Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Forever Love

Forever Love

14 December 2004

Siedzę sobie i nucę - Forever Love... Dźwięk pianina faluje i przesuwa się pod palcami, gdy naciskam w klawisze. Komputera, nie pianina co prawda, ale przez chwilkę mogę poudawać, że to ja gram. W każdym razie nucę. Po japońsku... Święta... już niedługo. Przerzucamy się z siostrą listami prezentów. Już mam prawie wszystko. W tym roku jakoś bezstresowo mi to przyszło. I nawet się cieszę, że za parę dni Święta. Melodia powoli cichnie i przechodzi w Suteki da ne... Nucę dalej, zatopiona w myślach i pisaniu. Spokojnie mi, cicho i ciepło... Skrzypce budzą w mojej duszy melancholię, a głos piosenkarki otula, sprawia, że na ustach pojawia się rozmarzony uśmiech... O niektórych rzeczach się nie zapomina, niektórych uczuć nie można wymazać, niektóre wrażenia pozostają z nami na zawsze. Pamiętam cały ogrom miejsc, do których kiedyś wrócę jeszcze. I potrafię przywołać każde uczucie szczęścia, zachwytu i oszołomienia, które warte było zapamiętania. A nade wszystko umiem opisać swoją miłość. Bo moja miłość jest jedna i wieczna, to tylko ludzie się zmieniają... Forever Love Forever Dream kono mama soba ni ite yoake ni furueru kokoro o dakishimete (Forever Love Forever Dream Stay close like this In the dawn, embrace my trembling heart) Suteki da ne? (czyż to nie cudowne?) X Japan - Forever love
Komentarze - Suteki da ne...

Suteki da ne...

13 December 2004

My heart, swimming In the words the wind has borne A voice, bouncing On a tomorrow carried by clouds Wszystkie historie kiedyś się kończą. Nawet te najpiękniejsze. Pozostaje to, co udało się z nich zapamiętać, emocje, wrażenia, przeżycia. Ktoś mi kiedyś powiedział, że to wielka sztuka umieć dać się uwieść opowieści. Zapamiętać się, zatracić, stać się jedną z postaci i czuć to, co ona czuje. To wielka sztuka doprowadzić opowieść do końca, sprawić, żeby była pełna. A heart, trembling On a mirror where the moon quivers A star falls, spills Gentle teardrops Te najlepsze opowieści pozostawiają uczucie niedosytu, żalu, że się skończyły, choć nie skończyły się nagle. Te najlepsze opowieści pozostają w duszy na długo. The wind stops; your words Are a kind illusion The clouds break apart; tomorrow Is a distant voice Te najpiękniejsze opowieści sprawiają, że czas jest tylko papierowym księżycem na niebie pełnym tańczących gwiazd. Że cały świat można by wygrać lub przegrać w ruletce losu i nie zwróciłoby się uwagi. Bo żyjesz tak naprawdę tam, śmiejesz się i rozpaczasz wewnątrz historii. I rzeczywistość nie może cię dotknąć... A heart flowing In a mirror where the moon has seeped in A star wavers, spills Tears you can't hide Te najwspanialsze opowieści kończą się łzami. Łkaniem w noc i poczuciem straty. Rozpaczliwym pragnieniem, by przeżyć je jeszcze raz, by móc naprawdę stać się jednym z bohaterów. Frustracją, że to tylko fantazja, że rzeczywistość wokół nie umie wypełnić pustki, jaka pozostaje po opuszczeniu nierealnego świata. Te najwspanialsze opowieści ranią serce... Isn't it wonderful If we could walk, holding hands I'd want to go To your town, your house, into your arms I może właśnie dlatego tak kocha się te opowieści... That face Touch it, just so And dream a dream That melts in the morning ... the dreams that have faded... Never forget them. Final Fantasy X - Suteki da ne(Isn't it wonderful) - Nobuo Uematsu
Komentarze - ...

...

13 December 2004

A jednak pozostaje marzeniem. Jednym z najpiękniejszych.
Komentarze - III Maraton Mikołajkowy

III Maraton Mikołajkowy

11 December 2004

Tak sobie myślę, że przegięłam. Wrodzona duma i optymizm powstrzymują mnie jedynie od nazwania siebie idiotką. Ból w kolanie utwierdza mnie w przekonaniu, że duma nie ma nic do powiedzenia. A boli, oj boli. Ale nawet dobrze się bawiłam. Szczególnie na Havana Step u Agaty, rany, dawno się tak nie śmiałam. Z lustra śmiało się do mnie coś, co przypominało mnie i próbowało ruszać biodrami. Boskie to było. Ręce nie ułatwiały sprawy. Cool. Ale... no właśnie ale... Doszłam do wniosku, że mnie to nie bawi. Nie machanie biodrami, ale takie imprezy. To znaczy też źle. Nie bawią mnie zajęcia na takim poziomie. I nawet wiem, dlaczego. Odkrywcza dziś jestem, nie ma co! Nie bawią mnie, bo trzeba na nich myśleć. Bo trzeba pilnować kroków, kombinować, a ja... Mnie się zwyczajnie, najnormalniej w świecie nie chce! Bo na to trzeba mieć dzień, a ja, po kilku godzinach klepania kodu, po kilku takich dniach w tygodniu, normalnie nie mam ochoty wysilać mózgownicy. Do tego jeśli się nie dojada i niedosypia, no to trudno mówić o formie. Zdycham już po godzinie. Ale na razie nic na to nie poradzę, więc ignoruję problem. Tylko chyba dam sobie spokój na razie z hopkami w stylu Ani i szaleństwami Agi. Bo tylko się frustruję i do niczego nie dochodzę. Nic na siłę, weź większy młotek - jak to moi znajomi powiadają. A skoro mam ochotę się lenić... no to niech ktoś mi w tym spróbuje przeszkodzić :D
Komentarze - Takie sobie rozmyślania

Takie sobie rozmyślania

08 December 2004

Klepię sobie. I wreszcie widzę koniec. A właściwie początek. To znaczy koniec jednego i początek drugiego. Fajnie :) Te ostatnie porządki nasunęły mi mnóstwo wspomnień. Szczególnie z podstawówki. Siłą rozpędu zahaczyłam o liceum, bo czemu by nie. W okresie szkoły podstawowej wszystko jest takie proste. Jest nauka, rodzice, obowiązki, przyjaźnie i pierwsze miłości. Jakoś takie to czyste i jasne: nauka i obowiązki są nudne, przyjaciółki są na całe życie do szeptania po kątach i chichotania (tak się to pisze??), miłości są nieśmiałe i powalające. Ech, to uczucie, ta wspaniała świadomość, że nieważne, to ten jedyny i żaden inny. Chyba robiłam z siebie kretynkę na równi z innymi dziewczętami. I chyba było mi z tym dobrze. W liceum to się wszystko zaczyna komplikować. Bo umierają stare przyjaźnie, nauka staje się trudniejsza, rodzice nie rozumieją, a przede wszystkim miłość staje się bardziej wyrachowana. I tak bardzo się jej pragnie. Tak bardzo. A potem są studia i prawdziwe życie zwala się na głowę i krzyczy: "Co-hee, it's me!". I już nic nie jest proste. Cały światopogląd się sypie. W moim przypadku przynajmniej został wdeptany w piach. I przyjaźnie są inne i obowiązki. A przede wszystkim miłość staje się bardzo skomplikowanym uczuciem. I jakoś tak... boję się patrzeć w przyszłość i myśleć, co mnie czeka. Bo coraz szybciej leci czas i wszystko jest coraz bardziej skomplikowane.

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231,

Strona 157 z 231

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.