Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - To moje życie

To moje życie

26 November 2016

Budzę się ze spokojnego snu w akompaniamencie mruczenia Avy. Przeciągam się i patrzę za okno. Znów biało. Jesień w najbardziej listopadowej odsłonie.

Jestem... szczęśliwa. Mam wszystko, o czym marzyłam.

Ludzi, którzy mnie kochają i przy mnie są. Przytulne mieszkanie o jakim marzyłam. Świetną pracę i niesamowity zespół. Zero kompleksów, frustracji, cudowną świadomość własnej wartości i pewność siebie.

Pewnie, są i problemy. Ze zdrowiem, z urzędami, z Krzyśkiem. Ale to przecież życie.

Po raz pierwszy od ponad 10 lat czuję, że wreszcie jestem tu, gdzie miałam być. Tu i teraz. Nareszcie nie czuję, że żyję jakimś nie swoim życiem z przydziału. Wreszcie nie czuję, że ucieka mi czas.

Tu i teraz. Jesteśmy.

Dziękuję.

Komentarze - Listopad w dolinie

Listopad w dolinie

24 November 2016

Głowa mnie boli. 

Czytam Listopad w Dolinie Muminków. Jak zawsze w listopadzie.

Kiedyś myślałam, że jestem jak Włóczykij. Zawsze odchodzę.

Potem, że bardziej jak Filifionka. Lubię przygotowywać się do zimy i spędzać wieczory zawinięta w kocyk.

Z biegiem czasu zrozumiałam, że jestem jak każde z nich: Włóczykij, Filifionka, Paszczak i Wuj Truj. Wszyscy połączeni tym jednym słowem: "samotnie".

A w tym roku wreszcie zrozumiałam przesłanie.

Za oknami dzisiaj mgły listopadowe i biało jak w niebie.

Komentarze - Kolejny miesiąc

Kolejny miesiąc

11 November 2016

Miesiąc minął jakoś tak szybko. 

Co w tym czasie? Wiele i niewiele.

Załatwiamy z Basią kredyt na mieszkanie Babci.

Byliśmy z Jarkiem na cmentarzu przed Zaduszkami.

Robiłam imprezę rodzinną z kluskami ziemniaczanymi. Nie wyszły jak te Mamy, ale nie były złe. 

Trzy dni imprezowałam z Ziflow we Wrocławiu. Lubię tych ludzi.

Kupujemy łóżko.

Kręgosłup napierdala.

Wczoraj byłaby 40 rocznica ślubu moich rodziców - Rubinowe gody.

Wczoraj była 8 rocznica śmierci Kasi. Nadal boli.

To straszne, jak nasze życie ciągle dotyka tych, co zmarli.

To straszne, jak pusta się czuję, gdy myślę, co dalej.

Cóż, kolejny miesiąc, co nie?



Komentarze - Wieś i kebaby

Wieś i kebaby

18 October 2016

Kilka dni temu pod artykułem prezentującym projekt nowego, wielkiego hotelu na Bramie Portowej napisałam, że mi się nie podoba, bo strasznie zwalisty kolos. W zamian dowiedziałam się w dwóch pierwszych komentarzach, że powinnam wyjechać na wieś oraz że dla mnie to tam tylko buda z kebabami.

Trochę mnie to niemiło zaskoczyło. Zdziwił mnie napastliwy, niesympatyczny ton, jakby sam fakt, że śmiałam się wypowiedzieć czynił ze mnie przestępcę.

Jeszcze parę lat temu broniłam tego kraju, broniłam Polaków, że wcale nie są tacy źli. Że coraz więcej ludzi się uśmiecha na ulicach, wielu angażuje się w pomoc, jesteśmy coraz milsi, stopniowo wychodzimy ze skorupy. 

To, co teraz widzę na ulicach, forach, w tramwajach mnie przeraża. Narastająca wrogość, złość, coraz mniejsza chęć interakcji, coraz mniej szacunku do innych. Kobiety nienawidzą mężczyzn, mężczyźni pogardzają kobietami. Wierzący zaczynają się dzielić i z kościoła, który mam pod bokiem wychodzą coraz bardziej ponurzy. Cofamy się jako ludzie i jako naród.

Nawet taksówkarze zamilkli. 

Nie lubię tego.

Komentarze - .

.

13 October 2016

Zjebany dzień. Gość od kaloryfera tak mnie wkurwił, że nawet jeśli wcześniej było ok, to się nie liczy.

Nie sądziłam, że można się wkurwić aż tak, do telepania, do ślepej wściekłości, która nie przechodzi, pomimo, że człowiek aż płacze. Nie sądziłam, że ja mogę osiągnąć taki stan. Mogę.

A potem zobaczyłam datę. Kurwa. Kurwa, kurwa, kurwa.

Ty i ja,
światła dwa,
bliźniacze ognie na niebie...

Kurwa.


Jem, śpię, pracuję, urządzam się, spotykam z Jarkiem, tulę Avę, planuję wyjazdy. Robię mnóstwo, mnóstwo różnych rzeczy.

I tylko nie jestem szczęśliwa. 

Burn the page for me
I cannot erase the time of sleep
I cannot be loved so set me free...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 5 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.