Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Overprotected

Overprotected

02 September 2003

I tell 'em what I like
What I want
What I don't
But every time I do I stay corrected (...)

I don't need nobody
Tellin me just what I wanna
What I what I'm gonna
Do about my destiny
I Say No, No
Nobody's telling me just what I wanna do, do
I'm so fed up with people telling me to be
Someone else but me

Dokładnie tak się czuję. To moje błędy, moje życie i mój świat! Nikomu nic do tego! Jak potrzebuję rady to o nią proszę. Nie chcę rady, chcę... nie powiem. Może lepiej, żeby zostało niedopowiedziane... Może się spełni...

Overprotected, Britney Spears

Komentarze - Warszawa

Warszawa

02 September 2003

Nienawidzę Warszawy.

Wszystko mi się ostatnio pieprzy. Wyjazd wypadł mi w najgorszym momencie. Uległam Baśce: ona chce zobaczyć Warszawę! Okazuje się, że to nie do końca tak - ona chciała zobaczyć domy towarowe.

Ale też niewiele zobaczy, bo się pochorowała. Więc nie wylądowałyśmy na Jelonkach. Siedzimy u Alexa. A stąd jest wszędzie bardzo daleko.

Mroziu kupił biurko. Zawiadomił mnie o tym smsem. "Kupiłem, wisisz mi dodatkowo 136 zł, nie montuję, bo czekam na ciebie." Super, takiej czułości mi właśnie trzeba. Nawet nie mam jak tu pracować.

A Lark - Lark mi miesza w poglądach. Znów ze sprzątania nic nie wyszło. I znów będę się szarpać. Niech ktoś wyłączy ten durny świat!

Komentarze - There's no other dream

There's no other dream

02 September 2003

There's no other dream

Błądzę nagle samotna
uczucia umarły
łzy na stole tworzą mapę mego bólu

obudziłam się ze snu
ale życie jest koszmarem
w ciemnych chmurach
znów skowronek gubi pióra...

Komentarze - Waiter! Bring me a water!

Waiter! Bring me a water!

31 August 2003

Ja mu piszę, że tęsknię. A on mi, że program działa! O fuck! Ja chyba naprawdę czegoś nie rozumiem! I alkohol nie ma z tym nic wspólnego. Ja chyba żyję w jakimś urojonym świecie, bo takie rzeczy zdarzają się tylko w parodiach i to kiepskich filmów. Bogdan mówi: "bankowy". Alex mówi: "empatia". A Mroziu: "A o so chodzi??" Załamka. Dziś to ja się naprawdę upiję. Za Twój program, Mroziu! I to nic, że ja siedzę w tej pieprzonej Warszawie z siostrą i z byłym. Miłego, słodkiego życia! I stawiam wszystkim kompot w Turyście!
Komentarze - See you later...

See you later...

30 August 2003

Więc wyjeżdżam. To tylko kilka dni, a ja się czuję, jakbym wyjeżdżała na zawsze.

Bo może tak właśnie jest, przecież po moim powrocie wszystko się zmieni. Kilka decyzji już zapadnie, zostanie załatwionych kilka spraw. Sama nadałam rzeczom taki obrót, sama wprowadziłam je na taki tor i nawet gdybym chciała to teraz zmienić, już za późno. Przecież o to mi właśnie chodziło - chronię się przed samą sobą. Dziwnie to brzmi, ale tak właśnie jest. Przewidując własne reakcje na określone wydarzenia, planuję wszystko z wyprzedzeniem, zamykam sobie w ten sposób możliwości zmiany obranego kierunku. Sama sobą steruję, istna paranoja. A potem strasznie trudno to poodkręcać...

Wracając do wyjazdu - spakowałam się starannie, ale odczuwam podenerwowanie. Warszawa jest jedynym miejscem na ziemi, które mnie przeraża. Nawet w Wenecji nie czułam się tak zagubiona. Już dziś, kupując bilety na dworcu, odczuwałam niepokój. Przecież to śmieszne - spędziłam tam sporo czasu za ery Alexa. Zwiedziliśmy miasto, przyjeżdżałam po niego na kursy, bawiłam się na Sylwestra. A jednak Warszawy się boję, czuję się tam nawet bardziej obco niż w Stanach. A przecież ludzie nie mówią w niej innym językiem!

I pomyśleć, że o mały włos tam bym teraz mieszkała! Inna sprawa, że wyjeżdżając zostawiam tu parę niedokończonych spraw i choć tydzień nie może im przeszkodzić, to jednak mnie to boli. Nawet wyjeżdżając do Stanów i zostawiając tu czekającego Mrozia, nie czułam się tak wybita z tematu. Nawet wiem, kto jest odpowiedzialny za ten stan rzeczy...

A tak poza tym, to będę tęsknić...

***(Z tęsknoty pisze się wiersze...)

z tęsknoty pisze się wiersze
z bolesnej
drążącej śpiewny owoc ciała
patrząc na samotne palce
mogę wysnuć pięć poematów
dotykając moich napiętych ust
szepczę
i słowa - rozkołysane rytmem wielkiej wody
plotą się w wiersze
mokre
bardzo słono biegną poprzez twarz

H. Poświatowska

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 223 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.