Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Let's feel lonely

Let's feel lonely

16 January 2006

Chciałam tu coś napisać dziko radosnego, pełnego werwy i uśmiechów tak wielkich, że aż proszących się o emoty. Chciałam napisać o ostatnim pumpie, który jeszcze czuję w naramiennych i o tym, że musiałam spaść na samo dno, żeby znów mieć motywację do wspinania na szczyt. I o tym, że kocham kolor pomarańczowy. Nic z tego. Znów będzie marudzenie. Przez ostatni tydzień zapierdalam jak mały motorek nad AFES-em. Wizja doktoratu powoduje u mnie dreszcze strachu. Nienawidzę miejsca, w którym mieszkam i coraz bardziej ludzi, z którymi dzielę tę przestrzeń. Nienawidzę ich starości, nawyków, fanaberii, bezmyślności i pierdolenia ciągle o tym samym. Wstydzę się tego, że mnie tak wkurzają. I jest mi głupio z tego powodu. Przeraża mnie mój wiek, to, że czuję się stara, nieatrakcyjna, zmęczona. To, że mam coraz mniej znajomych i w sumie coraz mniejszą potrzebę kontaktów. To, że najchętniej rzuciłaby to wszystko i zwiała gdzieś w świat (obecnie obstawiam południową część Afryki) i to, że mam za mało odwagi, żeby się na to zdobyć. Przykro mi, że Mroziu traktuje mnie coraz bardziej jak kumpla, a coraz mniej jak swoją kobietę. I że przez ostatni miesiąc egzystujemy nie razem ale obok siebie. I jeszcze że przez ten cholerny doktorat nie mogę zaszyć się w górach albo Activie i udawać, że problemu nie ma. Fatalnie zaczęłam ten rok.
Komentarze - Węzeł gordyjski

Węzeł gordyjski

12 January 2006

Chyba pora popełnić coś więcej niż te lakoniczne kawałki. Sęk w tym, że ciężko ubrać w słowa to, co się u mnie dzieje. Noszę w sobie kłąb uczuć tak różnych, że sama nie wiem, za którą nitkę pociągnąć i co się na jej końcu pojawi. No to spróbujmy... Najpierw ta krótka, czerwona - gniew, rozczarowanie, niechęć, uraza i chłód. Ktoś mnie bardzo ostatnio rozczarował, do kogoś innego straciłam resztki szacunku. Ponosimy odpowiedzialność, to ważne, by o tym pamiętać. Czarna teraz, o ta się długo wije. Nienawiść spleciona w aksamitną nić. Złość. Wstyd i zaprzeczenie, bo czarna nitka tak mocno opleciona brązową, że tworzą niemal jedność. Mam poczucie winy za niezrozumienie i brak cierpliwości. Ale i szary sznurek tu jest - zmęczenie tym wszystkim, bezsiła. Obróćmy kłębek - jest i zieleń. Kiedyś blada i cienka, teraz coraz mocniejsza. Sympatia, wsparcie i duma. Coraz bardziej lubię być z nią i koło niej. Fioletowy sznurek ciągnie w drugą stronę. Tu jest zaufanie, wsparcie, świadomość bytu i obietnica deski serów w Teinie, na którą już się cieszę. Troska i same pozytywne uczucia. Zapach ajerkoniaku i mokrych drzew na szlaku. Jasny, beżowy sznurek nie daje o sobie zapomnieć - bezpieczeństwo, pewność, miłość, śmiech lecący w chmury. Potrzeba bycia blisko, świadomość jedności. Kolejny obrót kłębka - granatowa nitka wpada mi w rękę. Nic dziwnego, że na końcu zasupłana z białą. Tu jest więź nierozerwalna, tu jestem ja i on i moje 28 lat za nami. I jego spowiedź i moje zrozumienie. Pomarańczowy sznureczek pachnący pomarańczami. Tu jest zaplątanie, przywiązanie, oczarowanie. Wije się, wije nitka, wije się, wije, już 3 rok. A w tym wszystkim biel - składana z wszystkich odcieni, z niepewności, samorealizacji, wariactwa, szczęścia, wiecznej tęsknoty. Z dali i chmur, z zapachu sosen. Ze strachu o pomruk kota i z ciepła tego pomruku. Z umiejscowienia i odmiejscowienia, z nadziei i bezsiły. Ja, wciąż biała, bo nadal nie określona. Biała, bo znając granat, pozostanę nieokreślona jeszcze długo, jeśli nie do końca. Węzeł uczuć. A nad nim purpura oczekiwania. Czekam na złoty ostrza blask.
Komentarze - dziewczęce ciała

dziewczęce ciała

11 January 2006

Powiem tak - to trzeba przeczytać!
Komentarze - Personalizacja witryn internetowych

Personalizacja witryn internetowych

10 January 2006

Wartościowy przegląd zastosowanych metod personalizacji oparty na analizie literatury i źródeł amerykańskich (głównie). Praca ma istotne walory dydaktyczne i inspiruje do prac badawczych. Prof. Wiliński Kilka dni mojego życiorysu w tych dwóch zdaniach. W tego Sylwestra nie składałam sobie żadnych obietnic, nie miałam żadnych życzeń. Ale mam jedno: chciałabym, żeby moja praca doktorska została podobnie oceniona.
Komentarze - WOŚP

WOŚP

08 January 2006

Wczoraj zaszczyciliśmy z Mroziem operetkę. Wrażeń pozytywnych mało, za to po truchtaniu na niebosiężnych obcasach, moje kolano poddało się ostatecznie i boli jak szalone. No i jak ja teraz będę przed WOŚP-em uciekać?

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 112 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.