Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - małe tęsknoty, krótkie tęsknoty

małe tęsknoty, krótkie tęsknoty

03 February 2007

Osobiste tragedie odbywają się na marginesie życia. Codzienność nie uznaje rozpaczy i otępienia, wymaga ciągłej gotowości bojowej. I nawet jeśli w nocy każdej wyśnionej postaci mówię: Pyśka ma nowotwór, na codzień zaśmiewam się na imprezie u znajomych i udaję, że nic się nie dzieje. Nie, nie udaję nawet. Po prostu odrzucam następstwo zdarzeń i skupiam się na czystej teraźniejszości. Tu i teraz jest dobrze, są praca, znajomi, ładna pogoda. O przyszłości nie myślę, przyszłość niesie ciemne chmury i grad siekący po twarzy.

Może w ten sposób, trwając w pojedynczych chwilach, uda mi się przejść przez cały proces w miarę bezboleśnie. Teraz kot jest, teraz kota nie ma. I tylko nie myśleć wstecz - że kot był. Zmiana stanu w systemie zerojedynkowym. Może w ten sposób dam radę nie oszaleć kompletnie, bo że jestem na granicy szaleństwa to pewne.

Wiatr w moich brzozach szepcze o wiośnie i niesie w sobie obietnicę lata. W serca głębi budzi się szum akacji i zapach rozgrzanej trawy w siemianowskim ogrodzie. Nie wolno było sprzedawać Siemianowa, nie wolno było wyzbywać się korzeni. One teraz tkwią w nas i wysysają szczęście z naszego życia. I chyba nie ma w rodzinie osoby, która nie zatrzymuje się w pół kroku chwycona nagłą tęsknotą i żalem. I czy tylko ja miewam urojenia, że od tamtego momentu wszystko się psuć zaczęło?

Komentarze - Śmierć

Śmierć

29 January 2007

W każdym Twoim oddechu jej szukam
przerażona
wtulona w Twoje ciepło
myślę tylko o niej
W rytmie serca zaklęta
w Twe życie zapleciona
Jak mam patrząc na Ciebie
o niej nie pamiętać?

Ona jest tutaj z nami
Chłodem swoim sprawia
że jeszcze bardziej Ciebie
chcę przed wiatrem chronić
W każdym Twoim oddechu...
Ja jestem zbyt słaba
ale nadal Cię przed nią próbuję obronić.

Zaplątane w swe życia
sobą oplątane....
Szeptem sobie składamy obietnice najświętsze
I tylko strach straszliwy mnie chwyta nad ranem
gdy w ramionach miast Ciebie jest tylko powietrze...

Przerzuty - cały świat bym oddała za jednego kota.

Komentarze - ...

...

19 January 2007

Boję się. Strasznie się boję. Jak ja będę bez niej żyć? Jeszcze nie teraz, jeszcze mamy dla siebie czas. Miesiąc, pół roku, dwa lata? Myślałam, że przynajmniej z sześć. Ale nawet jeśli, co potem?

Wszystko bym dla niej oddała, bo to ona jest wszystkim.

Komentarze - Ach, śpij kochanie, jeśli gwiazdkę z nieba chcesz.....

Ach, śpij kochanie, jeśli gwiazdkę z nieba chcesz.....

07 January 2007

Jak ja kocham spać! Dla mnie noc nie jest ciemną dziurą pomiędzy wczoraj a dziś, ośmiogodzinną przerwą w pracy. W momencie, gdy zamykam oczy i odpływam w objęcia Morfeusza, zaczynam żyć drugim życiem w rzeczywistościach tak różnorodnych i pokręconych, że po przebudzeniu nie umiem ich opisać.

Moje sny nie są zlepkiem przypadkowych obrazów, postaci będących reminescencjami rzeczywistych ludzi. To kompletne, spójne historie z przypisanymi grupami bohaterów i rzeczywistością posiadającą swoje zaplecze historyczne i społeczne. Niekiedy jestem w stanie nawet śledzić artykuły w gazetach i wiadomości telewizyjne. Czasem wpadam na postaci, o których ktoś mi opowiadał wcześniej, na przykład podczas wizyty w wyśnionej karczmie lub na planecie, którą zwiedzałam kilka nocy wcześniej.

Gdy zamykam oczy, walczę, podróżuję, opiekuję się rodziną i zakochuję, pracuję w hucie i w bibliotece, a niekiedy moim jedynym zmartwieniem bywa, czy dziś spadnie deszcz i skąd wziąć coś do jedzenia. Na planetach, w krainach z przyszłości i historycznych, rodem z fantasy, a niekiedy na innych kontynentach, czasem po prostu w Szczecinie...

Pogoda mi sprzyja. Zapadam się w jesienno-zimowo-wiosenne klimaty. Niczym miś marzę tylko o spaniu. Co wieczór wtulam się w poduszkę i odpływam w światy istniejące wyłącznie w mojej głowie. I czasem jedynym świadectwem, że już nie śpię jest fakt, że rzadko kiedy moje sny bywają tak monotonne.

Komentarze - Jingle bells...

Jingle bells...

23 December 2006

Właściwie to co ja mogę powiedzieć? Ostatnie dwa tygodnie były spełnionym koszmarem. Zalało nam mieszkanie i podmokła farba na ścianach, oględziny Pyśki zaowocowały najgorszą diagnozą z możliwych: rak.

Ale trwam jakoś. Jeszcze bardziej zdeterminowana, jeszcze bardziej świadoma swej miłości do tego małego, futrzanego stworzenia. Moje i jej życie jeszcze bardziej splecione w jedno. I tę tragedię też przetrwamy.

Jutro Wigilia - już dawno odsunęłam od siebie myśl o tych wymarzonych, nastrojowych Świętach w domu. U mnie nie będzie Świąt w tym roku. Będzie byle jaka choinka bez bombek, żałosne prezenty, które udało mi się kupić w biegu pomiędzy uczelnią a schorowanym kotem, nieudane pierniki i brak stołu.

Ale Pyśka będzie żyła. Nadal będziemy razem. Nieudane Święta to najniższa z cen.

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231, 232, 233, 234, 235,

Strona 97 z 235

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.