Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Other world...

Other world...

14 September 2003

Jestem szczęśliwa dzisiaj. W życiu człowieka zdarzają się dni tak beznadziejne, że nic nie wychodzi, jak powinno i nawet najlepszy plan bierze w łeb. Ale są też takie dni, kiedy wszystko jest OK. Czego by się nie robiło, wyjdzie. Nawet obcy ludzie się uśmiechają do mnie. Dla takich dni warto żyć.

Siedzę teraz po drugiej stronie mojego pokoju, dwa biurka nieco ograniczają tę wielką przestrzeń. Nieco inny widok z okna, nieco inne spojrzenie na świat. Można powiedzieć, ze zmieniłam punkt widzenia.

Nawet mi się podoba w tym kącie, choć tamten poprzedni był bardziej intymny. Taki bardziej mój. Ale niech już będzie, jakoś wytrzymam na tym moim wygnaniu, w końcu jestem elastyczna.

Chce mi się krzyczeć z radości dzisiaj...

Komentarze - Jesień, ludzie... Jesień....

Jesień, ludzie... Jesień....

13 September 2003

Rozpogodziło się... Drobne chmury ozdabiają błękitne już niebo.

Pieprzyć niebo. Nie wiem, jak ja to wytrzymam. Nienawidzę niańczenia, a chyba tak to się skończy. Czy on nie może zająć się sobą? 'Kocio, wstajemy!', 'Kocio, jestem głodny!' Kocio to, Kocio tamto. Grrrrr.... To będzie ciężkie doświadczenie.

Nauczenie człowieka, że wspólne mieszkanie nie oznacza robienia wszystkiego razem, pewnie mnie zabije. Ja już nie wyrabiam. Pewnie jestem przeczulona. Pewnie wszystko wyolbrzymiam. Ale nienawidzę spać, gdy ktoś co chwila mnie przytula, obejmuje. Jak śpię to śpię i chcę mieć spokój!

Zauważyłam kolejną rzecz: jak kobieta się budzi, to stara się nie obudzić partnera. Wstaje cicho i się czymś zajmuje. Jak się budzi facet, to od razu musi też obudzić wszystkich wokół, bo przecież on już nie śpi. Już jestem zła, a to dopiero początek.

Może powinnam napisać książkę? Coś w stylu 'Matki Mojego Dziecka' tylko 'Jak On Mieszka'?

Pytanie bez odpowiedzi. Idziemy na spacer, bo niebo błękitne...

Komentarze - Ostatnia noc...

Ostatnia noc...

12 September 2003

Wszystko przygotowane. Biurko stoi i czeka. Przestawione meble. Miejsca w szafkach.

Nadal sama. Muzyka z głośników wypełnia przestrzeń. Ostatnia taka noc? Już zapomniałam, jak to jest żyć z kimś. Boję się, że nie umiem.

Mój pokój wypełniony istnieniem drugiej osoby, równomiernym stukaniem dwóch par rąk na klawiaturach. Nie moje rzeczy leżące koło moich rzeczy... Ta druga osoba. Czy będę umiała znaleźć sobie miejsce we wspólnym świecie?

Ostatnio przyzwyczaiłam się mieszkać sama. Lubię poczucie, że przestrzeń, która mnie otacza, jest tylko moja. Kiedy remontowałam pokój miałam takie miłe uczucie, że robię to dla siebie, że to będzie mój pokój. I nagle nie mój a nasz...

Ja... polubiłam bycie samą, wieczory sam na sam z komputerem, noce... tylko moje noce. Wstawanie, kiedy chcę, chodzenie spać choćby nawet nad ranem. Mój porządek, mój bałagan. Moją prywatność, moją samotność, moją pustkę koło mnie...

Tak naprawdę to nikt mi ostatnio nie jest potrzebny. Nauczyłam się żyć ze sobą i takie życie zaczęło mi odpowiadać. Nie wiem, czego on potrzebuje, nie wiem, czego on będzie po tym wspólnym mieszkaniu oczekiwał. Nie wiem, jak będzie...

I boję się...

Komentarze - Kamui...

Kamui...

12 September 2003

Kamui means both "one who represents the majesty of God" and "one who hunts the majesty of God".

Wybór, którym zostanie należał do niego. Mimo, że ktoś już przewidział i przepowiedział przyszłość. Mimo, że przyszłość miała być już przesądzona... Kamui walczył o siebie, o prawo do swoich wyborów, swoich błędów, własnych marzeń. A jednak jego życie było już zaplanowane...

Czy można ocalić kogoś, kto nie chce ocalenia? Czy można przywrócić do świata żywych kogoś, kto z własnej woli zamknął się w świecie umarłych? Czy można wybaczyć komuś, kto popełnił najgorszą zbrodnię? Czy każde życzenie może być spełnione?

Kamui miał być bogiem lub zabójcą bogów. Wybór należał do niego. I w końcu wybrał, ale... tak naprawdę nic nie zmienił. Bo jego wybór nic nie mógł zmienić. Bo nie wybór był ważny, ale sam Kamui. To, o czym marzył, to, czego pragnął najbardziej i to, czego tak długo szukał. HIS TRUE WISH... - jego prawdziwe marzenie...

Nieważne jest, kim się urodzimy. Nieważne jest, kto lub co kieruje naszym życiem. Ważne jest to, że marzymy, że potrafimy znaleźć w sobie siłę do realizacji swoich marzeń.

Bogowie nie istnieją, to my jesteśmy bogami...

Komentarze - Their destiny was foreordained...

Their destiny was foreordained...

11 September 2003

Czasem się zastanawiam, jak to jest. Człowiekiem w dużej mierze rządzi przypadek. Wyjdzie się z domu całkiem przypadkiem i... spotyka kogoś, kogo się nie widziało latami i kto po raz pierwszy w życiu skręcił w tę ulicę... Nie pojedzie się tam, gdzie się planowało, bo coś człowieka tknie i... zmieni się całe swoje życie.

Ja mam przeczucia. W Wenecji nagle coś mnie przystopowało przy jednej z uliczek i, mimo awantury jaką zrobił mi ówczesny chłopak, wróciłam inną drogą. Wolałam wracać sama niż wejść z nim w tę uliczkę. Już się pewnie nie dowiem, dlaczego.

Nikt mnie jeszcze nigdy nie okradł, bo ja czuję, kiedy mi coś zagraża.

Czasem nie lubię ludzi od pierwszego wejrzenia, zanim jeszcze coś powiedzą. Do innych zaś od razu pałam szaloną sympatią. I zawsze się to sprawdza.

Mimo to... wolałabym wierzyć, że nasza przyszłość nie jest przesądzona, że nikt i nic nami nie kieruje. Od nas zależy, kim będziemy, jak będziemy żyć. Bo życie kształtują nasze wybory, a nie przypadek. I ja w to wierzę...

Każdy człowiek może być Kamui... Musi tylko wierzyć w swoje marzenie...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231, 232, 233, 234,

Strona 225 z 234

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.