Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Dieta

Dieta

04 August 2004

Dobra, specjalistki od odchudzania, potrzebuję rady. Ważę już 65 kg, w pasie mam 73 cm zamiast zwykłych 68, w biodrach 96 zamiast 92. Wzrostu 172. Dużo ćwiczę, co chyba widać z boku. Potrzebuję diety. Takiej, żebym mogła coś jeść , żebym jadła często i zrzuciła nadmiary objętościowe. I musi mieć na tyle kalorii, żebym mogła nadal ćwiczyć. Od razu mówię, że głodówka nie przejdzie w moim przypadku, ani diety, w których trzeba dużo stać przy garach. Jakieś pomysły?
Komentarze - Czas

Czas

04 August 2004

Już środek wakacji. Zawsze miałam w nie czas dla siebie. Mogłam nacieszyć się nieróbstwem, poczuć wypoczęta. Wbrew pozorom, ja bardzo lubię nic-nie-robienie. Całymi tygodniami mogę dzień w dzień leżeć na kocu przed domem na wsi i czytać książki. I wsuwać białe porzeczki - mniam. A w tym roku... W tym roku praca mnie przygięła, do tego zostałam przywiązana do Mrozia i jego urlopu. Active wypełnił mi świat ćwiczeniami i uporządkował tydzień. I nagle mój lipiec ograniczył się do ćwiczenia i klepania kodu. Na zmianę. Nogi mi wyszczuplały, urosły bicepsy i mięśnie naramienne oraz mięśnie odpowiadające za pisanie na klawiaturze. I niespodziewanie nadszedł sierpień... Jaskółki na błękitnym niebie, słońce, żniwa. I ja - w tym roku zamknięta w pokoju przed komputerem i na sali gimnastycznej. Czas mi przecieka przez palce, zamienia się w funkcje w php... Po tym roku lato będzie mi się kojarzyło z zapachem rozgrzanych mięśni i sztangi oraz stukaniem klawiatury wplatającym się w Nemo Nightwisha...
Komentarze - Dwa obroty...

Dwa obroty...

03 August 2004

Dwa obroty, trzy drobiazgi i kolano poszło w drzazgi. I bolało... Bolało jak diabli. Zwłaszcza na schodach. Najbardziej się bałam, co powie Mroziu. Ale spokojnie to przyjął, czasem mam wrażenie, że on już się poddał... Bo jak ja się na coś uprę... Tylko dziś zabronił mi iść na rower i ciągnie mnie ze sobą na składanie komputera. Głupia nie jestem, na rower na razie się nie wybieram... Ale jutro na stepa tak ;) Na stepie rozwaliłam, na stepie naprawię ;) A tak na serio to rozwaliłam w Cedyni na schodach, a wczorajszy step tylko je dobił. Bo kto mi kazał stawać nie tak? No kto? No właśnie. I znowu w góry jadę z rozwalonym kolanem i tubką Fastuma. Jak co roku. Tradycja, rzec można. Co nie zmienia faktu, że jestem rozczarowana jego postawą. Głupie, głupie kolano! A FE!
Komentarze - Tęsknię...

Tęsknię...

02 August 2004

Tęsknię. - do uczuć pozostawionych po drodze; - do nieszczęśliwych miłości; - do uśmiechów i spojrzeń, które przeminęły; - do wieczorów samotnych; - do bohaterów gier, w które już nie gram; - do znajomych, którzy odeszli; - do książek setki razy przeczytanych; - do filmów, które budziły iskrę w sercu; - do anime i mang, które wzruszały; - do widoków, które znam na pamięć; - do Finger Falls; - do dawnych wierszy; - do wsi; - do dawnej siebie. Tęsknotę do przeszłości w swym sercu zamykam, z uśmiechem patrzę w przyszłość. Odnajdywać w swym życiu wciąż nowe tęsknoty.
Komentarze - Upał

Upał

01 August 2004

Upał zwalił się na miasto w czwartek i nie odpuszcza. Cały Szczecin tłumnie emigruje nad morze, przez co drogi przypominają trakt mrówek, zaś samo miasto jest jak wymarłe. Nieliczne niedobitki, które nie zdobyły się na rajd nad wodę, okupują trawniki Parku Kasprowicza. A żar leje się z nieba... My też w końcu uciekliśmy, ale nie nad morze - wpierw do Cedyni, potem do Niemiec. Stojąc pod pomnikiem w Cedyni podziwiałam niesamowitą panoramę. Pojezierze Pomorskie jest takie piękne! Pola żyta i pszenicy ciągnące się aż po horyzont, poprzecinane gdzie niegdzie jeziorami i kępami lasów. Niewielkie wzgórza, wielkie, niebieskie niebo. Granie koników polnych w trawie, od czasu do czasu na niebie sylwetka myszołowa. Zachwycona, oczarowana - tak właśnie się czułam, stojąc na wzgórzu, gdzie kiedyś rycerstwo polskie i niemieckie przelewało krew. I nie czułam żadnej podniosłości, świętości, dumy czy patriotyzmu. Szczerze mówiąc, nie poświęciłam tej bitwie większej uwagi. Było tylko oszołomienie pięknem krajobrazu. Nie ważne: polskim czy niemieckim, po prostu leżącym u moich stóp. Kocham środek wakacji, gdy rozpoczynają się żniwa, gdy ziemia nasączona upałem dyszy, gdy motyle, świerszcze i cała reszta małych stworzeń przeżywają radosny exodus. Położyć się w nagrzanej trawie, czuć zapach zboża, słyszeć śpiew skowronka.... Jak ubogie jest życie w mieście!

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228,

Strona 171 z 228

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.