Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Just another day...

Just another day...

17 October 2004

Pogoda wstrętna. Pyśka chrapie w najlepsze... Rany, jak ona chrapie ;) Taki mały nos, a TAKIE chrapanie. Do tego zaczyna dyskretnie, jako kłębek futerka, a kończy jako kot gigant, rozwalona na całą długość poduszki. Najgorzej, że jest przy tym tak ciepła, mięciutka i rozkoszna, że nie mam serca jej wywalić. I tak śpimy zazwyczaj, ja ściśnięta pomiędzy Mroziem a kotem, na skrawku wywalczonej poduszki, z łapami kota ma nosie :) Marazm nadal trzyma, ale jakby lekko odpuścił... Od czwartku nie robiłam kompletnie nic związanego z pracą. Czytałam, oglądałam filmy, przytulałam kota, grałam, piekłam z Mroziem ciasto, sprzątałam. Nic związanego z tym, co mnie boli albo przytłacza. Dziś mam zamiar kontynuować robienie rzeczy tylko przyjemnych. I nikt mnie nie zmusi do jakichkolwiek nadprogramowych rzeczy, nikt... Czuję, jak w głowie rodzi się lay dla ojca :)
Komentarze - At the bottom...

At the bottom...

15 October 2004

Śmiało mogę powiedzieć, że właśnie osiągnęłam dno. Zero chęci do życia, totalny kryzys emocjonalny, kompletna obojętność. Marzenia zdegradowane do głupich mrzonek. Zupełne zagubienie pragnień i dąrzeń. Potworne kompleksy i niemoc walczenia z własnymi słabościami. Okrutne zmęczenie i wewnętrzne rozbicie. Dno. O co tu walczyć, po co marzyć, skoro i tak wszyscy mają to w dupie? Po co stawać życiu na przekór, skoro jedyne co z tego mam to reputacja świra? Dla kogo się starać, jeśli nikt nie wyraża zainteresowania? Jak przed Weroniką Paulo Cohelo rysuje mi się tak standardowa droga, że tylko krzyczeć w rozpaczy. Ale mnie się już nie chce krzyczeć. Nic mi się nie chce... Zupełnie nic... Powinnam się teraz odbić... a ja siedzę na tym swoim dnie i nie zależy mi. Na niczym. Najprostsze decyzje wydają się niemożliwe do podjęcia... Gdybym była Feniksem, zamiast się odrodzić, ugotowałabym się na twardo... P.S. Czy ktos zauważył, że mój konik też jest chory? :( Grafika pochodzi ze strony deviantART
Komentarze - Czy ja mogę ci pomóc?

Czy ja mogę ci pomóc?

14 October 2004

Vlad mi podziękował za niezmienność poglądów i za walkę o swoje racje, Fellathor uważa mnie za kogoś, kto potrafi wygrywać, człowieka sukcesu, a Elmin twierdzi, że zawsze potrafię go pocieszyć. Mirrow pisze, że daję jej siłę i nadzieję, a Mroziu smutno wspomina, że jestem zupełnie niezależna od innych. Jak tak posłuchać, to rysuje się obraz silnej kobiety z charakterem, wolą skały i konsekwencją nie do zdarcia. I tylko ja znam prawdę... Ja bym czasem chciała wsunąć się w ciepłe, bezpieczne ramiona, przestać myśleć i czuć, i tylko trwać, wiedząc, że w tych ramionach świat mnie nie dosięgnie. Wiedzieć, że cokolwiek by z tego świata nie przyszło, to mam kogoś, kto mnie obroni. Kto stanie murem i powie "Nie wolno", kto będzie mnie bronił jeszcze ostatkiem sił... Mieć pewność, że jest ktoś silniejszy ode mnie, ktoś, kto potrafi zaopiekować się mną w momentach kryzysu. Wtedy, gdy czuję się słaba, mała, opuszczona i zagubiona, przytłoczona własnymi marzeniami i planami, przerażona rzeczywistością, zmęczona... Czasem chciałabym się komuś wypłakać, wykrzyczeć ze wszystkich sił, jak mi źle. Co z tego, że nie porafię, i tak bym chciała. Nienawidzę dusić wszystkiego, ukrywać niepokoju tak głęboko w sobie, że w końcu przed samą sobą udaję, że go nie ma... A przecież jest, drąży ciało i unieszczęśliwia duszę... Tak jak samotność... ta wewnętrzna, uczucie, że mimo że z ludźmi, to jednak sama, tak strasznie nierozumiana... Tęsknię do minionych bajek... Niebieskie oczy Seiyi, niebieskie oczy z tysiącem rozmigotanych gwiazd... Tak podobne... Zawsze, gdy już nie wiem, gdzie się schować... "Czy ja mogę ci pomóc? Czy ja mogę ci jakoś pomóc?" Dziś nie.
Komentarze - I still remember...

I still remember...

13 October 2004

You looked into my eyes You had me hypnotized And I still remember you... Te oczy... Jest w nich coś, czego nie umiem opisać. To spojrzenie wiąże, oplata, wpycha w szaleństwo... Nie ważne, że walczę, nie ważne, że sobie tłumaczę, jak bezsensowne jest to uczucie... Jedno spojrzenie i zapominam o wszystkim. O zmęczeniu, złości, postanowieniach. Jedno spojrzenie i znów wpadam w słodką niewolę. Dziś było specjalnie dla mnie... Po raz pierwszy TYLKO dla mnie. Te niebieskie oczy, kryjące w sobie tysiąc niemożliwości... Jaka ja jednak głupia jestem! Jaka szczęśliwa i nieszczęśliwa zarazem! Głupia, głupia, zakochana Usagi...
Komentarze - Back on the track

Back on the track

11 October 2004

Padłam. Nie żyję. Chyba przesadziłam. Ale jest dobrze, bo dobrze jest... Nie mam sił na pisanie. Przepraszam...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228,

Strona 162 z 228

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.