Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - A dziś...

A dziś...

01 April 2004

... poszłam na spacer. W taką pogodę grzech siedzieć w domu. Było cudownie. Lekki wiaterek, niebo rozświetlone słońcem, pierwsza zieleń na ziemi i zapowiedź zieleni na gałęziach drzew.

Wiosna. Rude, wesołe wiewiórki i szarobure żaby, białe, dostojne łabędzie. Wiosna.

Szłam naładowana, napełniona wiosennie i chciało mi się śmiać. Jak ja lubię takie spacery! Jak ja lubię ten moment, gdy już nie marznę w króciutkiej kurtałce i koszulce z krótkim rękawkiem. Gdy mogę usiąść na ławce i wystawiając twarz do słońca cieszyć się ciepłem i spokojem chwili.

A mój towarzysz? Całkiem nieźle pasował do tego dnia. Bardzo dobrze pasował do mojego humoru. Taaak... miło spędziłam dzień.

Komentarze - Empty air...

Empty air...

30 March 2004

Sala, rytm, sztanga. Światło odbite od luster... Nie było Jej.

Stróżka potu na skroni. Gorąco w mięśniach. Nie ma Jej.

Pusto. Pustka w lustrach, światło, które nie daje blasku. Brak. Tak po prostu. Nie ten krzyk, nie ten uśmiech, nie ta sylwetka.

Takie ładne powiedzenie "Ona wypełnia przestrzeń". Dziś przestrzeń dudniła pustką. Nie miał jej kto wypełnić. Nie było Jej. Więc po co to wszystko?

Komentarze - ...

...

30 March 2004

Gorzka czekolada. Straszny rachunek za żarcie. Kolejny dzień bez Ani. Zakupy z siostrzyczką. Uczelnia. Zebranie. Głupawa po śmierci psa. Retrospektywnie mój dzień.

Komentarze - Pusiek

Pusiek

29 March 2004

Pusiek umiera. Nie może się ruszyć, płacze. Babcia jest w swoim żywiole. Wreszcie się spełnia w swojej pokucie. Moja propozycja uśpienia, jej tekst: a mnie to poddasz eutanazji!! Jak ja ich czasem nienawidzę.

Komentarze - Family portrait

Family portrait

27 March 2004

- Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś. Jesteś odpowiedzialny za twoją różę.

- Jestem odpowiedzialny za moją różę... - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać.

I zapomniał.

Oprócz dwóch kotów, mieszkam jeszcze z psem. Jest to pudelek miniaturka w wieku 19 lat, a będący w kondycji fizycznej praprzodków. Krótko mówiąc - wrak zwierzaka. Ja go nie lubię, koty go tępią na każdym kroku.

Ale nie o tym chciałam. Przypadek tego zwierzaka pokazuje wszystko to, czego nie cierpię w ludziach: zakłamanie, okrucieństwo, brak odpowiedzialności... Wszystko to, co najgorsze, tworzy atmosferę wokół Puśka. Pies nie jest mój, nie jest babci, jest mojego wujka i brata. Został nam podrzucony, gdy im przestało chcieć się opiekować podstarzałym pudelkiem. Bo sika na dywan. Cały dzień zamknięty w czterech ścianach, bo nikt nie ma dla niego czasu? Wow, niespodzianka.

Ale to tylko czubek góry lodowej. Piesek jest już bardzo stary. Nie widzi, nie ma węchu ani słuchu, przestraszony egzystuje na granicy. Nikt nie chce wziąć odpowiedzialności na siebie i go uśpić. Wujek uznał potrzebę uśpienia psa, ale on tego nie zrobi, bo mu będzie przykro. Tak samo moja matka. Niech się psina męczy, tak przykro nie jest. Moja babcia utrzymuje go przy życiu, żeby wyczyścić swoje sumienie po poprzednim psie, który zdechł co prawda ze starości i zapasienia, ale w jej umyśle pokutuje poczucie winy, że go targała po weterynarzach. Więc Pusiek się zamęczy w imię pokuty za Asa.

Aby to ukryć, babcia głosi, że jej Puśka żal, a poza tym, mojemu bratu będzie przykro. Mój brat wraz z dziewczyną mają już nowego pieska i staruszka w dupie.

Nie przeskoczę. Sama tego problemu nie przeskoczę. Bo ktoś mi musi pomóc dowlec tego psa do weterynarza, ktoś musi wytłumaczyć babci. Biję głową o mur, a pies leje gdzie popadnie, śmierdzi mu z pyska od zepsutych zębów i obija się o sprzęty. Reszta kotłuje się w swoim kręgu poczucia winy, nieodpowiedzialności i braku litości maskowanego fałszywymi tłumaczeniami. Normalnie "Moralność Pani Dulskiej" w nowym wykonaniu.

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 188 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.