Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - niezagnieżdżona

niezagnieżdżona

01 February 2006

Zrobiłam porządek w szufladach i na półkach. Zauważyłam, że mam bardzo mało rzeczy. Trochę książek, trochę dokumentów, parę bibelotów, które zostawię bez żalu. Mieszkam tu 10 lat, a mogłabym się spakować w dwie walizki. A mimo to nadal czuję, jakbym miała za dużo.
Komentarze - kołysanka, senna kołysanka

kołysanka, senna kołysanka

31 January 2006

Przesiedziałam wczoraj pół Hi/Lo, bo organizm odmówił posłuszeństwa. Patrzyłam, jak wszyscy się doskonale bawią i było mi cholernie przykro. Mam ochotę wtulić się w poduszkę i nie wstawać wogóle. Budzę się już zmęczona. Nigdy nie umiałam robić zbyt wielu rzeczy na raz, nawet nie dlatego, że nie chciałam, ale dlatego, że po paru dniach nie byłam w stanie robić już zupełnie nic. Mózg się wyłączał, nogi plątały i przedmioty leciały z rąk. A teraz nawet we śnie nie śpię. Myślę, ciągle myślę i się czymś przejmuję. Jak nie doktorat, to zarządzenia Rusta, jak nie Rust, to strony, jak nie strony, to mieszkanie, jak nie mieszkanie, to przyszłość. I tak w koło macieju. Tydzień mi się kończy, zanim się zacznie, bo nagle znów jest weekend, a zaraz potem poniedziałek. I tak każdy dzień to stukot klawiatury i ekran monitora. Życie zaklęte w mechanicznym klep-klep, od którego nie ma ucieczki nawet na sali gimnastycznej. A dziś chyba mam gorączkę. I tylko Jej uśmiech i uniesienie brwi: "O, nawet Ty jesteś?". Jestem, wtedy, gdy tylko mogę, to jestem. I siedzę na cholernym krześle, bo staram się być, nawet jeśli nie powinnam. P.S. Przełożyli nam odbiór mieszkania na kwiecień. Dobrze, zdąrzę z doktoratem.
Komentarze - Notka nr 2

Notka nr 2

30 January 2006

Byliśmy obejrzeć mieszkanie, jak to tam nam się buduje. W sumie to na skończeniu jest. Od babci mamy szybkim krokiem 20 minut, więc nie jest daleko, do Manhattanu - 10 min z górki, a to oznacza jakieś 15 minut do Active'a. Kuchnia jest spora, w salonie mamy ogromne drzwi, w sypialni dwa grzejniki (po jasną cholerę, to nie wiem), ogromny przedpokój. Czyli wszystkiego w nadmiarze. A nie, przepraszam, mamy też braki. Na przykład nie mamy gazu. Jełopy kompletne jesteśmy. Brak słów. No, to pozytywnie jest, co nie?
Komentarze - Notka nr 1

Notka nr 1

30 January 2006

Byłam, przeżyłam. Oczywiście się nie dostosowałam. Stałam tam, patrzyłam na tych wszystkich ludzi, słuchałam, jak szeptali i śpiewali, powtarzali wyuczone regułki. Zastanawiam się, czy któryś z nich się wsłuchał w to, co było mówione, czy ktoś to zrozumiał. Ponad 40 razy padło w jednym liście słowo "posłuszeństwo". Ponad 40 razy powiedziano tym ludziom - podporządkujcie się, ślepo słuchajcie, negowanie jest złe, prowadzi do samych nieszczęść. Choćby z samego tego powodu ja bym się nie podporządkowała. Denerwują mnie nakazy. Gdyby nie to złe negowanie nadal myślelibyśmy, że Ziemia jest centrum wszechświata, że nie istnieje Ameryka, nie oderwalibyśmy się od ziemi i umierali na choroby nie próbując ich leczyć. To, co osiągnęła rasa ludzka, zawdzięcza tym, którzy negowali. Buntownikom, którzy zadawali pytania. Skąd się biorą błyskawice i jak je ujarzmić? Z czego składają się skały? Skąd się wzięli ludzie? Stałam tam, pośród modlącego się tłumu, w swoich wysokich butach i czarnym płaszczu, w którym czuję się piękna i zimna i byłam niczym bezimienny obserwator. Jesteśmy tacy wspaniali z naszymi mózgami, a jednocześnie tak beznadziejnie głupi. P.S. A potem Borowinka wystawiała mega-party u rodziców, czyli Kasi i Bora. Siedzieliśmy do północy i było strasznie przyjemnie. Nawet poćwiczyłam dzieckiem tricepsy, ale sztanga to przy tym pikuś. Ciężki niemożliwie. Za to ja mu wróżę karierę paralotniarza. Ma chłopak predyspozycje. P.S.2. Żeby nie było, że ja znów wszystkich krytykuję. Nie krytykuję. No dobrze, może troszeczkę. Ale nie chodzi mi o to, że wiara jest głupia. Bo nie jest, jeśli ktoś wierzy to wierzy i tyle. Tylko my, ludzie jako ogół, słuchamy ale nie słyszymy. Może ja mam pecha do kazań, a może po prostu za bardzo próbuję odnaleźć w nich sens.
Komentarze - Takie sobie spostrzeżenie

Takie sobie spostrzeżenie

29 January 2006

"Błogosławieni ubodzy duchem, bowiem to ich jest królestwo niebieskie" Borowinka ma dziś swój wielki dzień - chrzciny. Z przerażeniem myślę, że mam znów siedzieć w kościele i robić za manekina. Wszyscy wstają, ja wstaję, wszyscy siadają, no to ja też. Zero sensu, zero wyższych uczuć. Pacynka na uroczystości przyjaciół. Jedyna ateistka w grupie. No ale im zależy, więc i mnie też. Religia jest dla mnie czymś jasnym i zrozumiałym. Niestety pojmuję ją raczej odmiennie niż większość i większość mogłaby się poczuć moim pojmowaniem religii urażona. Gorzej, że obserwując większość, tylko utwierdzam się w swoim pojmowaniu. Dla odmiany hipokryzja jest dla mnie pojęciem nie do pojęcia. Nie rozumiem, jak człowiek rozumny może zaprzeczać faktom i wierzyć w swoje zaprzeczenia. Tak samo, jak może bezmyślnie powtarzać słowa i nie zastanawiać się nad ich sensem?

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 109 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.