Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Przegrałam...

Przegrałam...

20 October 2003

Stało się. Wyszłam z ćwiczeń po 45 minutach... Jestem wściekła. Moje ciało powiedziało 'nie' i nie dałam rady go zmusić do większego wysiłku.

Nienawidzę tego, świadomości, że przegrałam z własną słabością! To wola powinna kierować człowiekiem, a nie fizyczne predyspozycje! Jeśli mówię 'dalej!' to ciało ma iść dalej, być posłuszne...

Nad wszystkim da się zapanować, nawet nad zmęczeniem czy bólem. Więc dzisiejszy incydent uważam za prywatną klęskę. Materia wygrała nad duchem, umysł nie był w stanie narzucić swojej woli... Mogę szukać wymówek, tłumaczyć się nagłym spadkiem ciśnienia, zmęczeniem, brakiem przygotowania, nowymi ćwiczeniami. Ale faktem jest, że poniosłam klęskę... Przegrałam, jak jakiś słabeusz z samą sobą...

Jutro znów spokojnie a w czwartek dam mu popalić. Nie obchodzi mnie kłucie w płucach... ma być POSŁUSZNE.

Komentarze - Poezja palców...

Poezja palców...

20 October 2003

Znów klepię. Linijka po linijce powstaje nowa strona. Czasem nie wiem, czy to lubię, czy tego nienawidzę. Monotonia mysql'a i zmienność PHP. Myśli zamknięte w funkcjach, wizja ukryta w znacznikach HTML.

Wczepiam kolejną stronę i wiem, że to kocham. Tworzę nowy formularz i wiem, że tego nienawidzę.

Zakręcona, wplątana w bieg wydarzeń, którym nadałam bieg dużo wcześniej. Znów chronię siebie przed samą sobą, nie daję sobie szansy się wycofać. Jestem muchą i zarazem pająkiem. Sama plotę sieć, w którą potem wpadam. Znów tworzę.

Zgodnie z przeszłymi marzeniami. Przeciwko obecnym marzeniom.

Zrobiłam wszystko żeby zdecydować swoją przyszłość. Przynajmniej na tym polu.

Znów piszę,
poezja palców
na klawiaturze,
mych palców rozbieganych.

Uczucia moje
zaplanowane,
znormalizowane
i przełożone na relacje,
zamknięte w bazach danych.

Poezja komputera
MySQL i PHP
i tworzę swój poemat...
Akt twórczy, okrzyk twórczy...

czy można znaleźć siebie
na stronie w Internecie?

Komentarze - O mężczyźnie

O mężczyźnie

18 October 2003

Dziś będzie o mężczyźnie.

A właściwie o mężczyznach mojego życia. Takich wirtualnych, którzy na zawsze zmienili mi sposób patrzenia na świat...

Pierwszy... hmmm.... pierwszy był Marcin z "Zapałki na zakręcie" K.Siesickiej. Gościu nieco zakręcony, nieco zbuntowany, ale całkiem sympatyczny. Książka dała mi dużo do myślenia, polecam wszystkim. Zwłaszcza, że ubóstwiam Siesicką. Marcin był romantyczny i zaskakujący. Dwie cechy, których szukam do tej pory.

Drugi - Yaten - wredny kociaczek. Jakoś zawsze lubiłam wredne charaktery... Ale nie zagościł u mnie na dłużej, bo na arenę wszedł Cloud... I chyba już zawsze na zawsze na niej zostanie...

Nieszczęśliwy, zamknięty w sobie, zagubiony, a jednak przecież silny Cloud z Final Fantasy VII. I mój sentyment do niego, do tej historii, do postaci... Gra, w którą grałam 7 razy, która wzrusza mnie do dziś i pozostawia ciepłe wspomnienia w sercu...

Czasem myślę, że to od tego się wszystko zaczęło i na tym powinno się zakończyć... Moje porąbane życie, mój spaczony pogląd na świat, mój ideał mężczyzny... Bo po Cloudzie byli inni: Kamui, Kenshin, Serge, Zidane... Postacie, do których tęsknię... wirtualne miłości...

A jednak... nie do końca... Każdy z nich miał w sobie coś, co cenię i co mnie pociąga... Każdy rozpaczliwie szukał siebie, swojego miejsca, celu w życiu. Byli odważni i wytrwali, nie poddawali się, chronili innych... Jak mało jest takich osób obecnie, jak trudno znaleźć kogoś takiego...

Czy tęsknota za kimś takim jest głupia? Czy sentyment do kogoś, kto realnie nie istnieje jest bezsensowny?

Myślę, że ciągle szukam... bo ciągle tęsknię... Mężczyzn, którzy nie bali się być mężczyznami... To dla nich właśnie... dla tych, co żywili nadzieję...

"Why did you help?"
"There's no need for reason to help..."
"...we've got to keep on living"
"For the sake of returning to that place someday"
"That is why...
...I'm singing..."
... that very song"

Final Fantasy IX

Komentarze - Wszystkiego po trochu

Wszystkiego po trochu

17 October 2003

Piwko... mniam...

Dwa dni nad piętnastoma komputerami. Dwa dni ghostowania po sieci piętnastu cholernych komputerów nawet bez stacji dyskietek... Od 8:00 do 16:00... Z zajęciami w przerwach... Mam dość...

Na poniedziałek galeria i szukampracy... Mam nadzieję, że już skończę tę galerię. A do tego projekt strony katedry do zrobienia... Znów pracujący weekend... Zmęczona jestem... Ale w sumie zadowolona.

Fitness trzyma mnie przy życiu, choć 4 wejścia w tygodniu to trochę dla mnie za dużo. Mimo to dawno nie miałam takiej energii do życia i optymizmu... Jak na osobę, która od tygodnia odchodzi od kompa tylko po to, żeby się dobić na ćwiczeniach, zadziwiająco dobrze się trzymam...

I nucę sobie, no!! I piję piwko, no!! I gram w Final Fantasy 9, no!! I tylko oczy mi się same zamykają... n... o...

Komentarze - Galeria a styl życia

Galeria a styl życia

15 October 2003

Człowiek chciałby czasem rzucić tę prace w cholerę, ale co potem? Niektórzy pracują dla pieniędzy, inni się spełniają w tym, co robią, jeszcze inni nie mają wyboru...

Ja mam wybór, bo mogę nie pisać tych stron i żyć jeszcze przez jakiś czas ze stypendium. Zresztą na razie profity z tej pracy nie są tak wielkie, by było mi ich żal. Ale... Ja lubię pisać strony. Układać, zmieniać, dopasowywać. Kiedy staję przed jakimś problemem, lubię go rozwiązywać. Uczyć się czegoś nowego... Jest to praca, która wciąga, daje satysfakcję, a przy tym doskonale się nadaje na pracę dorywczą.

To tylko ta galeria mi wybitnie nie leży... To ta współpraca mi wybitnie nie leży... Po prostu nie robię tego dla siebie.

Moje życie jest przypadkowe, dziś się doczytałam, że stochastyczne. Płynę z prądem i na dobrą sprawę unikam przemyślanych decyzji. Bo zawsze się obracają przeciwko mnie. Więc wszystkie działania podejmuję spontanicznie, kierując się impulsem. A ta galeria... to przemyślny plan mojego chłopaka, który postanowił wprowadzić mnie w świat webmasterów. A mnie ta galeria nie leży. Nie leży mi na razie też ten świat webmasterów, bo chciałabym najpierw uporządkować sobie wiedzę, zanim zacznę coś na poważnie. Ale obecnie trzeba łapać, co się nasuwa, bo potem może być przestój. To zdanie mojego otoczenia. I, pomimo, że zawsze jak chcę złapać okazję, to się jakaś znajduje, ja tym razem zrobiłam coś pod presją innych. I jestem z tym CHOLERNIE nieszczęśliwa, bo nie sprawia mi to przyjemności. A jak coś nie jest dla mnie przyjemne, to nie widzę powodu, żeby to robić. I galeria stoi, a ja łapię doła za dołem.

Ech... profesjonalistą to ja nigdy nie będę...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231,

Strona 217 z 231

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.