Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - In every breath

In every breath

14 August 2004

Brak mi słów. Przed chwilą miałam tak dużo do powiedzenia. Tyle uczuć do przelania w klawiaturę. Tysiące słów, plątanina uczuć. I nagle pustka. Z euforii popadam w apatię. Zatrzymuję się w pół kroku i zamyślam. Uśmiecham do siebie... Rozmarzona wpatruję w niebo albo w ekran monitora. Otrząsam się z oszołomienia, by zdać sobie sprawę, że ktoś coś do mnie mówił, tylko nie wiem co. Przepraszam, by zaraz znów zapaśc w ten słodki stan... Czuję obecność. Kogoś. Tuż przy sobie. Odwracam się, by coś powiedzieć, ale nikogo nie ma. Od kilku dni żyję pomiędzy jawą a snem... Gdy zasypiam, zapadam się w ciepłe ramiona. W dzień, gdy zamknę oczy, czuję je wokół siebie. Romantycznieję sobie. Powoli, na przekór, zachodzę w wieczorne niebo...
------------------------

I tym romantycznym akcentem kończę na razie. Będę za 11 dni, dokładnie 26 sierpnia. Proszę mi dobrze się prowadzić (to do wszystkich), nie łamać ani nie przeginać z dietą (to do dietomanek) oraz opiekować Anią (to do fitness-manek). Ja tu jeszcze wrócę, no! Bawcie się dobrze :) Pa.

Komentarze - Szczęście

Szczęście

13 August 2004

Pada. Ciepły deszcz obmywa okna ze spiekoty ostatnich dni. Niebo płacze. Czasem tak niewiele potrzeba do szczęścia. Jedno słowo, jeden gest. Jeden uśmiech, który odpędza demony. Szczęśliwa jestem. Więc skąd te łzy? Winamp: Nobuo Uematsu - To Zanarkand (FF10)
Komentarze - I've got a power!

I've got a power!

12 August 2004

Dziś przegięłam. Jestem tego świadoma, choć skutki poczuję dopiero jutro. Na razie jeszcze jest mi ciepło, mięśnie pobolewają tylko troszeczkę i oczy mi się same zamykają. No i jeszcze chwilę temu dosłownie mnie nosiło. Jutro umrę. Z bólu przy wstawaniu. Ale wstanę i znów się tam powlokę. Tego się właśnie nauczyłam przez ostatni rok. To umysł panuje nad ciałem, nie odwrotnie. Ta zasada działa. Zadziałała dziś na pumpie, zadziała i jutro. Więc pójdę tam znowu i zmuszę mięśnie do ostatniego przed urlopem wysiłku. A potem niech się dzieje, co chce. Dziś było 5 godzin - dwie na siłowni, jedna na TAE-BO, jedna na HI/LO i jedna na PUMPIE. Chyba się zakocham w moim tricepsie :)
Komentarze - Break!

Break!

12 August 2004

Ufff... Muszę odetchnąć, bo ten panel administratora mnie wykończy. Chciałam zrobić mały obchód blogów, ale widzę, że to tylko ja taka przywiązana do monitora. Ten zawód bywa czasem męczący. Pogoda znów taka, że nawet mi się wczoraj komputer zaczął przegrzewać. Dziś na szczęście wrócił trochę do normy. Przyda mi się ten urlop. Muszę się oderwać od wszystkiego: pracy, domu, fitnessu, znajomych. Muszę złapać oddech i przemyśleć parę spraw. Jak mi tu parę osób radziło - zatęsknić. Wpadłam w rutynę. Dobrowolnie dałam się wbić w pewien schemat. O dziwo nawet mnie to zbytnio nie martwi. Tyle, że coraz namiętniej zaczynam oddawać się jednej pasji, spychając do tyłu pozostałe. Tak też nie można. A jednak żal. Dwa tygodnie bez przyjaciół... bez Activa... bez Niej...
Komentarze - ... I will tell you 'bout the sun

... I will tell you 'bout the sun

11 August 2004

Już jest lepiej. Jest ktoś taki, kto mi zawsze poprawia humor. Dam sobie radę. Jak nie ja to kto? Byłam na stepie, a potem na ABF-ie. Znów wyszłam wykończona, ale przynajmniej wiem, że żyję. Kiedy jestem tam, kiedy zamykają się drzwi i uderza rytm, problemy po prostu znikają, odchodzą w tył. Nie ma dla nich miejsca, a gdy wychodzę po zajeciach, wydają się jedynie błahostkami, którym bez trudu stawiam czoło. Czasem się zastanawiam, czy Active byłby w stanie zastąpić mi góry... Co roku, gdy zaczyna pachnieć trawa i zakwitają lipy, ogarnia mnie niewysłowiona tęsknota za szlakiem. Podobnie jest na jesieni, gdy kolorowe liście otaczają mnie wirującym deszczem. W tym roku nie tęsknię. Nie poczułam tego zewu ani na wiosnę, ani gdy lipy odurzały zapachem, ani nie czuję tego teraz. Jadę, bo jadę, bo jeżdżę już od 14 lat, bo kiedyś to kochałam...A teraz? Może, gdy je zobaczę, poczuję znów to uczucie lekkości i szczęścia, które zawsze dawały mi górskie ścieżki. A może już nie będzie powrotu? Może okaże się, że miłość do wędrówki została wyparta przez miłość do potu i tańca na sali gimnastycznej? Czy można kochać obie te rzeczy na raz? Czy istnieje szansa, aby mieć więcej niż jedną rzecz, która nadaje życiu sens? Szczerze mówiąc, nieco się boję powrotu. To jak spotkanie z dawno niewidzianym kochankiem... Nadzieja, zmieszanie i strach, że dawny ogień już zgasł... Z drugiej strony nie chcę wyjeżdżać. Nie chcę zostawić...
----------------------

*** Jesteś *** Znów patrzę w niebo co dnia, w gwiazdy wpisuję łez ślad, w ramionach deszczu tańczę tango, do którego nie trzeba dwojga. Codziennie zachęcam wiatr, by szybciej po świecie gnał, nieśmiało w lustra spoglądam... - mój świat - Jesteś - jaśniejesz jak gwiazda, deszczem przemykasz przez dłonie. Jak wiatr ulotny uciekasz, w lustrach cię widzę i czekam. - dzień po dniu - ciągle czekam. Niczym Księżyc zachodzisz na moim nieboskłonie...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 168 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.