Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Zmęczenie

Zmęczenie

30 July 2004

Nie mam siły. On niby rozumie, ale nie rozumie. I potem ma żal. A ja już nie mogę. Ciągle ktoś coś ode mnie chce, czegoś oczekuje. W środę był wyjazd na basen, jutro ma być znów nad morze. A ja już nie wyrabiam. Czuję się przytłoczona - za dwa tygodnie wyjazd, a ja mam jeszcze strasznie dużo roboty. Chcę skończyć Activa, napisać jeszcze z 20 stron doktoratu, zrobić Matlaba... Żeby jechać na wakacje ze świadomością, że nic mi nad głową nie wisi. Tymczasem ciągle jakieś wypady ze znajomymi i co weekend zamiast iść do przodu i podciągnąć te rzeczy, to ja się cofam. I zamiast czerpać przyjemność, stresuję poczuciem winy. Jestem zmęczona i przytłoczona, potrzebuję jednego dnia tylko dla siebie. Bez fitnessu, znajomych, zawracania głowy, obowiązkowego spędzania czasu z Mroziem. Żeby usiąść do komputera, zrobić to, co mam zrobić i poczuć, że wyszłam na prostą. Albo że chociaż jestem na dobrej drodze. Dlaczego nikt nie potrafi tego zrozumieć?
Komentarze - Pomocy!

Pomocy!

30 July 2004

Niech mnie ktoś zwiąże zanim sobie krzywdę zrobię. Wczoraj tuż przed HI/LO zrąbała mi się galeria. Wszystko działało, zmieniłam w kodzie jeden element i strona zawiesiła mi komputer. Aaaaa!!! I z HI/LO wyszło wielkie NIC - nie mogłam się skoncentrować. Układ był zakręcony, ale nie wykraczał poza moje możliwości (coraz mniej wykracza ;) ), tylko co parę obrotów zamiast myśleć nad nastepnym krokiem, włączał mi się w głowie edytor i zaczynałam zastanawiać się, co zepsułam w tej cholernej stronie! No i wyszłam w końcu mimo protestów Anki (fajnie musiałyśmy wyglądać, wrzeszcząc na siebie ;) ), wzięłam kartkę i zamiast ćwiczyć, rozpisałam galerię. Na pumpa poszłam już z lekką głową. I to jest nauczka na przyszłość - "ćwiczysz - nie pisz" :) A dziś ABF (bo brzuch nie spełnia jeszcze moich wymagań) i siłownia (bo obolałe plecy to to, co lubię najbardziej). Aha, zrobiłam badanie żelaza. Żelazo
    110,0 jednostek (norma między 60,0 - 160,0)

TIBC - współczynnik wiązania żelaza

    390 jednostek (norma między 274,0 - 385,0)

To chyba dobrze ;)

Komentarze - Przymusowy ochotnik

Przymusowy ochotnik

29 July 2004

Czuję się z lekka zamęczona. Tylko z lekka, ale jednak. Wczoraj miałam dzień chwalenia. Boska Kobieta najpierw pochwaliła mnie, że zaczynam się całkiem ładnie trzymać, a potem, jak stwierdziłam, że wszystko fajnie, ale ja się ledwo na nogach ze zmęczenia trzymam, roześmiała się: "Ale efekty widać!". No widać, fakt, tylko mam coraz większe problemy z dobudzeniem rano. Wczoraj jeszcze zaliczyłam basen, wynudziłam się w wodzie (jakoś relaks mi nie pasuje) i już nie dałam rady popracować. Padłam na nos. A dziś HI/LO i sztangi. Zgodnie z przykazem Boskiej Kobiety: "Skoro dostałaś VIP-a, to masz go wykorzystać. Ja chcę cię tu widzieć codziennie." To jakaś zmowa, prawda? Wogóle to ja jestem używana ostatnio jako przymusowy ochotnik. Anka zachęca do pójścia na siłownię. Anka: - Bo wy wszystkie się garbicie! Powinnyście chodzić na siłownię! Grupa: ...jęk... Ja: ...step touch, step touch... Anka: - Na siłowni jest fajnie! Grupa: ...o yeah... Ja: ...step touch, step touch... Anka: - Specjalnie tam siedzimy dla was z Beatą. To kto przyjdzie? Grupa: ...patrzy w sufit... Ja: ...step touch, step touch... Anka: - Agnieszka!!! Ja: - Ja? Anka: - Ty obowiązkowo. Jeden ochotnik już jest. Kto jeszcze? Anka zachęca do przejścia z advance na master. Anka: - Naprawdę dacie sobie radę! Może na początku nie bardzo, ale później już tak! I kto pójdzie? No? Grupa: ...cisza... Ja: ... udaję, że poprawiam step... Anka: - No dziewczyny, trzeba się rozwijać! Kto idzie? Grupa: ...cisza... Ja: ...piję wodę... Anka: - Ochotnicy ręka w górę! Agnieszka, podnoś rękę! Grupa: ...patrzy na mnie z litością... Ja: ...podnoszę rękę... Anka (radośnie): - Widzicie, Agnieszka idzie! Ciężko się kochać w wariatce...
Komentarze - V.I.P.

V.I.P.

27 July 2004

Mam VIP-a. Normalnie zwariowałam :) MAM VIP-a. W prezencie, od Agnieszki z Activa. Bo strona "przerosła jej oczekiwania". Rany... mam VIP-a. Idę się zapruć. VIP-a... VIP-a mam :)
Komentarze - I never knew

I never knew

27 July 2004

Uwielbiam Ją. Skłamałabym, gdybym chciała w jakikolwiek inny sposób nazwać to, co do Niej czuję. Uwielbiam i ubóstwiam za razem. Gdyby mi powiedziała, że ogień nie parzy, poszłabym za Nią w ogień... Dziś miała imieniny. I dała czadu. Najpierw na pumpie, potem na stepie. A do mnie wróciło to uczucie absolutnej radości, niesamowitego szczęścia, które dają mi ćwiczenia. Wróciła świadomość, dlaczego to robię. A Ona tryskała dziś energią. I ta energia udzielała się innym, udzielała się mnie. Patrząc, jak robi pompki na triceps stojąc na czubkach palców u nóg, stwerdziłam, że Ją uwielbiam. I nawet nie chcę zmieniać tego stanu. Nie chcę tracić tego uczucia. Nie chcę rezygnować z tego, co Ona mi daje. Pasji, szczęścia, fascynacji. Uczuć, które wreszcie czuję w pełni, a nie tylko jako przelotne cienie. Dla tego uczucia jestem w stanie przekroczyć granice możliwości mojego organizmu. Już je nagięłam do ostateczności. Ale wiem, że warto. Bo tak naprawdę one nie istnieją, a ja nie pozwolę się ograniczyć. I never knew Right beside me There was an angel I never, never knew (that my heart could fly)

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228,

Strona 172 z 228

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.