Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - And another sleepless night...

And another sleepless night...

23 August 2003

Obudziło mnie dziś pogotowie. Po trzech godzinach snu. Zaaferowana babcia i przestraszony dziadek. Siedzieli pół godziny i zabrali dziadka do szpitala. Nie było sensu nawet kłaść się spać, i tak bym nie dała rady zasnąć.

Babcia jak zwykle w pełnej gotowości bojowej, a ja jak zwykle w panice, że ją ta gotowość bojowa wykończy. W rezultacie obie jesteśmy wykończone. I jeszcze to uczucie oczekiwania...

Czekam. To naprawde głupie uczucie. Zaczyna się w żołądku i rozchodzi na każdy mięsień ciała. Bardziej świadoma część mego ja stara się w jakiś sposób to oczekiwanie zagłuszyć ale ta druga, mniej świadoma, w pełni się już poddała. Więc czekam, walcząc o to, żeby nie czekać... Istna paranoja.

Ogłupiona brakiem snu i wczorajszym winem poddaję się biegowi czasu...

Komentarze - Leave me alone...

Leave me alone...

22 August 2003

Oszukana?? Tak, czuję się oszukana... Przez własną głupotę... Jaka ja jednak jestem głupia... totalna idiotka... I czego mi tak żal? Złudzeń? Chyba tak... Właśnie umarły... Nie ma już złudzeń, nie ma... nic... Dałam się oszukać własnemu poczuciu wartości... Przecież dla mnie nie ma odwrotu, nie ma ucieczki... Złudzenia... nie ma już złudzeń... Jest skazanie na życie takie jakie prowadzę, na moją prywatną beznadzieję...

Łudziłam się... już nie. Już nigdy nie będę się łudzić... Nie pozwolę sobie na żadne złudzenia, precz z marzniami... Jestem sama... Po prostu sama... Po co ja wierzę, że może być inaczej? Przecież ja już wybrałam swój los...

Żyjemy z innymi... O tak, na pewno... Tragedie innych odbierają nam nadzieję... Myślałam... Nie, ja już nic nie czuję... Już nic...

Komentarze - When all hope is lost...

When all hope is lost...

22 August 2003

Kiedy życie daje w kość trzeba czasem z kimś porozmawiać. Zdecydowałam pogadać z Borem... Jeśli jest ktoś w moim życiu, kogo uważam za pewnik, to właśnie on... Śmieszne, w sumie nie rozmawialiśmy ze sobą bardzo długo. Nie widzieliśmy się z dwa miesiące, ale nie rozmawialiśmy coś koło roku? Bo trudno uznać za rozmowę te krótkie wymiany zdań na imprezach... Więc siedliśmy na ławce i...

Jak opisać uczucia, które ogarniają człowieka podczas rozmowy z osobą, której się ufa i która przez pewien czas była marzeniem? Marzenia się nie spełniają i tak właśnie się stało z nim... Jego miejsce zajęły inne sprawy, inne uczucia, ale poczucie więzi pozostało. ... rozmawialiśmy, a on rozumiał. I już mi o wiele lepiej w życiu, wierzę, że jakoś to będzie... Czy jemu jest lepiej po tej rozmowie? Chciałabym w to wierzyć...

It's not easy love, but you've got friends you can trust
Friends will be friends
When you're in need of love they give you care and attention
Friends will be friends
When you're through with life and all hope is lost
Hold out your hand 'cos friends will be friends
- right till the end...

Queen: Friends will be friends

Komentarze - Tęsknię... w wielkiej zadumie...

Tęsknię... w wielkiej zadumie...

22 August 2003

Stan melancholii nadal mnie nie opuszcza. Budzę się rano i pierwsza myśl: 'Co dzisiaj?', a potem nadzieja, że może jednak nic się nie zmieniło i że ten dzień mogę przeżyć tak, jak wczoraj.

Niestety, czas nie zatrzymuje się dla mnie... Zresztą to jest bardzo względne, bo kiedy chcę, żeby przyspieszył, on wlecze się nieubłaganie z jakąś taką psychopatyczną perwersją. Więc tęsknię. Tęsknię do spokojnych, przepełnionych melancholią wieczorów, kiedy już wszystko zrobię i mam czas. Czas dla niego, a jednak tak naprawdę dla siebie. Bo ostatnio dopiero wieczorami czuję, że żyję. Reszta dnia przecieka mi przez palce zbyt wolnymi uderzeniami mojego pulsu. A wieczory są właśnie inne - zbyt krótkie, poganiane nadejściem północy... Wieczory, kiedy przez krótki moment zapominam o całym świecie, jestem szczęśliwa...

A potem znów poranek. I całe morze czasu przede mną...

Komentarze - I can't walk any further alone!

I can't walk any further alone!

21 August 2003

Znów jestem sama... Tak bardzo boję się tej samotności, a przecież moje życie jest nią przepełnione! Można powiedzieć, że ona definiuje moje istnienie. Na dobrą sprawę uciekanie w związki jest tylko oszukiwaniem samej siebie, bo... i tak jestem samotna...

Czemu nikt nie próbuje mnie zrozumieć? Czemu to ja mam rozumieć wszystkich? Staram się, rozpaczliwie się staram, żeby być taką, jak chcą inni, żeby spełniać ich oczekiwania. I chyba udaje mi się, tylko... co ze mną? Czemu nikt nie chce widzieć mnie taką, jaką jestem naprawdę?

Myślałam, że spotkałam kogoś, kto potrafi zlikwidować moje demony... Kogoś, kto będzie najpierw dostrzegał mnie, a dopiero potem samochód, pracę, komputer... Kogoś, dla kogo będę ważniejsza niż cały ten świat, złożony zawsze z tych samych problemów... Kolejna pomyłka... Błąd! Błąd, za który znów płacę - cierpieniem.

Znów sama... Kolejny raz... W pustce mej duszy czają się demony...

 

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231, 232, 233,

Strona 232 z 233

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.