Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Leniwiec to ma dobrze

Leniwiec to ma dobrze

11 October 2005

OK, napiszę to tu i teraz i udamy, że tego stwierdzenia nie było. I cała ludzkość pójdzie po tym spać i obudzi się, łudząc się na nowo, że to nie jest prawda. Znów będzie wymyślanie wzniosłych idei i powodów, stwierdzenia w stylu: w życiu najważniejsza jest miłość i cały ten stek bzdur, który otacza nas na codzień. Ludzkości droga, czyś jest gotowa? Oto mądrość niezwykła wynikła ze zmagań z remontem w łazience: "Życie bez kibla jest cholernie trudne." Ufff. Napisałam to. A teraz udajmy, że ten tekst nie istnieje. Omińmy go i nadal pławmy się we własnych wzniosłościach. Lepsze to, niż we własnym... khem. No właśnie. To ja na dziś już zakończę. Dobranoc Państwu.
Komentarze - ...

...

10 October 2005

Nie poszłam jednak. Nie widzę sensu. Spać mi się chce i bolą mnie kości. Czyżby przeziębienie?
Komentarze - Chaos

Chaos

09 October 2005

Szalony tydzień za mną zwieńczony równie wariackim weekendem. A przede mną następne szaleństwo siedmiodniowe. Będzie parę rewelacji pod koniec tygodnia do opisania, ale na razie cicho-sza, żeby nie zapeszyć. Cieszę się, że tyle się dzieje, cieszę się, bo nie lubię czekać. A tak nawet nie mam na to za wiele czasu. Mam za to czas, żeby być dumna. Z mojej siostrzyczki. I mam czas, żeby być smutna. Z powodu wyjazdu brata. I żeby rozpieszczać kota, brać udział w wyborach i marudzić nad kafelkami do łazienki. Takie to małe rzeczy, a przecież każda znaczy bardzo wiele. Chaotycznie znowu. Nie umiem jakoś pisać, kiedy mieszają się we mnie nastroje euforyczno-depresyjne. Jutro idę na step, a pojutrze na pump. Może trochę ochłonę, jak dostanę wycisk. Może tym razem się uda. Może nie cofnę się w pół kroku. Może znajdę swoje miejsce pomiędzy Nią, siostrą, lustrami i własnym życiem. Tęsknię za tym... a jednocześnie nie umiem zrobić tego jednego kroku, który zlikwidowałby tęsknotę. Przecież wystarczy pójść tam kilka razy pod rząd, przestać myśleć i dać się opętać. Ja idę na jedne zajęcia, a potem się cofam w popłochu. Szklana tafla pomiędzy mną a Nią. Nie widać przeszkody, ale ona tam jest. A znaki zapytania nieustannie pracują na jej grubość. Mitsu przeszła, a ja nie i teraz zupełnie nie wiem, na czym stoję. Kim tam jestem, czy wogóle i kim chciałabym właściwie być. Łatwiej było być bezgranicznie zakochanym... P.s. Piękny jest.
Komentarze - Let it be... sparkle!

Let it be... sparkle!

07 October 2005

Uczelnia zwaliła mi się na głowę jak co roku. Wszędzie październikowe zamieszanie - bo plany trzeba poprawić, bo sale nie te, bo papierzysk pełno, bo nie widzieliśmy się 3 miesiące! I chociaż wszyscy zabiegani i zapracowani, to jednak promienieją. Sytuacja odwrotna do tej z czerwca, gdy mamy już siebie tak dosyć, że nawet uśmiechnąć się nie chce. Czuję się, jakbym wirowała. "Sparkle, sparkle, tiiing!" i już biegnę dalej, do innych zajęć, innych miejsc i ludzi. I jakaś taka radosna jestem i pozytywnie nastawiona do świata. I śmieję się często, tak często, jak nigdy dotąd. A jednak to tylko maska. Tej jesieni jestem jak jezioro - na powierzchni spokojne i rozmigotane słońcem, na płytkiej wodzie przyjazne i bezpieczne. A w głębi czają się potwory i wiry mojej świadomości. Pst! Nie mącić wody, bo wypłyną. Dlatego płytka jestem w swoich reakcjach i przemyśleniach - nie próbuję nawet udawać głębi. Wydaje mi się, że otoczenie może mnie odbierać jako osobę niepoważną i nieodpowiedzialną. Wieczne dziecko. Ale co ja poradzę, że mam siano w głowie? sparkle sparkle sparkle... TIIIINNNNG!
Komentarze - Wtorkowe anomalie

Wtorkowe anomalie

04 October 2005

Z... Z... Zimmmmno... Cetralne ogrzewanie jest do bani, gdy kieruje tym ktoś inny, niż użytkownik. Od dwóch tygodni regularnie, codziennie, marznę przy 16-18 stopniach w pokoju. Dziś mam pierwsze w tym semestrze zajęcia. Znów ta głupia organizacja wirtualna. Mam wrażenie, że wypadałoby się do niej przyzwyczaić, bo utknę w tym przedmiocie na dobre. Najlepsze jest to, że dowiedziałam się o tych zajęciach wczoraj - nie to, żebym się skarżyła, ale czasem miło by było wiedzieć z wyprzedzeniem - chociaż parodniowym. Generalnie - nie lubię wtorków! To jakiś taki dzień tygodnia, który jest dla mnie totalnie, niesympatycznie nijaki. Poniedziałki są miłe, środy obfitują w dobre wiadomości, czwartki są leniwe, a piątki pełne ulgi przed weekendem. W soboty i niedziele nigdy nic się nie dzieje. We wtorki wali się wszystko, nic się nie udaje, nic się nie zmienia na lepsze. A dziś znów jest wtorek i znów nam nie idzie załatwianie czegokolwiek. Fatum. A poza tym... jest zimno. Strasznie beznadziejnie zimno! Brrr....

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231,

Strona 125 z 231

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.