Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Śmierć

Śmierć

29 January 2007

W każdym Twoim oddechu jej szukam
przerażona
wtulona w Twoje ciepło
myślę tylko o niej
W rytmie serca zaklęta
w Twe życie zapleciona
Jak mam patrząc na Ciebie
o niej nie pamiętać?

Ona jest tutaj z nami
Chłodem swoim sprawia
że jeszcze bardziej Ciebie
chcę przed wiatrem chronić
W każdym Twoim oddechu...
Ja jestem zbyt słaba
ale nadal Cię przed nią próbuję obronić.

Zaplątane w swe życia
sobą oplątane....
Szeptem sobie składamy obietnice najświętsze
I tylko strach straszliwy mnie chwyta nad ranem
gdy w ramionach miast Ciebie jest tylko powietrze...

Przerzuty - cały świat bym oddała za jednego kota.

Komentarze - ...

...

19 January 2007

Boję się. Strasznie się boję. Jak ja będę bez niej żyć? Jeszcze nie teraz, jeszcze mamy dla siebie czas. Miesiąc, pół roku, dwa lata? Myślałam, że przynajmniej z sześć. Ale nawet jeśli, co potem?

Wszystko bym dla niej oddała, bo to ona jest wszystkim.

Komentarze - Ach, śpij kochanie, jeśli gwiazdkę z nieba chcesz.....

Ach, śpij kochanie, jeśli gwiazdkę z nieba chcesz.....

07 January 2007

Jak ja kocham spać! Dla mnie noc nie jest ciemną dziurą pomiędzy wczoraj a dziś, ośmiogodzinną przerwą w pracy. W momencie, gdy zamykam oczy i odpływam w objęcia Morfeusza, zaczynam żyć drugim życiem w rzeczywistościach tak różnorodnych i pokręconych, że po przebudzeniu nie umiem ich opisać.

Moje sny nie są zlepkiem przypadkowych obrazów, postaci będących reminescencjami rzeczywistych ludzi. To kompletne, spójne historie z przypisanymi grupami bohaterów i rzeczywistością posiadającą swoje zaplecze historyczne i społeczne. Niekiedy jestem w stanie nawet śledzić artykuły w gazetach i wiadomości telewizyjne. Czasem wpadam na postaci, o których ktoś mi opowiadał wcześniej, na przykład podczas wizyty w wyśnionej karczmie lub na planecie, którą zwiedzałam kilka nocy wcześniej.

Gdy zamykam oczy, walczę, podróżuję, opiekuję się rodziną i zakochuję, pracuję w hucie i w bibliotece, a niekiedy moim jedynym zmartwieniem bywa, czy dziś spadnie deszcz i skąd wziąć coś do jedzenia. Na planetach, w krainach z przyszłości i historycznych, rodem z fantasy, a niekiedy na innych kontynentach, czasem po prostu w Szczecinie...

Pogoda mi sprzyja. Zapadam się w jesienno-zimowo-wiosenne klimaty. Niczym miś marzę tylko o spaniu. Co wieczór wtulam się w poduszkę i odpływam w światy istniejące wyłącznie w mojej głowie. I czasem jedynym świadectwem, że już nie śpię jest fakt, że rzadko kiedy moje sny bywają tak monotonne.

Komentarze - Jingle bells...

Jingle bells...

23 December 2006

Właściwie to co ja mogę powiedzieć? Ostatnie dwa tygodnie były spełnionym koszmarem. Zalało nam mieszkanie i podmokła farba na ścianach, oględziny Pyśki zaowocowały najgorszą diagnozą z możliwych: rak.

Ale trwam jakoś. Jeszcze bardziej zdeterminowana, jeszcze bardziej świadoma swej miłości do tego małego, futrzanego stworzenia. Moje i jej życie jeszcze bardziej splecione w jedno. I tę tragedię też przetrwamy.

Jutro Wigilia - już dawno odsunęłam od siebie myśl o tych wymarzonych, nastrojowych Świętach w domu. U mnie nie będzie Świąt w tym roku. Będzie byle jaka choinka bez bombek, żałosne prezenty, które udało mi się kupić w biegu pomiędzy uczelnią a schorowanym kotem, nieudane pierniki i brak stołu.

Ale Pyśka będzie żyła. Nadal będziemy razem. Nieudane Święta to najniższa z cen.

Komentarze - A JA NADAL PAMIĘTAM

A JA NADAL PAMIĘTAM

10 December 2006

Ona jest w nas. Na codzień niezauważalna, objawia się w momentach kryzysowych. Jej śmierć jak czarna plama na naszych sumieniach. Odkupujemy ten grzech w każdym oddechu tych, co zostały.

Ich życie to zobowiązanie. To przysięga, którą składałyśmy, dając im przyszłość. Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś, za każde istnienie, które ocaliłeś. Raz zawiodłyśmy i teraz to trwa.

Ciemność w naszych sercach i strach. Nigdy więcej. Nigdy. Choćby mnie to miało kosztować resztki uśmiechu, tym razem wygram.

NIE POZWOLĘ.

Jesteś odpowiedzialny...

Jestem odpowiedzialna za to życie i tamtą śmierć.

Poczucie winy mnie strąca

w piekieł otchłanie

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231, 232, 233, 234,

Strona 96 z 234

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.