Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Wyprzedaż sprzętu w Media

Wyprzedaż sprzętu w Media

27 August 2005

"Ty to DVD najpierw otwórz. Ten Media Markt to nie dla idiotów. Ja muszę wiedzieć co kupuję, jeszcze mi tam cegłę wsadzili..." Media Markt - nie(?) dla idiotów.
Komentarze - Refleksja

Refleksja

26 August 2005

Nie kwestionuję celów, kwestionuję sposoby ich realizacji. Przeczytałam "Pod prąd" W. Jaruzelskiego. Po tej książce jeszcze bardziej nie lubię "Solidarności".
Komentarze - Time pressure

Time pressure

24 August 2005

"Iść czy nie iść?" i tak każdego dnia. Ledwo się budzę, w moich myślach wojna. I co z tego, że nie chcę, jak gdzieś w środku czuję, że powinnam? Ja nawet gdy nie ćwiczę, to żyję fitnessem. Ale nie chcę, bo to znowu czas. Czas, którego mam tak mało. Publikacja i strony czekają i muszę to zrobić - jeszcze 7 dni. Jak to się stało, że ja, największy leniwiec pod słońcem, od roku nie wiem, co to lenistwo? Najgorsze jest to uczucie pseudo-odpoczywania. Niby nic konkretnego nie robię - czytam książkę, ćwiczę, jadę z Mroziem w trasę. A w głowie, gdzieś głęboko na krańcach świadomości, terminy. "Trzeba zrobić to, trzeba zrobić tamto." Czy ja kiedyś osiągnę stan, kiedy nic nie trzeba? Nie w tym roku, to pewne. Dziś rozdział książki i panel administracyjny jogi. Jutro to samo. Pojutrze studio. Może chociaż wrzesień na luzie? Bo od października doktorat.
Komentarze - Ice, ice, baby

Ice, ice, baby

22 August 2005

Tym razem droga zawiodła nas aż do Lubienic - małego miasteczka 30 km za Gorzowem. Sielankowa atmosfera owiała nas już na maleńkim rynku, kompleks zamkowo-ogrodowy zaskoczył, lasy zauroczyły obietnicą grzybów, a dwa piękne jeziora dopełniły czaru. Obiad w niwielkiej restauracji sprawił, że dotknęłam bram Raju. A w drodze powrotnej zahaczyliśmy o Chojnę. Rok temu też tam trafiliśmy przypadkiem. Dzień był również upalny, powietrze wpadające przez otwarte okna samochodu dawało lekkie orzeźwienie. Mały park kusił kolorową mozaiką cieni i plam słonecznych, kusił, aż się zatrzymaliśmy. Podobnie teraz, jednak bogatsi o tę wiedzę z poprzedniej wizyty. Były tam, znów upajały, rozmarzały, pobudzały zmysły. Ich smak, ich zapach, już nieodmiennie skojarzony z sierpniowymi upałami i polami falującego zborza. Z senną atmosferą małych miasteczek, których niewielkie kamieniczki emanują ciepłem, spokojem i sennym bzykaniem owadów. Brzoskwiniowo-śmietankowe - najlepsze lody pod słońcem.
Komentarze - Hard way

Hard way

21 August 2005

Patrzę w lustro i rozstaję się ze złudzeniami. Niektórym to wszystko idzie tą cięższą drogą. Na wszystko muszą sobie zapracować, wszystko wywalczyć, napocić się przy tym, nic za darmo. Gdybym chciała zostać na ten przykład aktorką, musiałabym być oryginalna i wyjątkowo uzdolniona, tudzież poświęcić pół życia na naukę aktorstwa. I nawet wtedy byłabym skazana na dramatyczne role lub zupełnie przeciwnie - romantyczne komedie. W wielkich produkcjach, filmach akcji lub przygodowych nie miałabym szans, no ni ch..a. To znów wina moich rodziców! Nie postarali się i nie zafundowali swemu dziecięciu wydętych ust, namiętnie (ewentualnie głupkowato) rozchylonych. Bo to najwyraźniej wystarczy, żeby być obsadzanym w niemal każdym filmie. Obejrzałam właśnie "Wyspę" ze Scarlett Johansson w roli głównej. Brak mi słów na temat tej pani, tak jak jej zdolności aktorskich. Czyli zupełnie. Po ostatnich niewypałach w postaci Troi, Skarbu Narodów, Sin City (tu opieram się na guście siostry, który jest do mego podobny), zaczynam mieć awersję do pewnego typu blondynek. Najwyraźniej gra aktorska nie idzie z tym typem urody w parze. Cóż, mężczyźni wolą blondynki. Najwyraźniej sugestywne usta również są w cenie. Ładny dziś dzień był, słoneczko świeciło, aż się prosiło o loda.

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228,

Strona 127 z 228

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.