Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - ...

...

15 January 2004

Zaczyna się w nerwowym trzepotaniu serca. W narastającym oczekiwaniu. Cały dzień zniechęcenia w pragnieniu popołudnia. A potem...

Jest obok, a zarazem daleko. Zbyt daleko, by pokonać przestrzeń. Rozmowy zbyt krótkie, zbyt rwane. Blask oczu, których barwy nie mogę zapamiętać. Miękkość włosów, których nie mogę dotknąć.

Sny na jawie. O dotyku ręki. Urwane wizje. O smaku ust. Ust, które stają się obsesją. Ramion, które stają się marzeniem...

Ciężką, bezgłośną falą nadciąga pożądanie.

Komentarze - Anonimowy Czekoladożerca

Anonimowy Czekoladożerca

13 January 2004

Jem obiad. Kapusta pekińska w stylu naturalnym, czyli bez dodatków. Niezła jest. Tydzień bez słodyczy daje się we znaki. Zapycham się tą kapustą, żeby nie myśleć o czekoladzie. Głodna jestem, właściwie cały czas. Cały czas także na głodzie czekoladowym.

Jedyne moje uzależnienie. I odwyk. Za dwa tygodnie już będzie OK. Będę mogła sięgnąć po kawałek czekolady i NIE ZJEŚĆ całej tabliczki. Na razie jest źle. A najgorsze przede mną.

Jeśli nie ćwicząc ciągle jestem głodna, to jak głodna będę ćwicząc 3 razy w tygodniu? Wczoraj oszukałam organizm brzoskwiniami z puszki. Czym dziś?

Właściwie to się nie odchudzam. Ja się odzwyczajam. Walczę z nałogiem, który powraca co jakiś czas. Istnieją kluby AA, a czemu nie ma klubów AC - Anonimowych Czekoladożerców?

"Jestem Usagi. Jestem Czekoladożercą."

Tak to ja. Bez wątpienia.

Komentarze - Kropla

Kropla

12 January 2004

Weszłam na salę i Ona tam była. Jak zwykle roześmiana i rozkrzyczana. Sztanga wydawała się cięższa po trzytygodniowej przerwie, rękawiczki uwierały.

Huknęła muzyka, popłynął rytm. Poruszył, rozkołysał, rozpalił mięśnie, wzmocnił tętno, obudził ból. I trwał, oplatał, otulał, naglący, wymagający.

Strumyczek potu załaskotał plecy, nim spłynął w dół. I skończył się czas, a zaczęło trwanie, cudowna chwila zamknięta w słonej kropelce.

Zmęczenie - o tak. Ból - oczywiście.

I szczęście, najdziksza radość, że się znów tu jest, że się znów walczy z samą sobą. Każde uniesienie sztangi staje się prywatną walką, tak ważną, jakby chodziło o losy wszechświata.

Czym jest szczęście? Kroplą potu i rytmem. Wróciłam.

Komentarze - wybory

wybory

11 January 2004

Podobno przyszłości nie można zobaczyć, gdyż nie istnieje jedna przyszłość. Każdy z naszych wyborów jakoś wpływa na nasze życie, zmienia nasz los.

Gdybym się nie nudziła, nie weszłabym na webinside, gdybym się nie pokłóciła, w moim życiu nie pojawiłoby się kilka osób i nie prowadziłabym bloga. Gdybym nie poznała tych osób, moje życie byłoby uboższe o kilka rozterek, wzruszeń, uśmiechów. O parę marzeń...

Czy to miało jakiś wpływ na linię mojego życia? Czy zasadniczy bieg jakoś się zmienił?

Tak bardzo staramy się, żeby nic się nie zmieniło. A może nawet gdybyśmy się nie starali, i tak wszystko potoczyłoby się ustalonym rytmem?

A może nie boimy się spełnienia marzeń, tylko utraty złudzeń? Chcemy, by nasze życie toczyło się tak, jak uważamy za stosowne. Boimy się realizacji naszych zachcianek, dusimy impulsy. Czy takie życie można nazwać pełnym?

I od drugiej strony: czy kierowanie się każdym impulsem, bez przewidywania zagrożeń, może doprowadzić do szczęśliwego zakończenia?

"Co by było, gdyby...". No właśnie, jeśli nie sprawdzimy, nigdy nie będziemy wiedzieć. Albo sprawdzimy i może zmienimy tor naszej linii życia, niekoniecznie na ten właściwy. Nadal nie wiem.

Kiedyś dojdę na rozstaje drogi zwanej przeznaczeniem i zatrzymam się w w rozterce. Każda droga bez powrotu i nie wolno się obejrzeć i nie wolno z niej zawrócić, bo może skamienieć serce...

Komentarze - publikacja

publikacja

10 January 2004

Piszę publikację. Pod koniec maja w Międzyzdrojach ma się odbyć konferencja na temat informacji i pomyślałam sobie, że nie byłoby głupio się na nią wysłać. Więc dziś od rana piszę.

Zaczęło się od tego, że zaczęłam przeglądać materiały i... doszłam do wniosku, że temat mi nie pasi. Co gorsza, nie ten temat od publikacji, ale ten od całego doktoratu. Zrobiłam sobie więc przerwę, aby ochłonąć i pomyśleć.

Zajęło mi to całe przedpołudnie i zaowocowało wymyśleniem nowego tematu. Pełna werwy i zapału położyłam się więc na tapczanie, żeby się zastanowić, jak to powiązać z publikacją. Po godzinie już wiedziałam, siadłam i napisałam wstęp, a potem z rozpędu jeszcze pół strony. Ustawiłam margines na 1,5, wyszła cała strona, poczułam dumę.

Tu babcia zapowiedziała obiad, więc trzeba było przerwać. Podczas obiadu pogadywałam sobie z Larkiem, a potem jakoś nie mogłam się zdobyć na pisanie, więc zarządziłam myślenie koncepcyjne. Koło 17 wróciłam do pracy i wymodziłam jeszcze pół strony. Genialnie.

Jak tak pójdzie dalej to zdążę z publikacją na te konferencję... ale za rok.

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231, 232, 233, 234,

Strona 205 z 234

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.