Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - ...

...

04 October 2017

A potem siedząc na kanapie, pogłaskałam Avę po brzuszku. Guzek.

Story of my life.

Komentarze - U siebie

U siebie

28 September 2017

Z krótkiego urlopu na Sycylii wróciłam cała chora. A w pracy jak to w pracy - w poniedziałek release więc szaleństwo. Gorączka nie pomaga w żadnym przypadku.

Mimo to, gapiąc się na złociste liście za oknami, cieszę się na jesień tutaj. Niczym standardowa kretynka umyłam nawet okna, mimo że od tygodnia wypluwam płuca. Tylko dwa umyłam, dwa pozostałe nadal straszą. Ale padłam w trakcie bez sił. Taka karma.

I mimo wszystko jest dobrze.

Jest dobrze, bo kiedy chora, zmęczona, głodna, otworzyłam po powrocie drzwi - poczułam, że jestem u siebie. Nie w swoim pokoju u Babci, nie na Pszczelnej - u siebie. W moim miejscu na ziemi. I to jest zajebiste uczucie.

Komentarze - Koniec lata

Koniec lata

06 September 2017

Dzień za dniem, tydzień za tygodniem. Padało, padało, i nagle koniec lata.

Dwa miesiące niczym z bicza trzasnął. Nie wiem, jak to ogarniają inni. Jeśli czują się jak ja, to wszyscy jesteśmy w panice. Jako freelancer pracowałam więcej, ale czasu dla siebie też jakby miałam więcej. Dziwy.

Jesień nadpłynęła nieubłaganie. Z zimnymi rankami i wieczorami, ze słońcem rozproszonym, z cierpkim zapachem topoli i wierzb. W moim świecie jak zwykle obudziła tęsknoty za zmianą, ucieczką, ciszą zmiksowane szaleńczo z potrzebą złotego koloru herbaty, świec i ciepłych barw.

Umieram. Po cichu, z uśmiechem, bez zbędnych łez. Kawałek po kawałku jest mnie mniej. Już mi się nawet nie chce walczyć z tym wewnętrznym rozpadaniem. 

Komentarze - My life

My life

13 August 2017

My life is brilliant. Serio.

Mam super pracę. I drugą mniej super, ale z kolei tam mnie super doceniają. 

Mam fajne mieszkanie. Kiedyś w końcu je skończę, ale i tak jest super.

Mam sporo kasy i stać mnie na wyjazdy w różne miejsca. Super miejsca.

Mam fajnego chłopa. Nie wiem, co z nim robić, ale Jarek jest super. 


Konam z  nudów... 

Konam z braku czasu i przestrzeni tylko dla siebie.

Konam z braku szybkich decyzji, w które super miejsca ruszymy dupy.

Nienawidzę dni wolnych, bo nie wiem, co ze sobą zrobić. Bo jak mam pomysł, to z kolei mam też świadomość, że on tam siedzi na tej cholernej kanapie i się nudzi.

Ja mam pierdolca, czy rzeczywiście coś jest nie tak?

Komentarze - Inaczej

Inaczej

10 July 2017

Na Niedziałkowskiego jest głośniej niż u mnie, a jednak jakby ciszej. Może dlatego, że przez lata nauczyłam się tych odgłosów i zaczęłam je traktować jako część tego miejsca. Kiedy pada deszcz, opony samochodów klaszczą donośnie. Szum na chodnikach, asfalcie, liściach kasztanów. Jak mam wytłumaczyć Jarkowi, że wszystko tu jest moje i częścią mnie?

Przez lata walczyłam o to miejsce, a teraz mam je i nie mam jednocześnie. Basia krok po kroku podpisuje je sobą i przekształca według swoich wyobrażeń. I co ja mam powiedzieć? 

Siedzę na balkonie, gapię się na kasztany i myślę sobie, że kiedyś cały świat bym oddała, żeby tu zamieszkać. A teraz już nie jestem taka pewna. Teraz marzę o absolutnej ciszy, braku samochodów i brzozach za oknem.

O drzwiach wielkich, rozsuniętych na oścież, szeroko, tak żeby otoczenie weszło do domu. O przestrzeni, powietrzu pachnącym trawą i burzą, o wietrze muskającym twarz, gdy śpię. Słońcu wędrującym po deskach w ciągu dnia i szeleście liści. Bosych stopach na deskach, trawie, kamieniach. O nieposkromionym oddechu. 

O absolutnej wolności. Jestem nią opętana. 

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231,

Strona 5 z 231

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.