Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Tsunami

Tsunami

29 December 2004

Trzęsienie ziemi oraz tsunami w krajach azjatyckich zbiera potworne żniwo. Szacuje się, że liczba ofiar może osiągnąć nawet 100 000. Zdjęcia emitowane przez telewizję są potworne: zniszczone domy, wszędzie woda i martwe ciała. Jęki rannych mieszają się z zawodzeniem zrozpaczonych śmiercią bliskich ludzi. Cały świat łączy się w niesieniu pomocy i w żalu. Cały... Nie rozumiem! Po prostu nie rozumiem. No za cholerę nie mogę pojąć, przykro mi. Szlag mnie normalnie trafia! Jak można w takiej sytuacji nie chcieć wyjechać, bo skoro się przeżyło katastrofę, to teraz będzie można wrócić do wypoczynku i zabawy? Jak można chcieć tam nadal jechać na wczasy? Rządy dotkniętych tragedią państw apelują o nieprzyjeżdżanie, biura podróży proponują zmianę miejsca pobytu lub zwrot pieniędzy, a niektórzy ludzie nie chcą! Oni sobie wymarzyli Tajlandię! O matko, jak można być tak głupim, ograniczonym, bez wyobraźni! Hotele zniszczone lub przerobione na schronienia dla ocalałych, wszędzie odór wody, zgnilizny i trupów, grozi epidemia, a ktoś chce się jescze tam pchać na wczasy?! NIE ROZUMIEM!!! Moja rodzina też nie rozumie. Matka po obejrzeniu wiadomości popatrzyła na mnie wielkimi oczyma i spytała: "Czy Ty po takim czymś chciałabyś tam zostać?". Nie chciałabym, zwiewałabym pierwszym dostępnym samolotem. A jeśli bym jednak została... Jeśli bym została, to nie dla wczasów. Zostałabym pomagać: grzebać w zrujnowanych domach, opatrywać rany, uspokajać, wydawać posiłki. Jeśli starczyłoby mi odwagi i nerwów by zostać. Bo nie wiem, czy by starczyło. Nie wiem. Jestem w szoku. Potwornym szoku nad ludzkim egoizmem i głupotą. Tego się nie da zrozumieć.
Komentarze - 1000 words

1000 words

27 December 2004

Mickiewicz zaszalał, połączył stek bzdur przy pomocy banalnego rymu i został okrzyknięty wieszczem. Teraz w szkołach męczą nim polską młodzież, wychwalając jego dzieła ku chwale ojczyzny. Wałęsa nawet nie umiał rymować, jak go przez mur podsadzali Amerykanie, a teraz w USA jest utożsamiany z polskością. Luis Armstrong obudził się któregoś ranka i zanucił: "Oh, how a wonderfull world" i jego głos trwa do dziś. Ja budzę się co rano, wyglądam przez okno i myślę to samo, ale jak próbuję śpiewać to mnie psami szczują. Taki Bill Gates dla odmiany stworzył oprogramowanie, na które klną miliony ludzi na całym świecie. "My software never has bugs. It just develops random features", jak ktoś to kiedyś powiedział. Ale to dodatki, które przejdą do historii. A ja? Nie zostawię po sobie pomnika trwalszego niż ze spiżu, niczym Horacy. Chciałam napisać tragikomedię w trzech aktach o zabarwieniu politycznym, ale... po co pisać? Wystarczy skompletować archiwalia z nagrań jakże licznych komisji. Co i kogo tu ośmieszać, skoro całą pracę wykonali sami zainteresowani? O talentach muzykalnych bezpieczniej zapomnieć, Picasso to może ze mnie i by był, ale ja nie chcę czekać do 50-lecia własnej śmierci, żeby zobaczyć, że moje dzieła coś wniosły. Dłutkiem to sobie mogę... w zębach podłubać. No i kicha. A chciałam... stworzyć dzieło wiekopomne. Już nawet nie na miarę świata, ale chociaż na miarę narodu. Jakiegoś niewielkiego. Malutkiego całkiem... Ja chciałam tylko... zmienić ten świat... Chciałam... jak Yuni... Just become.
Komentarze - Wigilia

Wigilia

25 December 2004

No i prawie po. Wigilię w każdym razie mam za sobą. Pierwszy raz odkąd tu mieszkam, przeszła tak bezboleśnie. Właściwie nie mam, o czym pisać. Łatwiej się pisze o dniach niespokojnych, pełnych żalów i rozsterek, niż o dniach ciszy. Mój brat po raz kolejny pokazał mi się z najlepszej strony i mu za to powinnam podziękować. Przywraca mi wiarę w rodzaj męski. Pokazuje, że możliwe jest, żeby mężczyzna był naprawdę podporą i wsparciem. Ale przecież nie zakocham się we własnym bracie (ten etap przerabiałam w wieku 6-8 lat, widać, że mądre dziecko byłam), pozostaje poszukiwanie odpowiedników. O ja nieszczęsna...
Komentarze - Mission Time!

Mission Time!

22 December 2004

Rany, jak zimno. Zzzimno... Brrr... Czuję się, jakbym wykonywała misję w Final Fantasy 10-2. Biegam po różnych rejonach miasta i kompletuję przedmioty. Gorzej, że nigdy nie udaje mi się wszystkiego kupić na raz. Zawsze albo coś zostaje albo dochodzi nowe. Ale... nawet mi się to podoba. Zaraz idę kompletować misję - sprzątanie. Zaliczam już czwarty poziom trudności (czyt. kuchnia). Jeszcze tylko dwa - misja treningowa (odkurzanie i mycie podłóg) oraz boss (pokój dziadków). A potem... błogi spokój, praca, publikacje, jedzenie, sprzątanie po Wigilii, Active, praca... ... sprzątanie przed Sylwestrem, praca, publikacja, Active, Sylwester, sprzątanie po Sylwestrze, praca, Active, publikacje. Jakaś monotonna ta gra :|
Komentarze - ...

...

21 December 2004

Jestem fuksiara. Cholerna fuksiara. Przyznaję się bez bicia.

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228,

Strona 152 z 228

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.