Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - wyjazd

wyjazd

08 September 2010

Ze zdziwieniem zauważam, że rzeczy oczywiste potrafią mnie zaskakiwać co roku na nowo. Taki wyjazd na przykład.

Ja sprzątam dom, robię zakupy, piorę i prasuję, a mój śniący książę się snuje, chodzi na spotkania rady i ma mnie oraz pakowanie w książęcych czterech literach. Mój śniący książę jak zwykle myśli tylko o sobie.

Czasem, jak tak patrzę na niego i jego głęboką koncentrację tylko na własnych sprawach, mam ochotę bluzgać, wrzeszczeć i zrobić mu krzywdę. I stan ten cały czas mnie dziwi, choć już powinnam przywyknąć. W końcu tak jest od zawsze - a potem wielkie oburzenie: "Zapomniałaś o ładowarce?!". Mea culpa.

Ale wiecie co? Ja też tak potrafię. Z nogami na biurku, kubkiem herbaty i totalnym zlewem. W końcu to nie ja zapomnę ładowarki.


Ja jej specjalnie nie wezmę.

Komentarze - Wrzesień

Wrzesień

01 September 2010

Zauważyliście? Już jesień.

W tym roku jakoś tak szybko, jakby chciała powiedzieć latu "Precz! Muszę zdążyć przed zimą." I już powietrze ma inną fakturę, promienie słońca padają pod innym kątem na futerko Avy, niebo nabiera szczególnie niebieskiego koloru i wreszcie wiatr niesie ten specjalny, tak trudny do opisania zapach suchych liści, mgły i dymu.

Stoję z Avą wśród żółknących liści kasztanowca, patrzę na rude plamy słońca i jest mi żal. Tak strasznie żal tej chwili, która właśnie mija, tego, że nie mogę jej zamknąć w dłoni i odtwarzać, smakować bez końca. I tak potwornie mi smutno, że gdzieś gubię okruchy czasu i nie mam kiedy nacieszyć się zmianami pór roku.

Że nie mam czasu, żeby pozbierać kasztany.

Że nie mam czasu, żeby pojechać na grzyby.

Że nie mam czasu, żeby usiąść na balkonie i wciągając w płuca jesienne powietrze po prostu się zagapić i zapamiętać w tym dniu.

A co jeśli to ostatnia moja taka jesień?

Komentarze - Przedurlopowo

Przedurlopowo

27 August 2010

Na samą myśl, że mam wstać rano, robi mi się słabo. Niedospana jestem potwornie, choć śpię całkiem długo. Nie wiem, czy to pogoda, czy to ostatnia choroba, czy też po prostu potrzeba nam urlopu.

Na blogach kulinarnych trwa teraz zabawa w "10 rzeczy, które lubię". Będąc z zasady aspołeczna postanowiłam stworzyć listę 10 rzeczy, których nie lubię.

I tak:

  1. Numer pierwszy na liście zajmuje polityka i wiadomości w telewizji. Wpadam w stan mocnego wnerwienia już po włączeniu telewizora.
  2. Na drugim miejscu plasuje się głupota ludzka. Życie w stadzie mnie przerasta.
  3. Trzecie miejsce to problemy żołądkowe kota długowłosego. Kto nie miał norwega, ten nie ma pojęcia, a kto miał norwega, ten wie.
  4. Czwarte miejsce - nie cierpię być pomijana!!!
  5. Piąte - nie lubię wstawać rano.
  6. Szóste miejsce to niewątpliwie zakupy z moim ukochanym. Czuję się zdołowana już wychodząc z domu. Przy przymiarce drugich spodni wpadam w czarną rozpacz. Przy trzecim centrum handlowym osiągam emocjonalne dno. Tak jak i on zresztą.
  7. Siódme - stawianie czoła nastrojowi mojej mamy.
  8. Ósme - wyjazdy, a właściwie przejazdy. Albo się wściekle nudzę, albo denerwuję, że coś się posypie.
  9. Na dziewiątym plasuje się polska fantastyka. Dno.
  10. A miejsce dziesiąte ex aequo zajmują Kubica i klopsiki mielone teściowej. Nie umiem między nimi wybrać. Jedno i drugie jest dla mnie niestrawne. Kubica sprawia, że weekend dzieli mi się na weekend przed formułą i po. Klopsiki... nie mówmy o klopsikach.

I to by było na tyle. Krótko i na temat, i nikogo nie wytypuję do dalszej zabawy, bo wymuszanie na ludziach zdefiniowania najbardziej nielubianych rzeczy wydaje mi się nieco okrutne. Miłego weekendu.

Czyżby znów jechał Kubica?

Komentarze - Lokomotywa

Lokomotywa

16 August 2010

Ile razy pisałam tutaj te same zdania? Ile razy zamykałam w słowa te same uczucia? Moje życie, choć pędzi przed siebie dorzucając mi coraz to nowych zajęć, jest mocno monotonne. Tydzień za tygodniem wpasowuję się w zmiany pogody, pory roku, mijające święta.

W ciągłej podróży, jaką jest moje życie, mijam ciągle podobne stacje - niewielkie perony z drewnianymi kolumienkami, pustymi poczekalniami, zaspanego drużnika. Pojedynczy pasażerowie wsiadają, jadą kilka stacji i wysiadają, nie pozostawiając śladu. Ci, którzy ślad zostawią, podróżują ze mną od dawna.

Mam cały czas te same marzenia, wzruszają mnie te same piosenki, nadal wielbię tych samych pisarzy. Pociąg pędzi, ale nie posuwa się na przód. Wyglądam przez okno, łapię wiatr we włosy, a potem znów wracam do tego samego przedziału.

Niezmienne krajobrazy, cykliczne pory roku, letnie deszcze, jesienne mgły, śniegi rozświetlone słońcem, wiosenna zieleń. Stojąc w tym samym miejscu, pędzę przez czas.

Wczoraj bezbarwnym lakierem pomalowałam paznokcie. Poczułam się wyjątkowa.

Żałosne?

Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...

Komentarze - Pada deszcz

Pada deszcz

03 August 2010

Nad Szczecinem płacze deszcz. Mokną brzozy i bambusopodobne zarośla przed domem. Dachy domów za torami są bardziej bure niż zwykle. Powietrze pachnie deszczem.

Piję kawę, mocną, sypaną, przypominającą mi czasy, gdy to ojciec parzył ją dla mnie i dla siebie. Teraz trzymam ją w domu specjalnie dla niego.

Lubię takie dni. Szare, ciche, z kroplami deszczu i bulgotaniem rynny. Idę na pocztę, nadaję paczkę i wracam w zielonej kurtce, którą dostałam od Mrozia. Deszcz mam na policzkach, na czole, skapuje z grzywki na podłogę. Otrząsam kurtkę, głaszczę Avę i zapadam się w książkę, owijając stopy mięciutkim kocem.

Dziś jestem tylko dla siebie. Dziś nie ma mnie dla nikogo.

Pada, pada deszcz...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 65 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.