Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Matrix - brrr ...

Matrix - brrr ...

05 November 2003

Jestem zła... Na aerobic nie idę, bo nie ma dziś fajnych instruktorek, a ja tak potrzebuję się wyładować....

Obejrzałam Matrix Rewolucje. Ale szmira... Tragedia, dramat, kicz, beznadzieja, po prostu wielki niewypał. Nie tylko ja wyniosłam takie wrażenie, ale chyba całe kino. A więc Matrix można sobie skreślić - kolejny film potwierdzający regułę, że nic co długie nie może być dobre...

Komentarze - ... przebudzenie ...

... przebudzenie ...

05 November 2003

Obudziłam się. Za oknem świat rzeczywiście otulony mgłą. Siedzę w piżamie i patrzę. Nie chce mi się ubierać.

Zaraz trzeba będzie wstać, zrobić sobie kawę i zanurzyć się w prąd normalnego życia. Praca czeka.

Nowy moduł dla portalu szukampracy, projekt przebudowy promocji.

Zaraz to zrobię... Zaraz...

Na razie jeszcze rozkoszuję się ta chwilą nieróbstwa. Figurka kota na parapecie wpatrzona w szare niebo. Powiew powietrza poruszający firankę. Cisza. Mgła. Krzyk mewy, który kocie uszy stawia w pozycji na baczność.

Każde moje przebudzenie zaczyna się od kota...

Komentarze - In the middle of dream...

In the middle of dream...

04 November 2003

Kocham to...

Ból przeszywający ciało, dreszcze obolałych mięśni... Szybkie bicie serca i rwany oddech... Strużka potu ściekająca z czoła.

Zazwyczaj powolne, flegmatyczne serce zaczyna bić normalnie, czuję jego silny rytm... Wybija takt do muzyki, muzyka wybija dla niego rytm. Gdzieś odpływa ta mroczna mgła, która spowija mnie na co dzień. Życie nie jest snem na jawie, życie nie jest ospałym żeglowaniem pomiędzy kubkami z kawą. Życie jest. Żyję...

Raz, dwa, trzy, cztery...

Nogi łapią rytm, uwaga skupiona na układach, TYLKO na układach... Nie myślę o niczym innym. Jedno potknięcie i wypadam z gry... Tu nie ma miejsca na problemy, tu nie ma miejsca na żal, tęsknotę... Świat zostaje za drzwiami, jego echa umierają przeganiane tonami muzyki...

Raz, dwa, trzy, cztery...

Nie ma świata... Nie ma mnie... Nie ma Mrozia... Nie ma przyszłości, przeszłości... Jest teraźniejszość - istnienie w rytmie na cztery.

Kocham to... a potem jest cisza... serce zwalnia bieg... miękką, ospałą mgłą otula mnie świat...

Komentarze - Święto Zmarłych - Uciecha Żywych

Święto Zmarłych - Uciecha Żywych

01 November 2003

Nienawidzę idealistów. Nienawidzę ludzi mało inteligentnych. Nienawidzę ludzi z przerostem dobrych chęci.

Nienawidzę ludzi - bo ludzie są stadem. Stado zawsze idzie razem. Stado podąża zawsze w tym samym kierunku. Stado je, śpi, rozmnaża się razem. Stado to stado, idzie tam, gdzie jest prowadzone.

Ludzie są właśnie tacy. Dają sobą kierować. Żyją grupowo. Dziś Święto Zmarłych, więc wszyscy popędzili ze zniczami na cmentarz. Każdy miał dziś chwilę zadumy, każdy stwierdził, że cmentarz wyglądał niesamowicie i bajkowo. Na blogach wysyp jakiś wspomnień o tych, co odeszli.

Nie rozumiem tego pędu, kiedy nagle sobie ludzie przypominają o swoich najbliższych i lecą posprzątać nagrobki, choć przez cały rok nawet raz tam nie byli. Po prostu nie rozumiem.

Tysiące lampionów, nagrobki obłożone kwiatami, które więdną i nieposprzątane gniją przez następny rok. Czy to naprawdę ważne, ile się świeczek zapali? Ja pamiętam o swoich zmarłych na co dzień. Nie chodzę ze zniczami, bo nie sądzę, żeby to było potrzebne.

Ja pamiętam.

I nigdy sobie nie wybaczę, że nie pojechałam w tamte wakacje na wieś. Nigdy sobie nie wybaczę, że w tym roku w czerwcu nie miałam czasu, żeby się zainteresować, że wtedy w grudniu bałam się odpowiedzialności.

Nie potrzebuję Święta Zmarłych, by pamiętać...

Komentarze - Decyzja

Decyzja

29 October 2003

Decyzja podjęta. Nie chce być jedną z nich. Nie dam się zamknąć w świecie stron internetowych.

Życie to nie tylko klepanie kodu. Nie ma sensu przed nim uciekać w ten nieprawdziwy świat. Jak długo można okłamywać się, że to wystarczy? Jak długo można kłamać przed samą sobą, że to jest wspaniałe?

To nie jest wspaniałe, to praca jak każda inna. Męcząca, żmudna, na dłuższą metę potwornie nudna. Tylko człowiek ograniczony może odczuwać przyjemność z pisania po raz setny tego samego. A tworzenie stron na tym głównie polega.

Zastanawiam się... Świat webmasterów na czasopismo.pl to takie towarzystwo wzajemnej adoracji.

Czytałam kiedyś książkę: Tylko cisza. Była o ludziach, którzy na początku mieli pomysł i czerpali z niego radość, ale z czasem radość przeminęła, tylko oni obrośli już w tak grubą otoczkę okłamywania samych siebie, że nie chcieli przyznać, że ich pomysł nie wypalił.

Słyszę, że webmasterzy są wolni, że robią to, co kochają. A jednocześnie mam przed sobą bandę styranych, zmęczonych ludzi, bez innych celów, często z rozwalonym życiem osobistym. Krzyczących, że są szczęśliwi, gdy tworzą. Mydlenie oczu - własnych. Młodzi ludzie rozgoryczeni życiem jakby mieli co najmniej 50 lat. Często się buntują: nie będą jak ich rodzice, pracujący w określonych godzinach, w kieracie dnia. A potem sami zapieprzają po nocach, bezsennie, byle zdążyć z terminem. Ja się na to nigdy nie zgodzę.

P.S. Jeśli ktoś się poczuł urażony za ostre słowa, to jego problem. Jeśli ktoś myśli inaczej, to jego problem. Jeśli ktoś w końcu ma do mnie pretensje za to, że widzę rzeczy jakimi są, to też jego problem. Wszystko to kwestia bycia szczerym z sobą samym. Ja jestem. I wszystko...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 211 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.