Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - 11 stycznia

11 stycznia

11 January 2015

Moja Mama nie żyje.
Komentarze -

11 January 2015

Kimi ga yumemiru tame ni
Boku wa yoru wa mamoru wo
Kimi no kanashimi dake ga
Kono sekai de boku no mune mo nurasu


For the sake of your dreams
I will guard you throught the night
Your sadness is the only thing in this world
That can soak into my heart.

Komentarze - You have something I need...

You have something I need...

08 January 2015

The only real prison is fear, and the only real freedom is freedom from fear.

Aung San Suu Kyi

Zabiegana, zalatana, niedojadająca. Zakręcona jak słoik.

Mama w szpitalu. Chwile tak cenne jak najdroższe brylanty. Nagle świat to tylko tło. Dla jej bladej twarzy, dla jej szklistych oczu, dla jej dłoni pokłutych. Taka krucha, taka złamana, taka kochana. Moja Mama.

Poza szpitalem w poszukiwaniu nowego miejsca dla siebie, okazuje się, że mam możliwości. I że boję się jak diabli. A jednak już czas.

Znów jestem sobą. Nie cieniem, nie marionetką, sobą. Tańczę z Avą w przedpokoju i śmieję się więcej niż przez ostatni rok. Nawet jeśli dostanę po dupie, to to była dobra decyzja. Ruszyłam do przodu.

Na krawędzi zmysłów On. Będzie co ma być.

Komentarze - ...

...

05 January 2015

Nie wiem, czy to co robię ma sens. Nie widzę możliwości poprawy, ale boję się drastycznych rozwiązań. Może tak powinno być w związku? Zamiast uczucia szczęścia spokojne poczucie bezpieczeństwa? Dlaczego tak mnie to męczy? Co ze mną jest nie tak?

Najgorsze, że nawet kiedy myślę o tym, co chcę zrobić, nie myślę o sobie. Żal mi Rafała, który zostanie sam. Żal mi tego mieszkania, które tak lubię. Lokalizacji z dobrą komunikacją i rynkiem pod bokiem. Martwię się, czy Avie spodoba się nowe lokum i zastanawiam, jak się organizuje przeprowadzki całego swojego życia.

Zastanawiam się nawet, czemu wszyscy mnie tak wspierają w tej decyzji i jak łatwo jest komuś mówić: Zrób to! Nie martw się! Dobrze będzie.

Jedynie sobą się nie przejmuję. Jakby to, gdzie mieszkam, jak mieszkam i z kim nie miało dla mnie absolutnie żadnego znaczenia. Pewnie, fajnie mieszkać na swoim, mieć ładne mieszkanie i meble, ale... w sumie to żadna różnica, byleby było ciepło, dało się zjeść i miało święty spokój.

Relatywnie nawet tych rzeczy, które chcę zabrać jest bardzo mało.

Jakim potworem ja jestem?

Komentarze - Dni mijają tak wolno...

Dni mijają tak wolno...

04 January 2015

Mieszkanie pod jednym dachem w obecnej sytuacji to rodzaj tortury. Mroziu ma urlop i się pałęta. 

Po kilku poważnych rozmowach postanowił ratować nasz związek... Jak zwykle obmyślił sobie jakiś tajemniczy plan i go realizuje krok po kroku. 

Nagle zaczął sprzątać, gotować, reperować różne rzeczy w domu. Przestał marudzić, ubrał się porządnie i zaczął żartować. Właśnie wykopał skrzynkę z narzędziami, żeby naprawić jakiś rzekomo poluzowany zawias.

Patrzę i mam ochotę sobie w łeb strzelić.

Czy on naprawdę nie widzi, że robiąc teraz te wszystkie rzeczy, tylko dobitniej mi udowadnia, że przez ostatnie lata miał mnie i to mieszkanie kompletnie w dupie? Że jak nie wrzasnę, nie zacznę się wyprowadzać, nie postawię sprawy na ostrzu noża, to on z siebie nie zamierza nic dawać?

I jeszcze ten tajemniczy plan, który znów nie obejmuje mnie. Znów zostawia mnie samej sobie i robi wszystko sam. Nie pogada ze mną, co czuję, woli zająć się sobą i swoimi działaniami naprawczymi. A ja znów puszczona samopas i sama. Jak przez ostatnie kilka lat.

Niech już się te świętowanie i wolne dni skończą. Niech on już wróci do pracy i da mi spokojnie podzwonić. Znajdę sobie tę cholerną kawalerkę i skończę tę farsę.  

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228,

Strona 39 z 228

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.