Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - ...wybór...

...wybór...

08 December 2003

Wszystko mnie boli. Każdy mięsień. Bez wyjątku. Plecy... mogłabym wyć.

Od trzech miesięcy ból nie mija prawie nigdy. Towarzyszy mi ciągle, stał się częścią mnie. Chyba potrzebuję odpoczynku...

Dziś Active Pump. Zmęczone, codziennie eksploatowane mięśnie odmawiały wysiłku. Czterdzieści pompek... what a pain... A jutro znów, tym razem HI/LO Advance...

Co nas nie zabije to nas wzmocni. Ale tempo wariackie, to fakt. Trzy miesiące. Przecież nie lubię sportu... Ale... gdy tam pojadę... postawię nogę na szlaku i ruszę przed siebie. Gdy zrzucę plecak, a zmęczone ramiona nie opadną do przodu... Wiem, że warto.

Albo się wykończę albo osiągnę cel. Tym razem to był mój własny wybór. Dorosłam.

Komentarze - Cosmopolitan

Cosmopolitan

08 December 2003

Nie czytam kobiecych czasopism. Z zasady. Wszystkie te "Tiny", "Przyjaciółki", "Gale" i inne style nie interesują mnie kompletnie. Tym bardziej się zdziwiłam, gdy naszła mnie ochota na "Cosmopolitan". Widocznie ja też czasem muszę się ukobiecić.

Kupiłam i czytam. Z zainteresowaniem. Bo bzdury nieziemskie.

Czytam więc, jak być bliżej Niego. I czym mi grozi trójkąt z drugą kobietą, oglądam seksownych facetów w pianie, przedzieram przez stosy reklam. 101 seksownych sztuczek powaliło mnie na kolana. Z wypiekami na twarzy poszukuję wraz z autorką artykułu Romea. I powala mnie prawda ukryta w Cosmoprzykazaniach.

"10 rzeczy, których nie powinnaś robić, gdy jesteś w łóżku z facetem.

Przykazanie 8: Najpierw przytulać się do niego czule, po czym układać między wami twojego kota ze słowami: 'Nasz syneczek czuje się samotny i musimy się nim zająć'."

Mroziu, przepraszam! Cholera, chyba zrobię prenumeratę...

Komentarze - Monitor

Monitor

08 December 2003

Nareszcie wrócił mój monitor. Trochę mnie swoim powrotem zaskoczył, bo ani się nie zapowiedział, ani nie zadzwonił i w rezultacie zastał mnie w piżamie. Ale już jest. Obraz wreszcie działa normalnie i mam swoją jasność i to wszystko, co ostatnio mu nie działało najlepiej. Więc teraz działa i siedzę sobie patrząc w niego i... stwierdzam, że już się do tego zamiennego przyzwyczaiłam. I choć wstydzę się swojej postawy, to teraz mi się ten zamienny bardziej podoba. I szukam dziury w całym.

Chyba się przejdę, bo normalnie zdegustowana jestem własną postawą.

Komentarze - Egoizm

Egoizm

07 December 2003

Od jakiegoś czasu myślę i działam mając na względzie głównie swoje szczęście. Jeśli nie chcę czegoś robić, nie robię. Przestałam sugerować się innymi ludźmi. Wiem, można mnie posądzić o egoizm. Nazwać mnie zimną, skoncentrowaną na sobie suką. To jest chyba najprostsze...

Zastanawiałam się nad tym sporo. Spełnianie oczekiwań rodziny, podporządkowanie się jej, doprowadziło mnie do tego, że przestali mnie o coś prosić tylko zaczęli żądać, już, teraz, nie licząc się z moimi potrzebami. Chęć uszczęśliwienia mojego byłego chłopaka zakończyła się morzem kompleksów, totalnym marazmem i depresją. A on i tak mnie zdradził. Godzenie się na każdą prośbę przyjaciół postawiło mnie w sytuacji łosia, w którego każdy jeździł, bo ja przecież nie odmawiam pomocy. Do tego jeśli nie byłam w stanie czegoś zrobić, kończyło się obrazą rodziny, chłopaka i przyjaciół. Miotałam się więc między wszystkimi wiecznie zestresowana i nieszczęśliwa.

W końcu pierdyknęłam to wszystko w cholerę. Zaczęłam od chłopaka.

Obecnie robię tylko to, na co mam ochotę. Mój obecny zaakceptował mnie taką, jaką jestem i nie próbuje mnie zmieniać. Dobrze dla niego, bo by się nie udało. Rodzina nauczyła się prosić i doceniać pomoc. O dziwo, lepiej się teraz rozumiemy i nasze kontakty coraz częściej przypominają przyjacielskie spotkania, a nie relację Rodzice - Córka. Przyjaciele nauczyli się mnie szanować i nasze kontakty stały się o wiele bardziej zażyłe. Same korzyści.

A co ja daję w zamian? To, co mogę i to, co chcę. A ja lubię pomagać i wspierać, ale nie na siłę. Chłopakowi daję sporo swobody. Opiekuję się i staram wyręczać dziadków. Rozpieszczam kota. Ze wszystkimi żyję w zgodzie, znam połowę dzielnicy. I wreszcie jestem sobą - bez kompleksów, przymusu, spełniania nieswoich oczekiwań...

Dziś była wizyta u rodziców - miło spędziłam dzień.

Komentarze - Mur

Mur

06 December 2003

Wieje dziś. Wiatr zawodzi w kominach grobowców. Szare niebo, odrapane kamienice, szary świat...

Taka pogoda... w taką pogodę jestem w pełni sobą. Wracam do siebie z przed kilku lat... Zagubiona, smutna, samotna... Zmarznięte dłonie grzane o kubek z kawą. Długi, rozciągnięty sweter i krótkie włosy. Chandra, która nie opuszcza, która rośnie, wtapia się w duszę, jednoczy z sercem... Poza nią nie ma już nic...

Czasem... czasem mam wrażenie, że pomimo wszystko wtedy żyłam jakoś pełniej. Owszem, świat uciekał poza oknami... Na moim tapczanie nie istniał czas... Były książki i Queen. Były marzenia, rozterki, rozpaczliwe uczucia. Ale nie było cynizmu... Jeszcze nie... I tego chłodu, który oszrania wszystko, co teraz czuję.

Tyle przeszłam ścieżek od tamtego czasu... Mur... mur, o którym marzyłam, stanął wreszcie. Cegła po cegle wzniosłam go wokół siebie... Wypracowałam sobie nowe podejście do życia, nowe zachowania i reakcje, cyniczny, olewczy charakter, i ten chłód... Do nikogo i niczego się nie przywiązuję. Nie istnieją dla mnie sentymenty. Ludzi zostawiam za sobą...

Czasem mam wrażenie, że to jak teraz czuję i co teraz czuję... nigdy nie pełne... nigdy do końca... to właśnie moja wina. Bo kiedy się uzależni od czegoś, kiedy na czymś zależy tak aż po kraniec serca... cierpi się, cierpi się strasznie...

A ja... pijąc kawę... patrząc jak w kawę wpadają łzy... obiecałam sobie, że już nigdy... Już nigdy nie wyjdę poza mur.

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228,

Strona 204 z 228

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.