Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Hemoglobina a rodzina

Hemoglobina a rodzina

30 January 2005

Anemia znów mnie dopadła. Hemoglobina w najniższej normie. Rodzina nastraszyła mnie białaczką i zaczęła radzić. Z obrad osób bezpośrednio zainteresowanych (mama, babcia, tata, dziadek, teściowie) oraz postronnych (sąsiadka, sklepowa, druga sklepowa, listonoszka, facet od jajek, jakiś nieokreślony profesor z gazety, jakiś znajomy babci ze studiów) wynikło, co następuje: 1. mam się zacząć regularnie odżywiać - regularnie to znaczy 5 razy dziennie, najlepiej o stałych porach, czyli śniadanie kiedy jeszcze śpię i kolacja, gdy jestem w środku dnia. 2. mam spożywać warzywa żółte i zielone, mięsa czerwone, ciemne pieczywo - "byłoby łatwiej gdybym nie był daltonistą!" - żartuję, jakbym była daltonistką to dopiero byłby problem ;) 3. wracając do spożywania - istnieją wyjątki. Mam nie spożywać szpinaku, gdyż według babci coś się profesorom powaliło z kółeczkami. Moje brokuły zostały bestialsko skrytykowane, za to pod niebiosa wyniesiono fasolkę szparagową, bo i żółta i zielona i strączkowa do tego. Gdzie ja im kurna w zimie świeżą fasolkę znajdę? 4. Jak wspomniałam mam jeść czerwone - mięsa, a do tego buraki (ble), porzeczki i aronię (ooohyda). Więc zielone i żółte czy czerwone? 5. Z mięsa najlepsze jest, UWAGA, HIT! - krew - płucka i watróbka - krwiste befsztyki - cynaderki - unikać kiełbas, kurczaka, szynki. 6. Do tego wszystkiego jajka i rybę. Najlepiej stosować wszystkie składniki codziennie, wspomagać je witaminami i cytryną, zagryzać pestkami i orzechami. @.@ Idę na śniadanie. Dziś świeża wątróbka na surowo na ciemnym chlebie z burakiem na przegryzkę i byczą krwią do popicia. Mniam.
Komentarze - Nalej mi wina!

Nalej mi wina!

28 January 2005

Oszalałam. Ściągam wszystko, co mi wpadnie w ręce polskich wykonawców, ale takich... bardziej elitarnych: Irena Santor, Jacek Wójcicki... Zupełnie mi się we łbie poprzewracało. Mam ochotę na polską muzykę. Na dobrą polską muzykę. Żadne Kowalskie, Flinty czy Rozynki. Żaden ten chłam, ze słowami, których bezsens aż boli, beztalenć, które nie potrafią nawet wymawiać poprawnie wyrazów: "siee", "ciee", blee. Niedobrze mi, jak tego słucham. A wszystko przez tę cholerną piosenkę co się za mną z rok pałęta i nie wiem, czyja jest ani jak się nazywa. Zagadka "Miłość to takie serc epopeje, w których pozornie się nic nie dzieje, to wielka uczta, a nie Big Mak." No, czyje to jest? I co to jest? Ja stawiam na Santor, ale kurna znaleźć nie mogę. Ale co mi tam, znajdę :) Tak jak i dorwę "Lato Muminków". Mam odpały, oj mam :]
Komentarze - Pan Kotek był chory...

Pan Kotek był chory...

27 January 2005

Taaa... Głowa mi zasuwa jak traktowana młotem pneumatycznym. W sumie sama jestem sobie winna. Bo kto mi kazał iść z Pyśką do weterynarza? No nikt. Raczej mi odradzano, ale oddech już miała tak zabójczy, że nie było innego wyjścia. Moja wina. Wczorajszy dzień był morderczy. Weterynarz, usypianie, weterynarz, dobudzanie, zrozpaczony, zszokowany i nieprzytomny kot, czołgający się po pokoju. Płaczący i szukający pomocy. I tak całą noc. Kilka kroków w te, kilka we wte, przytulanie i uspokajanie, i od nowa. Nad ranem dostała gorączki, a ja nerwicy. Mam dość. Ale jak to w życiu bywa - nie mogę mieć dość. Bo mam gości (siostrę, brata, potem ajerkoniakowe zebranie) i mam obowiązki (uczelnia, oceny, załatwianie karnetów, sprzątanie, obiad) i nawyki (uśmiechanie się, zwracanie uwagi na paplaninę Mrozia - "Tak, kochanie", "Nie, kochanie", "O, naprawdę?" :/ ). Mam mnóstwo rzeczy, które nie obejmują takich czynności jak: spanie, spanie, trwanie, bezmyślne gapienie przez okno, spanie. Całe szczęście to to, że Pyśka po antybiotyku wygląda lepiej i czuje się lepiej. A cała nadzieja w tym ajerkoniaku, że może mnie też się zrobi lepiej. Na razie... na razie mam dość.
Komentarze - Fitness Carnival

Fitness Carnival

25 January 2005

Nie mogłam się powstrzymać. To jest po prostu boskie. Te rogi jako uszka... Rany... Buahaha.
Komentarze -

23 January 2005

Zmęczona jestem. Tak potwornie zmęczona. Nigdy nie sądziłam, że można aż tak.

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 148 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.