Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Kocham smutne jesienie...

Kocham smutne jesienie...

10 September 2003

A więc znów moja ulubiona pora roku daje ludziom popalić. Cały dzień leje. Mnie to i tak nie rusza, bo siedzę w domku.

Lubię tak sobie siedzieć w ciepłym pokoju i wpatrywać się w spadające krople. Szare niebo, szare podwórko, szary świat. Cisza, tylko szum deszczu za oknem i szum komputera w pokoju. Oba dźwięki tak dobrze znane i takie bliskie. Deszcz i komputer - mój świat.

Dziś lekarz przepisał mi tabletki na serce. Jestem nieco zszokowana. Czy to oznacza, że się starzeję? 25 lat to przecież wcale nie tak dużo. I już mnie faszerują jakimiś prochami. Z drugiej strony jak mam walczyć ze zbyt niskim ciśnieniem, to może lepiej to łykać? Przynajmniej będę miała świadomość, że się rano obudzę.

Choć czasem chciałabym móc nie budzić się wcale...

Komentarze - Shock...

Shock...

09 September 2003

Niektórzy ludzie są dla mnie naprawdę odkryciem. Spotykam ich na swojej drodze i czuję się zadziwiona. Tak różne charaktery, tak dużo cech, których nie ma nikt wokół mnie. Tak różne zachowania, tak różne reakcje.

Zrobiłam sobie ostatnio eksperyment naukowy: Czy można poznać człowieka przez Internet?

Można, można doskonale go poznać. Do tego stopnia, że później łatwo przewidywać jego ruchy. Ludzie lubią pochlebstwa, zainteresowanie, zabarwienie erotyczne w rozmowach, nutkę fascynacji i podziwu. Lubią się komuś wypłakiwać w rękaw, robić plany, a co by było gdyby, zwłaszcza, gdy nie wykracza to poza bezpieczne gdybanie. Wiem to, bo sama taka jestem. Ludźmi jest bardzo łatwo sterować.

Oglądałam dziś Wiadomości. Były w nich wyniki sondy, kto obecnie by wygrał wybory na prezydenta. K. nie była niespodzianką. Nie zdziwił mnie też L. Jak tak popatrzeć na naród jako całość, to to jest stado owiec. Ludzie wybierają tego, kto jest dobry albo... najgłośniej krzyczy.

K. nie trzeba tłumaczyć. A L.? Co z tego, że jest prymitywny? Co z tego, że jest chamski? Wykrzykuje hasełka, które trafiają do prostych ludzi. Co z tego, że z punktu ekonomicznego, z punktu widzenia Państwa, wykonanie kroków, jakie on proponuje, jest niekorzystne? Że on ma rozwiązania tylko krótkookresowe? Prości ludzie myślą tylko w kategoriach TU i TERAZ, nie zastanawiają się, co dalej. I dlatego na razie to on ma widoki na prezydenturę.

Ale gdyby teraz na arenę wszedł ktoś nowy. Ktoś, kto zdobyłby sympatię wszystkich, kto by szokował, ale nie zrażał. Kto dałby po prostu dobry show. Czy sytuacja by się nie zmieniła? Dobry wygląd, prezencja, odpowiednio zaplanowane działania. Huhuhu! Prezydentem zostaje Mr. Shock!

Małysz na prezydenta :) Wszystkich by przeskoczył :)

Komentarze - Oh, I am dead now...

Oh, I am dead now...

09 September 2003

Nienawidzę chorować, właściwie z jednego powodu. Zawsze gdy się rozchoruję mam tysiąc jeden rzeczy do zrobienia.

To nawet nie jest irytujące, to jest śmieszne, że kiedy jestem zdrowa, to mogę umrzeć z nudów, a kiedy tylko mam gorączkę - każdy czegoś ode mnie chce.

Więc zamiast siedzieć grzecznie w łóżeczku - siedzę na uczelni. Potem wizyta u rodziców, następnie jestem umówiona z koleżanką. Jutro też nie lepiej, bo Klon ma dla mnie robotę. I nie wiem, kiedy ja wyzdrowieję.

Chciałabym napisać, że wszystko jest OK. Bo pozornie tak przecież jest. Jak mi się do jutra nie poprawi - pójdę do lekarza. W życiu uczuciowym wreszcie ISO, rodzina jak zwykle skłócona, praca jakaś tam zawsze się znajdzie. Więc niby jest OK.

Czego wciąż mi brak?

Komentarze - Rainy Day Man

Rainy Day Man

08 September 2003

Rainy Day Man

When I think about the first time
I thought I found someone who cared for me
But things were not as they appeared to be

Rainy Day Man
On your shoulder I cried
When my first brush with love
Left me shaking inside

Rainy Day Man
Ever Since I can remember
Just like a brother you've been strong and true
Always been the one to see me through

Rainy Day Man
You've much more than a friend
I would give anything
Just to see you again

Rainy Day Man
Rainy Day Man

Sailor Moon


Mroziu to mój taki Rainy Day Man. Zawsze jest, kiedy go potrzebuję, zawsze gotowy by pomóc. Nigdy mnie nie okłamał, zawsze mi ufał. I zawsze umiał wyczuć, co mi dolega.

Wielka miłość... może wielka miłość to właśnie takie spokojne uczucie, gdy wie się, że z tą druga osobą zawsze będzie dobrze? Gdy wie się, że ta druga osoba zawsze zrozumie? I że nigdy nie zawiedzie?

Koniec z moimi rozterkami, szarpaniem się. Tu i teraz jest tylko on i muszę zrobić wszystko, żeby sobie jakoś te życie z nim poukładać.

Druga połówka? Może co do tego też się myliłam? Może obie połówki wcale nie muszą być identyczne? Może właśnie to, że są od siebie zupełnie inne, powoduje, że tworzą niepowtarzalną całość?

Mroziu nadal przy mnie jest.

Rainy Day Man...

Komentarze - Tata

Tata

08 September 2003

Od momentu, gdy rodzice przestali być dla mnie wcielonymi bogami (jakiś siódmy rok życia), zaczęłam im się uważnie przyglądać. I mimo że czasami zaklinałam się, iż ich nienawidzę, że są głupi, że ja nie chcę ich znać i jeszcze im pokażę, to jednak ich kochałam. I kocham ich nadal. Tylko teraz nieco inaczej.

Mój ojciec. Ma swoje wady, małe odchyłki. Czasem jest tyranem, czasem zachowuje się jak dziecko. Nie przyznaje się do błędów, próbuje narzucać swoją wolę, swoje poglądy. Ale jeśli się postawię, nie ma wielkiego 'Halo'. 'Rób jak chcesz...' - pozorna obojętność, a przecież wiem, że się o mnie martwi. Wiem, że mogę na niego liczyć, że uznaje moje wybory, że jeśli popełniam błąd, to on nie będzie mnie o to obwiniał, tylko powie: 'Stało się. Teraz trzeba iść dalej.'

Z nim o wiele łatwiej mi rozmawiać niż z matką. Może dlatego, że nie zrzuca winy za swoje życie na nikogo. Może dlatego, że on żyje, a nie użala się nad sobą. Bo przecież też nie ma łatwego życia.

Mój tata. To on pokazał mi poezję. Pamiętam, jak chodziliśmy ulicami i wierszowaliśmy. Pamiętam płyty gramofonowe, potem kasety: "Lato w Dolinie Muminków", "Piotruś Pan". Czytanie Konika Garbuska. On wzbudził we mnie miłość do dań z ryb, do budowania z klocków.

Ostatnio mi opowiadał, jak się uczył na studiach, siedząc na podłodze ze mną uwiązaną za nogę na sznurku. Żeby wiedzieć, gdzie berbeć powędrował i móc go w każdej chwili przyciągnąć z powrotem. Wyobrażam sobie oburzenie babci: "Dziecko jak psa, na smyczy!"

Z dzieciństwa lepiej pamiętam jego niż mamę.

Mój przyjaciel. Ktoś, kto rozumie. Ktoś, z kim umiem rozmawiać. Ktoś, kto czasami jest dziecinny tak jak ja.

Pamiętam jak się pokłóciliśmy i nie odzywaliśmy do siebie przez tydzień. Było to o tyle trudne, że byłam wtedy w liceum i on mnie uczył historii i geografii. Jak dwoje obrażonych dzieci.

Wreszcie ktoś, kto mi pokazał góry. I będę mu za to wdzięczna do końca życia.

On. Mój ojciec, tata, przyjaciel. Człowiek taki jak ja.

Lubię Cię, Tato...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 220 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.