Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Kamui...

Kamui...

12 September 2003

Kamui means both "one who represents the majesty of God" and "one who hunts the majesty of God".

Wybór, którym zostanie należał do niego. Mimo, że ktoś już przewidział i przepowiedział przyszłość. Mimo, że przyszłość miała być już przesądzona... Kamui walczył o siebie, o prawo do swoich wyborów, swoich błędów, własnych marzeń. A jednak jego życie było już zaplanowane...

Czy można ocalić kogoś, kto nie chce ocalenia? Czy można przywrócić do świata żywych kogoś, kto z własnej woli zamknął się w świecie umarłych? Czy można wybaczyć komuś, kto popełnił najgorszą zbrodnię? Czy każde życzenie może być spełnione?

Kamui miał być bogiem lub zabójcą bogów. Wybór należał do niego. I w końcu wybrał, ale... tak naprawdę nic nie zmienił. Bo jego wybór nic nie mógł zmienić. Bo nie wybór był ważny, ale sam Kamui. To, o czym marzył, to, czego pragnął najbardziej i to, czego tak długo szukał. HIS TRUE WISH... - jego prawdziwe marzenie...

Nieważne jest, kim się urodzimy. Nieważne jest, kto lub co kieruje naszym życiem. Ważne jest to, że marzymy, że potrafimy znaleźć w sobie siłę do realizacji swoich marzeń.

Bogowie nie istnieją, to my jesteśmy bogami...

Komentarze - Their destiny was foreordained...

Their destiny was foreordained...

11 September 2003

Czasem się zastanawiam, jak to jest. Człowiekiem w dużej mierze rządzi przypadek. Wyjdzie się z domu całkiem przypadkiem i... spotyka kogoś, kogo się nie widziało latami i kto po raz pierwszy w życiu skręcił w tę ulicę... Nie pojedzie się tam, gdzie się planowało, bo coś człowieka tknie i... zmieni się całe swoje życie.

Ja mam przeczucia. W Wenecji nagle coś mnie przystopowało przy jednej z uliczek i, mimo awantury jaką zrobił mi ówczesny chłopak, wróciłam inną drogą. Wolałam wracać sama niż wejść z nim w tę uliczkę. Już się pewnie nie dowiem, dlaczego.

Nikt mnie jeszcze nigdy nie okradł, bo ja czuję, kiedy mi coś zagraża.

Czasem nie lubię ludzi od pierwszego wejrzenia, zanim jeszcze coś powiedzą. Do innych zaś od razu pałam szaloną sympatią. I zawsze się to sprawdza.

Mimo to... wolałabym wierzyć, że nasza przyszłość nie jest przesądzona, że nikt i nic nami nie kieruje. Od nas zależy, kim będziemy, jak będziemy żyć. Bo życie kształtują nasze wybory, a nie przypadek. I ja w to wierzę...

Każdy człowiek może być Kamui... Musi tylko wierzyć w swoje marzenie...

Komentarze - Życie wsród ludzi...

Życie wsród ludzi...

11 September 2003

Przemeblowanie odkopało tony przedmiotów, o których już nawet nie pamiętałam. Od kilku godzin sprzątam...

To dziwne... mam tyle rzeczy, których sama bym sobie nie kupiła. Każdy bibelot, każdy łańcuszek, pierdułka... Przedmioty zupełnie niepotrzebne, a tak trudno się z nimi rozstać. Dlaczego? Bo przypominają. Dają świadomość tego, że ktoś kiedyś o mnie pomyślał, że ktoś chciał mi dać coś tylko dla mnie, że chciał mi zrobić po prostu przyjemność. Że był ktoś, komu zależało. Jak więc rozstać się z dowodami czyjejś pamięci?

Lark śmieje się, że wszystko jest niebieskie... Jeszcze jeden dowód, że darowujący mi te wszystkie rzeczy naprawdę o mnie myśleli... Że naprawdę zależało im na tym, żeby podarunek mi się podobał...

Żyjemy wśród ludzi... Oni kształtują nasze otoczenie, zapełniają nasz półki, szafki, nawet jeśli odchodzą, nadal przy nas są...

Niebieskie kamyki z gór, niebieska bransoletka, niebieskie lampiony... Nie jestem sama.

Komentarze - Może sen przyjdzie, może mnie odwiedzisz...

Może sen przyjdzie, może mnie odwiedzisz...

11 September 2003

Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz


Czemu cię nie ma na odległość ręki
Czemu mówimy do siebie listami
Gdy ci to śpiewam - u mnie pełnia lata
Gdy to usłyszysz będzie środek zimy


Czemu się budzę o czwartej nad ranem
I włosy twoje próbuję ugłaskać
Lecz nigdzie nie ma twoich włosów
Jest tylko blada nocna lampka - łysa śpiewaczka (...) 


Już piąta.
Może sen przyjdzie,
Może mnie odwiedzisz.

Czarny blues o czwartej nad ranem (STARE DOBRE MAŁŻEŃSTWO)

Spać nie mogę. Nawet nie wiem, co mnie obudziło na dobrą sprawę. Wstałam i siedzę. Babcia mnie spisała na straty. A ja... Może to jest ostatnia na dłuższy czas okazja, żeby tak posiedzieć o wariackiej porze, posłuchać "Girl who stole the stars" i pogapić się na deszcz... Może już nie będę więcej sama.

Tylko czy ja potrafię? Czy ja potrafię nie być samotna? Można tęsknić za kimś będąc o dwa kroki. Jestem w tym mistrzem. Lata praktyki...

Komentarze - Kocham smutne jesienie...

Kocham smutne jesienie...

10 September 2003

A więc znów moja ulubiona pora roku daje ludziom popalić. Cały dzień leje. Mnie to i tak nie rusza, bo siedzę w domku.

Lubię tak sobie siedzieć w ciepłym pokoju i wpatrywać się w spadające krople. Szare niebo, szare podwórko, szary świat. Cisza, tylko szum deszczu za oknem i szum komputera w pokoju. Oba dźwięki tak dobrze znane i takie bliskie. Deszcz i komputer - mój świat.

Dziś lekarz przepisał mi tabletki na serce. Jestem nieco zszokowana. Czy to oznacza, że się starzeję? 25 lat to przecież wcale nie tak dużo. I już mnie faszerują jakimiś prochami. Z drugiej strony jak mam walczyć ze zbyt niskim ciśnieniem, to może lepiej to łykać? Przynajmniej będę miała świadomość, że się rano obudzę.

Choć czasem chciałabym móc nie budzić się wcale...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231, 232, 233, 234,

Strona 226 z 234

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.