oczywiście. Anka? Heh, nawet cele trzeba czasem czymś osłodzić.

Na końcu drogi - moje marzenie. Lśni... Jego istnienie rozświetla mą duszę. Moje oczy nigdy nie będą puste... Nigdy nie upadnę, zawsze się podniosę i pójdę dalej...

Bo trzeba być wiernym swemu marzeniu. Do końca. Zawsze. Po śmierć.

Komentarze - Wandering around...

Wandering around...

25 April 2004

Właściwie powoli wychodzę na prostą. Większość problemów sama się rozwiązała, jak to zazwyczaj z problemami bywa.

Dziś pojechaliśmy sobie z Mroziem na wycieczkę. Jakoś tak nas wzięło na "wandering around". Czasem robimy coś takiego w ramach odpoczynku od szarości dnia codziennego. Wsiadamy w samochód, otwieramy okna, puszczamy muzykę i jedziemy przed siebie, bocznymi, wąskimi drogami, przez zapadłe wsie i miasteczka, lasami i polami.

A obecnie jest tak pięknie. Jasna, świeża zieleń, przetykana żółtymi kwiatami, wesoło krzątające się ptaki, kwitnące pola. Po każdej takiej wycieczce jeszcze bardziej odczuwam, jak nieszczęśliwa czuję się w mieście. Z drugiej strony złakniona podróży dusza przycicha na jakiś czas. By potem jeszcze bardziej rwać się do wyjazdu.

Dziś przyroda zawiodła nas aż do Stargardu, i to przez Pyrzyce. Szkoda, że nie o wiele dalej....

Komentarze - Telefon

Telefon

23 April 2004

Nie idę dziś zobaczyć mojej Gwiazdy. Zostaję w domu i będę czekać. Bo może ktoś dla mnie ważny będzie mnie potrzebował. Bo może będę mogła komuś pomóc. Choć nawet nie wiem jak. Ta osoba pewnie i tak nie zadzwoni. Jest typem człowieka, który nieszczęścia musi przetrawić sam. Ale chcę tu być, na wszelki wypadek. Wiem, że ona byłaby dla mnie. Więc i ja jej nie zawiodę.

Komentarze - CSR Active

CSR Active

21 April 2004

Napisałam list parę dni temu. Właściwie, żeby skrytykować niedoróbki strony, może coś doradzić. Tymczasem spotkałam się z odzewem i dziś powędrowałam na spotkanie z połową Elity Activu. Pogawędka przy herbatce zaowocowała porozumieniem. Więc przerabiam _to na coś, co się da nazwać serwisem internetowym fitness. Wstępny projekt już jest.

W sumie się cieszę. Warunki niezłe, zabawa też. Lubię łączyć przyjemne z pożytecznym.

Komentarze - W rytmie kroków - Ty

W rytmie kroków - Ty

20 April 2004

Zaczyna się powoli. Uśpiony dniem, uspokojony, do życia budzi się puls. Potem oddech przyspiesza, piersi falują coraz szybciej. Ruch.

Nogi wybijają znajomy rytm, znajomy krok. Coraz łatwiej przychodzi taniec, coraz prostszy wydaje się układ. I jeszcze raz, i jeszcze raz.

W żyłach szaleństwo! W płucach ogień! Nogi tańczą na przekór wszystkiemu!

Nie ma mnie! Nie ma, nie ma...

Jest muzyka. I szał. Kocham to, kocham...

Nie podnoszę głowy, nie patrzę w przód. Przecież wiem, że jest. Ona nadaje rytm, Ona określa sens. Ona tańczy i z nią tańczę ja.

Czy to mi kiedyś minie? Czy zapomnę, jak to jest? Świat bez tej jednej Gwiazdy byłby najpustszym wszechświatem....

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228,

Strona 187 z 228

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.