Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Heart of the champion

Heart of the champion

28 October 2004

Śniło mi się dziś coś bardzo, bardzo miłego, aż nie chciałam się budzić. Czepiałam się snu końcami powiek, ale jednak nadszedł dzień. Nadszedł i przeminął. Kolejny. Sister podrzuciła mi piosenkę Nelly'ego. Nosi mnie już przy wszystkim, bo nawet do tego potrafię sobie zrobić imprezkę. Jak na dzień, w którym nic mi nie wychodziło i nic nie szło po mojej myśli, to mam zadziwiająco dobry humor. Czasem po prostu nic nie jest w stanie zmącić mojego spokoju. I have a heart of the champion... Przynajmniej dziś, w każdym razie. Na codzień mam serce królika. Ale dziś śpiewam na cały głos, do wtóru z podkręconymi głośnikami: Ain't no way they can stop me now Nelly Cause I'm on my way, I can feel my ring comin It's the blood of a champion, pumpin Deep inside my veins, too much pride to be runnin I'ma get what I can and more, even if My blood, my sweat, and my tears don't mean nothin It's the heart of a champion (it's the heart of me) (It's the heart of a..) in me
Komentarze - Pilates

Pilates

28 October 2004

Ze zdziwieniem stwierdzam, że pilates też może być bolesny. Dość bolesny. Bardzo nawet. W szoku jestem.
Komentarze - ...

...

26 October 2004

Wariactwo na biceps... Komplet przy składzie... Wszystko mnie boli. Wszystko. Szczęście słone jak krople potu. Wreszcie jest dobrze. Wreszcie panuję nad sobą. 18 kg na sztandze... Kolejna granica legła u stóp...
Komentarze - No more happy endings

No more happy endings

26 October 2004

Wczoraj, po pumpie, widziałyśmy z K. cudo. Wysokie, przystojne szaleńczo, niebieskookie. Schodziłyśmy po schodach z sali A, a zjawiskowy facet właśnie wchodził do klubu. Spojrzał na nas... i lekko nam odbiło... Mrr... Gnając do szatni po kasę na wodę (wcale nie po to, żeby mieć pretekst do pokręcenia się koło cudeńka), wpadłyśmy na roześmianą Ankę... Facet był cudo, to prawda... ale te roześmiane oczy Anki... Ciekawe, czy gdzieś na świecie żyje sobie męski odpowiednik panny Rambo Mortal Combat Anna G. Dla kogoś takiego można by stracić głowę, zaprzedać duszę, zrezygnować z siebie. Pójść na koniec świata w żelaznych trzewikach, stanąć na szczycie świata i wyzywać bogów. Dla kogoś takiego można by żyć w bajce. Ale bajki się kończą w momencie "i żyli długo i szczęśliwie". A potem wszystko już jest określone i zdefiniowane. Nikt mnie nie zdefiniuje. Dlatego mam nadzieję, że nigdy go nie spotkam. Fascynacja Anką wprowadza zgrzyt w bajkowej fabule i nie prowadzi do szcześliwego zakończenia. A to zostawia mnóstwo miejsca na pytania: "a co, jeśli", "a gdyby", "a może". Kocham być nieokreślona :)
Komentarze - There's always something to eat.

There's always something to eat.

25 October 2004

There's always something to eat. Sometimes it is you, but who cares about details? Wczoraj odbyła się druga edycja testu na inteligencję Polaków. Odpaliliśmy test i polegliśmy ze śmiechu, po pierwsze przez bzdurne reguły, po drugie dlatego, że nawet upici winem trzaskalismy pytania bez problemów, bo były śmiesznie łatwe i z inteligencją nie miały za wiele wspólnego! Wyłączyliśmy w połowie, rozczarowani i znudzeni. Zamiast iść ćwiczyć, dałam się wczoraj zabrać Mroziowi na grzane wino do Columbusa. Po dwóch lampkach mój umysł się wyłączył ostatecznie, zrobiło mi się ciepło i przyjemnie, dopchałam się jeszcze deską serów i poczułam, że życie nie jest tak kijowe, jak mi się wydawało. Powolutku, ciesząc się pogodą i oglądając budynki, powróciliśmy do domu... Lubię takie wypady... Mroziu zna chyba wszystkie puby i restauracje w Szczecinie. Lubi eksperymentować z jedzeniem... Ja też... Wychodzę z założenia, że czasem warto zapłacić nieco więcej za kolację, jeśli to oznacza smaczne jedzenie, przyjemną atmosferę i relaks... Sałatki nie sałatki, potrawy o egzotycznych nazwach, kolorowe napoje... Mniam, droga do mojego serca stanowczo wiedzie przez żołądek... Na koniec obejrzeliśmy film i koło 23 poszliśmy spać... Kilka godzin spokoju i relaksu... Nie starczy to na długo, ale może dam rade cieszyć się tym choć kilka dni...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228,

Strona 160 z 228

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.