Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Czas

Czas

11 July 2004

Dodałam kalendarz, bo nigdy nie wiem, jaki właśnie jest dzień. I potem mi się ciężko pisze tytuł. Rany, jak ten czas szybko leci... A rozliczenie doktoratu w polu... A konkurs Activa jeszcze dalej... A strony, które piszę, pod samym lasem... I tylko remont zbliża się wielkimi krokami. Ych...
Komentarze - Dark sides

Dark sides

11 July 2004

Sympatia instruktorek ma też ciemne strony. Jedną z nich jest to, że zawsze wiedzą, na których zajęciach się nie pojawiłam. I nie omieszkają tego wypomnieć. Na zajęciach zawsze zwracają uwagę. Nawet idąc przez salę pełną większych ofiar niż ja, znajdą coś, co można u mnie poprawić. Choćby kitkę, ale zawsze. Mają zadziwiającą tendencję do pojawiania się w pobliżu, dokładnie wtedy, gdy oszukuję. Zatrzymują się wtedy i patrzą wyczekująco. Albo gorzej, siadają obok i pilnują techniki. Tak jakbym na sali była tylko ja. Reszta grupy oszukuje moim kosztem. Nigdy nie zapomną wyrazić żalu, że taka cienka jestem i już wychodzę, choćbym tam siedziała kilka godzin. Dziś zostałam sterroryzowana pinezkami, dowiedziałam się, że wieczne ze mna kłopoty, że na siłownię to ja jestem ochotnikiem przymusowym i że nie ma, że boli. Do tego się obijam, nic nie robię tak, jak powinnam, ale to nic, wszystkiego można się nauczyć i już one się za mnie wezmą. To jak tak, to co robiły do tej pory? I czemu to tak bolało?
Komentarze - Pozory

Pozory

11 July 2004

Czasem zastanawiam się, jak to jest z ludźmi. Czy można samemu określić siebie, stworzyć siebie, wybrać, kim się jest? Czy może po prostu jesteśmy zlepkiem oczekiwań innych? Zawsze byłam dumna z tego, że wchodząc między wrony albo odmawiałam wydobycia głosu, albo zmuszałam je, żeby nauczyły się mojego miauczenia. Ale przecież to kłamstwo. Tak naprawdę ciągle byłam zniewolona tym, czego chcieli ode mnie inni. Nadal jestem. Chyba każdy jest. A mimo to jestem szczęśliwa i robię to, co lubię. Jestem tym, kim chcę być. Wszystko polega na zrównoważeniu sobie świata. A może na nienaciąganiu niewidocznych granic? Jeśli tak jest - to jedna z otaczających mnie linii jest u kresu wytrzymałości. Niedługo pęknie i trzeba będzie wybrać. Nie wiem, co wybiorę, nie wiem, co zrobię, postawiona na ostrzu noża. Pewnie się zbuntuję i wybiorę stronę, która nie naciska... Czyżby moje szczęście było tylko pozorne?
Komentarze - Gdy Anemia się nudzi

Gdy Anemia się nudzi

10 July 2004

Wczoraj z Mroziem walczyliśmy z wyświetlaniem planu dla Activa. Jakoś poszło, ośle, jakoś poszło :) Osłem jestem do kwadratu, zwłaszcza z algorytmów, ale skończyliśmy mniej więcej w tym samym momencie. Mój zawodowy programista był szybszy, ale ja wyglądałam ładniej w trakcie :P - czytaj: byłam bardziej wkurwiona. Jakaś taka nerwowa się robię, jak nic nie rozumiem. Dziś pewnie znów mnie poniesie, bo będę robiła dodawanie danych do planu i sprawdzanie, czy się nie powtarzają. I jak zwykle - pójdę na żywioł :) Ból mięśni mi przechodzi - prawie już nic nie boli, a więc pora na powtórkę :) O mały włos, a wczoraj bym się złamała i wylądowała z sąsiadką na piłkach. Mieszkać zbyt blisko klubu też nie jest dobrze. Żałuję, że nie wzięłam VIP-a. Wejścia na karnecie schodzą w zastraszającym tempie. Dziś jeszcze się muszę przemęczyć. A jutro znów - HI/LO Advance, ABF, Step Master - Ania, Ania, Ania. Nie mogę się doczekać... Idę sprzątać, to też jakaś forma ruchu :] Mambo obrót mambo, odkurzacz lewo, odkurzacz prawo ;)
Komentarze - Szaro, buro, ponuro

Szaro, buro, ponuro

09 July 2004

Pracuję, znaczy obijam się. Przede mną stoi miska truskawek, takich wielkich, czerwonych, słodkich... Może strzelę im zdjęcie? Nadal nieuczesana, dobita pogodą. Miałam z siostrą iść na plotki, ale się zatruła. Nigdy więcej stron dla znajomych. Straszna pogoda. Straszne to lato. Wieje marazmem. Z dwojga złego wolę, jak wieje melancholią. Do tego przeżywam kryzys i przetasowanie wartości. Też nie miałam kiedy odkryć, co naprawdę chcę w życiu robić... Choć może lepiej teraz niż na koniec życia. Wkurza mnie, że muszę wyjechać na wakacje. Głupie, nie?

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 175 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.