Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - A Ty, Przyjaciółko, spokojnie śpij

A Ty, Przyjaciółko, spokojnie śpij

07 May 2012

Pysia

Pięć lat, od kiedy odeszłaś, moja mała Przyjaciółko.

Zostawiłaś mi samotne wieczory nad książką i noce z pustą poduszką.

Zabrałaś wiarę w miłość, która pokonuje wszystko.

Jestem tu - dla Ciebie. Od zawsze, zawsze, na zawsze - tak, jak obiecałam.

Komentarze - To był cudowny dzień...

To był cudowny dzień...

02 May 2012

Trwa wielka majówka. Jak co roku tysiące ludzi robi to samo: pcha się z jednych zatłoczonych miejsc w drugie, tłoczy na deptakach i wraca rozczarowana, ale z poczuciem spełnionego obowiązku: "No przecież wyjechaliśmy z miasta na Majówkę."

Długo miałam z tym spokój, bo w rodzinie nie było samochodu. Teraz samochód jest. Widocznie ludzie muszą. To takie spełnianie niespełnionego snu - wszyscy zawsze jeździli, a my nie, więc teraz my też. To nic, że benzyna dobija do 6 zł za litr, to nic, że nie ma planu, co i gdzie - wszyscy jadą, bo tak.

Na szczęście brak planu zaowocował Miedwiem, więc uznaliśmy, że bezpiecznie możemy dołączyć, bo niedaleko i zawsze można się ewakuować, a nikt nam nie będzie truł tyłka, że się wyłamaliśmy i jesteśmy nieużyci. Dołączyliśmy, taaa. Tłum, nudny deptak, drące się bachory, psy, śmierdzące kozy, brak planu owocujący pielgrzymką po deptaku (czy naprawdę każdy w rodzinie musi targać aparat i robić kotletowe zdjęcia?!). Na zakończenie sis wrzuciła na FB zdjęcie wszystkich siedzących na ławce z podpisem "Idealna rodzina, nawet pies się uśmiecha." Taaa....

Mama marzyła o tym, by siąść w spokoju na trawce i sobie po prostu posiedzieć i pogadać. Ja miałam w sumie ochotę na to samo, wystarczyłaby mi trawka pod domem. Ojciec lazł i się nudził, więc pstrykał zdjęcia. Mroziu ze stoickim spokojem wlókł się z nami, z nastawieniem, że odwali spacer i schudnie. Moja siostra i jej facet użerali się z psem, choć znając moją siostrę ona jedna bawiła się doskonale. Choćby się nie bawiła, to się bawiła. W końcu jako jedyna uznała, że na ławce do zdjęcia pozowała idealna, szczęśliwa rodzina.

Po trzech godzinach wróciliśmy do domu. Dziś nigdzie nie wychodziłam. Umyłam okna. Poczytałam książkę. To był naprawdę cudowny dzień.

Komentarze - ...

...

24 April 2012

Myślę nad wakacjami - gdzie właściwie chcę je spędzić i czego oczekuję. Wiem, że ludzie mają poważniejsze problemy i dylematy. Z drugiej strony tak naprawdę wydaje mi się, że wszystko zależy od poziomu odarcia problemu z całej otoczki.

Co za różnica, czy ktoś próbuje zdecydować, czy w tym roku pojedzie w góry czy nad morze, do babci Jadzi czy dziadka Stefana, do Meksyku czy na Antarktydę? Pomijając cały aspekt finansowy, problem sprowadza się do wyboru, dylematu, niekiedy trudnego.

U mnie Azory spotkały się ze Sri Lanką. Dwa kompletnie różne miejsca, inny sposób spędzania czasu, inne pokusy...

A to i tak wszystko zasłona dymna przed 7 maja. All the Little Angels...

Komentarze - ...

...

16 April 2012

Nie wiem, co tu napisać. Ostatnio jestem tak przyziemna, że słowa przepływają obok. Nie ma uczuć, nie ma przemyśleń godnych uwiecznienia. Wiosna przemyka niedostrzegalnie za oknem, nie przyciągając mojej uwagi. Po prostu płynę. Bezrefleksyjnie, beznamiętnie, bezcelowo.

Bujam się pomiędzy jawą a snem, między teraz a potem, chceniem i niechceniem. Zawieszona w sieci pajęczej porządku rzeczy. Nie potrzebuję nikogo i niczego.

Trwam.

Komentarze - Facet z młotem

Facet z młotem

22 March 2012

To będzie wpis metafizyczny. Wiem, nietypowo jak na kogoś, kto nie wyznaje żadnej religii. Wydaje mi się jednak, że każdy musi w coś wierzyć. Nawet jeśli nie w konkrety, to chociaż w bliżej nieokreślone zrządzenie losu. Może się mylę.

W moim życiu nie ma miejsca na konkretną wiarę, natomiast na różnych etapach życia zdarza mi się wierzyć w różne rzeczy. Wierzyłam już w przeznaczenie, w siłę miłości, w duchy tych, którzy odeszli. Kiedyś wierzyłam w magię i wróżki. Nadal nie jestem pewna, czy nie ma światów alternatywnych...

Cały czas wierzę w związek człowieka z naturą i przepływ energii. To zabawne, bo zaczęłam w to wierzyć po Final Fantasy VII. Choć chyba wierzyłam zawsze, a tam ubrali to po prostu w słowa.

Nie wierzę w Niebo i życie po śmierci, ale... wierzę w Tęczowy Most i że spotkam tam wszystkich małych przyjaciół, którzy odeszli, Pyśkę, Kasię... To taka rzecz, w którą CHCĘ wierzyć.

Podobają mi się założenia mojej siostry: karma, reinkarnacja, oczyszczanie siebie. Pociąga mnie to, interesuje, ale nie wierzę w to do końca... Błądzę na granicy steku bzdur a prawdy objawionej. Z jednej strony jest to dla mnie nie do przyjęcia, z drugiej, jako że mocno pokrywa się z moją teorią energii, przemawia do mnie. Może po prostu jest za mocno ubrane w słowa i zdefiniowane?

Przede wszystkim jednak wierzę w siebie, w siłę swojego umysłu i ciała, swoją intuicję. Wierzę, że jeśli osiągnie się jakiś poziom zgrania ze światem, to można dostrzec, że ten świat nas chroni. Ostrzega. Przygotowuje. Nie wierzę w boską istotę ani Fatum, wierzę, że jako część świata mamy zdolność postrzegania zdarzeń, zanim się wydarzą. W niewielkim stopniu, odnoszącym się bezpośrednio do nas samych.

Czasem wszystkie znaki na ziemi i niebie mówią wyraźnie: nie rób tego. Najczęściej je ignorujemy, walczymy z nimi i potem rozpaczamy, że świat jest wredny. Sęk w tym, że jeśli się nie sprzeciwimy, nie znamy konsekwencji, a kiedy już je znamy, nie możemy wybrać ponownie.

Od jakiegoś czasu chodzi za mną iluzoryczny, wielki facet z młotem. Gdy obieram zły kierunek, zastawia mi drogę - przeważnie subtelnie, niczym dziecko obraca i lekko popycha w innym kierunku. Czasem mocniej: blokuje młotem przejście lub toruje inne w miejscu, gdzie była ściana. A od dwóch dni ma ochotę mi tym młotem przypieprzyć...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231, 232, 233, 234,

Strona 58 z 234

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.