Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Even with nougat...

Even with nougat...

05 January 2004

Wróciłam. Pyśka czekająca w przedpokoju. Wreszcie można przytulić puszyste, ciepłe ciałko.

Zapach, tak dobrze znany. Każdy dom pachnie inaczej, zauważyliście? Z zamkniętymi oczami poznałabym ten swojski, cudowny, lekko zakurzony zapach domu. Co poczuł Mroziu?

Kiedy po prawie pięciu miesiącach w Stanach wróciłam wreszcie, było tak samo. Chwilka napięcia, potem odsuwanie wspomnień i uczucie, jakbym nie wyjeżdżała, jakby czas zatrzymał się w momencie zamknięcia drzwi i znów ruszył, po ich otwarciu. I tylko zdumiony, nie wierzący, szczęśliwy pyszczek kota świadczył o mojej nieobecności.

Teraz śpi na kolanach, mrucząc z zadowolenia. Jedyna osoba, której nie potrafię po prostu zostawić, jedyna osoba, do której naprawdę wracam.

Wróciłam. Nie było obiadu. Byłam zmęczona i zmarznięta. Plecak zsuwał się z ramienia. Na wyjeździe nie wszystko było tak, jak bym chciała. Czekała mnie praca. Otworzyłam drzwi. Pyśka czekała w przedpokoju.

"Even with nougat, you can have a perfect moment."

Thief of time, Terry Pratchet

Komentarze - Kanon

Kanon

26 December 2003

Obejrzałam sobie animkę "Kanon". Z początku wydawało mi się śmieszne i banalne... ale nie było banalne. Nie było też śmieszne. Raczej zakręcone, skomplikowane uczuciowo, smutne. Było o obietnicach, spotkaniach i rozstaniach, o zrozumieniu... Całkiem mądra historia ubrana w kawaii dziewczynki.

A może to tylko ja dopatruję się we wszystkim głębszych przesłań?

Toki no ma ni tasogarezora
Eien no tabi wo shiteru?
Tsumetai yubisaki sagashi tsuzuketeta
Kakera kara yaiteru
Tsuyoku mune ni dakishimete
Sagashiteita nakushimono
Ryoute no naka tashikamete
Atarashii asa ni deau

Not noticing the time it's already tonight
what exactly is eternity doing?
These freezing cold fingertips,
something I kept on looking for.
That is why I can shine today,
holding it strongly to my chest.
Something I lost that I kept looking for
checking both hands to see if it's there or not.
Meeting up with a bright new morning
time is starting to move again.

Florescence, Kanon

Komentarze - ...

...

25 December 2003

Radzę, pocieszam, wspieram wszystkich wokoło. Cholernie mądra i dojrzała w tym jestem. Tylko samej sobie jakoś doradzić nie umiem.

Komentarze - ... pada śnieg, puszysty śnieg ...

... pada śnieg, puszysty śnieg ...

22 December 2003

... cieszą się bałwanki.

Bałwan ze mnie nieziemski i rzeczywiście ze śnieżku się cieszę. Nawet z aerobicu wracałam sobie spacerkiem, a nie jak zwykle samochodem. A śnieżek prószył sobie powolutku... Skrzypiał pod butami... Opadał na włosy, rzęsy, usta... Miękki, biały... lekki jak sen.

Pierwszy prawdziwy śnieg tego roku. Poruszył mnie. Jakoś tak... obudził jakąś taką cichą tęsknotę. Romantycznie mi się zrobiło.

Koty na podwórku też się ze śniegu ucieszyły. Skokom i gonitwom nie było końca. Teraz biały puch poznaczony jest wesołymi ścieżkami kocich łapek. A Pysia śpi pod kaloryferem i nawet nie wyściubia nosa z domu. Czasem mam wobec niej poczucie winy...

Właściwie miało być o ajerkoniaczku, i Tuśce, i jeszcze o świątecznym nastroju i sztangach. Został śnieg. Puszysty, biały, czysty śnieg... Chłodna poduszka...

Dobranoc. Zasypało mnie.

Komentarze - Galeria - the end???

Galeria - the end???

21 December 2003

Odezwała się do mnie firma, dla której dwa miesiące temu pisałam galerię. Już niemal zapomniałam o tym i odżałowałam te pieniążki. To się odezwali. I teraz nagle wypytują nerwowo jak to działa i czemu tak, a nie inaczej. Zaczyna mnie to złościć. W życiu nie spotkałam tak niesumiennych ludzi.

Z tą galerią od samego początku były same kłopoty. Ciągle zmieniały się wymagania, nie dostałam jednolitych założeń. Grafiki nie było. Jak już ją napisałam, to się okazało, że znów muszę zmieniać cały system logowania. Poprawiłam, wysłałam. Poczekałam tydzień, dwa, upomniałam się. Cisza. Szlag by to. A teraz nagle zamieszanie.

A ja mam satysfakcję. Z głupoty. I nauczkę na przyszłość. Nigdy nie ufać znajomym. Bo to się od znajomego zaczęło, a znajomy okazał się lamerem jako menadżer. Żeby nie sprawdzić, co dostał. Ech...

A ja ją sobie przerobię, a co. Na smartach zrobię, profesjonalnie, po swojemu. A potem sprzedam i będę miała święty spokój. I może przejdzie mi rozgoryczenie, które wzbudziła ta "współpraca". Na błędach... o tak...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231,

Strona 204 z 231

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.