Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - +++ Out of Cheese Error +++

+++ Out of Cheese Error +++

09 January 2005

Ponad rok piszę już bloga i mam coraz większe wrażenie, że się wypalam. Coraz mniej się w tych moich notkach dzieje, coraz mniej mam problemów, zmartwień, natchnień i przemyśleń. Ale jednocześnie... jednocześnie zmieniam się też psychicznie. I wcale nie wiem, czy na lepsze. Na dobrą sprawę, to nie ważne, grunt, że przemiana zachodzi. A więc nie stoję w miejscu, nie cofam się, ale idę do przodu. Gdzieś tam, w kierunku nieokreślonym. Moje życie znów wypełnił stres, lęki i niepewność jutra. Znów to wszystko zamykam w sobie, jak zawsze, tak, żeby nikt nie wiedział. W którymś momencie się jednak przełamię i opowiem o tym wszystkim. Jak zwykle, gdy będzie już po fakcie. Nie umiem się zwierzać, po prostu mi to nie wychodzi. Mam niedobór tej cechy w charakterze. Umiem się za to wkurzać. I agresją reaguję na ból zadany przez kogoś. Natomiast mam tendencję do ukrywania bólu z przypadku, takiego, jak na przykład uderzenie się o kant szafki czy zacięcie. Od jakiegoś czasu ignoruję też śniadania i obiady oraz zmęczenie i niewyspanie. Zakłócają mi regularną egzystencję w moim małym świecie, coraz bardziej wirtualnym i coraz bardziej "in doors". Zastanawiam się, przed czym tak się ukrywam. Ludzie robią sobie zazwyczaj postanowienia na Nowy Rok. Taką listę marzeń i pragnień do spełnienia. Pośród tysięcy nierealnych kartek z takimi postanowieniami, moja pozostaje pusta. Pierwszy raz nie mam co na niej umieścić. Tak, jakby nic przede mną nie było... Jakby nie istniała przyszłość. Zastanawiam się, co mi jest.
Komentarze - ... pudełko ...

... pudełko ...

07 January 2005

Przyszła paczka. Niewielka, szczelnie zamknięta, wypchana strzelającą folią i niewielkim pudełkiem. Pudełko mocno sfatygowane, z kilkoma pęknieciami. W środku kilka płyt, czarnych, z niewielkimi rysami. Ktoś, kto posiadał pudełko przede mną, musiał dużo czasu poświęcać jego zawartości. A teraz jest ono u mnie. Chwila niepewności - czy było warto? Czy naprawdę warto było kupować coś takiego, te pare płyt, noszących ślady zużycia? Uruchomiłam konsolę i włożyłam pierwszą płytę. Znajoma muzyka, rój gwiazdek wirujących na ekranie telewizora, zielone ogniki unoszace się ku górze, ukazujące twarz Aeris, hałas ulicy - narastający, motory, i nagle muzyka narasta i zachwyconym oczom ukazuje się Midgar z wieżą Shinry po środku. I napis: "Final Fantasy VII". Nie umiem powiedzieć, co czuję. Ale warto było.
Komentarze - Piękne życie doktoranta

Piękne życie doktoranta

05 January 2005

Usagi żyje. Nowy Rok kopnął ją w zadek i pogonił do roboty. Z ciekawszych planów Usagi ma w zanadrzu: 1. Otwarcie doktoratu (at last), we wtorek będzie wiedziała, kiedy dokładnie. 2. Konferencję w Miedzyzdrojach - temat publikacji: "Umysł w wirtualnej klatce". 3. Zrobienie portfolio, które zostało zablokowane na czas jakiś przez plany prof. Rozenberga. 4. Napisanie książki na temat "Zastosowanie technologii oraz systemów informatycznych w organizacji wirtualnej" (do końca stycznia termin składania konspektów). To tylko ciekawsze. Usagi nie wie, czy tych wszystkich prof. pokręciło czy tylko się wściekli. Usagi nie docieka. Usagi zapierdala. Dziękuję za uwagę.
Komentarze - Nowy Rok

Nowy Rok

01 January 2005

Szykuję sobie i swojemu kotu niespodziankę. Tak z okazji Nowego Roku. Jutro albo pojutrze powinna działać :] Ale cicho. To tajemnica :) Pociąga mnie ostatnio prostota. Wyraźne, gładkie krawędzie, kontrastujące, mocne kolory. Nie wiem, skąd u mnie ten trend, ale staram się to wykorzystać. Nawet mi idzie - pomimo bólu głowy. Staram się... bardzo się staram przedłużyć te Święta. Ale wiem, że nie mogę, że się nie uda. Od poniedziałku znów do galopu. Uczelnia kopnie mnie w d... z siłą wodospadu. Ech... Na jutro zaplanowane imprezy Active'a - skończę je wreszcie, bo to zbrodnia, ile czasu mi zajęły.
Komentarze - Bilans Sylwestrowy

Bilans Sylwestrowy

01 January 2005

Huknęłam. Zdrowo. Aż mi zęby zadzwoniły. Rany, ale ja pacjent jestem. Śliwę mam zaiste piękną. O yeah!

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231,

Strona 154 z 231

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.