Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - ... no title at all ...

... no title at all ...

18 November 2004

Całe dnie nad kodem. Jak mam dość to gram. A potem czytam. Chodzę za późno spać i za późno wstaję. Listę Winampa znam na pamięć. Nie mam ochoty ćwiczyć. Nie mam ochoty jeść. Patrzę za okno i nie mam ochoty ruszać się z domu. Wiem, jak się zarabia pieniądze. Pracoholizmem - nie ma kiedy ich wydawać. I nie ma na co. Nie chodzę po mieście, nie muszę wygladać. W domu wystarczą mi stare dresy. Jem, co babcia wrzuci do lodówki. W małych ilościach, bo zapominam. Jestem zbyt zmęczona na rozrywki. Jedynie spanie... jest przyjemne. Dziś wychodzę. Spotkanie z potencjalnym klientem. I znów tydzień w plecy.
Komentarze - I believe in you

I believe in you

15 November 2004

Udało mi się wyrwać na godzinkę. Raz - dlatego, że skończyłam stronę Gimnazjum nr 4, dwa - przeniosłam Wędruśki w nowe miejsce (www.wedrusie.szczecin.pl) . Jak dobrze pójdzie, to jutro przestawię Active na nowy zestaw funkcji, a w środę wczepię "Rozrywkę". A jeśli bardzo dobrze pójdzie, to może zamiast paść z przepracowania, dotrę do Active'a na Hi/Lo advance. Dziś poszłam tam tylko na pumpa. Darek, widząc jak się wymazuję ze stepa, zainteresował się, czemu opuszczam zajęcia i stwierdził, że Ktoś będzie niepocieszony. A Ktoś zażądał wyjaśnień, czemu mnie tak długo nie było. A potem wyciągnął na siłę, co się dzieje i próbował dodać mi otuchy. Ania się chyba stęskniła. Szkoda, że ja nie miałam czasu stęsknić się za Anią. I kolejne zlecenie się szykuje... Nie wiem, niektórzy szukają roboty i szukają, a ja jestem przez nią atakowana z nienacka, zza węgła, i od razu obuchem po łbie. Nie wiem, kiedy zrobię doktorat. Nie wiem, kiedy odetchnę. - Gdzie jest ten wulkan? - Na małej wyspie. Na takiej małej, czarnej wyspie, na której nic nie rośnie. Oh Om, jak ja bym chciała wylądować na takiej wyspie - chociaż na tydzień. Pytanie dnia: co byście wzięli ze sobą na bezludną wyspę? Ja Ankę i sztangę, hur hur hur.
Komentarze - Have no fear, hero is here!

Have no fear, hero is here!

14 November 2004

Kupiliśmy z Mroziem konsolę. A potem telewizor. I jeszcze meble, bo na czymś ten telewizor trzeba postawić. A potem... włożyłam płytkę i odpłynęłam. Są takie historie, które trzeba opowiedzieć. Które wciągają słuchacza od pierwszych minut, sprawiają, że jak dziecko słucha z otwartą buzią, śmieje się i płacze, a w miąrę jak wątek się rozwija, staje się jedną z postaci. I są takie gry. Gry, do których się tęskni, do których się wraca, o których się myśli i śni. I są bohaterowie. Kilka lat tęskniłam, czekałam, wierzyłam. Przeżywałam wzloty i upadki, rozbudzałam nadzieję, by popaść w zniechęcenie. I wciąż czekałam, na moją wymarzoną historię, na znajome bicie serca, gdy znów uśmiechnę się do wirtualnej postaci. Znalazłam. Historię na miarę tej sprzed lat. Wciągnęła mnie, zakręciła, oczarowała. Oszołomiła barwami i dźwiękami, pięknem kreowanego świata. Zaskoczyła fabułą - skomplikowaną i wielowątkową. I wreszcie związała z postaciami, których nie można nie lubić. Więc rozmawiam, walczę, przemierzam nieznane ziemie. Tworzę własną historię. Z nimi. Z nim. Bo nikt nie rodzi się bohaterem.
Komentarze - Ka bOOm!!!

Ka bOOm!!!

12 November 2004

Pracuję. Strona w trzy dni. Wyłączona z życia na następny tydzień.
Komentarze - Dezorganizacja

Dezorganizacja

09 November 2004

Chyba nie umiem się zorganizować. Ciągle coś klepię, a pracy nie ubywa. Jakby jej nawet przybywało :| Do poniedziałku postanowiłam wreszcie uporządkować wszystkie sprawy, bo znaki na niebie, ziemi, telefonie i w necie wskazują na to, że będzie tylko gorzej. 1. Wędruśki postanowiły się wyprowadzić na swoje i zwolnić mi serverek. Rozrosły się ostatnio strasznie i usamodzielniły. Czas wypuścić je spod swoich skrzydeł. 2. Active'ne imprezy wreszcie skończone. Oh, thank you, Om! 3. Strona Gimnazjum 4 powoli nabiera kształtu i jak dobrze pójdzie to do czwartku go nabierze na tyle, żeby się wynieść. 4. Rozrywka Active'a czeka na lepsze czasy i usycha już gdzieś pod biurkiem. 5. Moje własna strona uczelniana zapomniała już chyba, jak się działa. 6. O portfolio nie wspomnę, bo mi wstyd. 7. Mroziu mnie zabije w końcu, bo wciąż czeka. 8. O napisaniu czegoś dla własnej przyjemności nie może być mowy. Jak człowiek potrafi się jednak skrzywdzić...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228,

Strona 157 z 228

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.