Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Życie wsród ludzi...

Życie wsród ludzi...

11 September 2003

Przemeblowanie odkopało tony przedmiotów, o których już nawet nie pamiętałam. Od kilku godzin sprzątam...

To dziwne... mam tyle rzeczy, których sama bym sobie nie kupiła. Każdy bibelot, każdy łańcuszek, pierdułka... Przedmioty zupełnie niepotrzebne, a tak trudno się z nimi rozstać. Dlaczego? Bo przypominają. Dają świadomość tego, że ktoś kiedyś o mnie pomyślał, że ktoś chciał mi dać coś tylko dla mnie, że chciał mi zrobić po prostu przyjemność. Że był ktoś, komu zależało. Jak więc rozstać się z dowodami czyjejś pamięci?

Lark śmieje się, że wszystko jest niebieskie... Jeszcze jeden dowód, że darowujący mi te wszystkie rzeczy naprawdę o mnie myśleli... Że naprawdę zależało im na tym, żeby podarunek mi się podobał...

Żyjemy wśród ludzi... Oni kształtują nasze otoczenie, zapełniają nasz półki, szafki, nawet jeśli odchodzą, nadal przy nas są...

Niebieskie kamyki z gór, niebieska bransoletka, niebieskie lampiony... Nie jestem sama.

Komentarze - Może sen przyjdzie, może mnie odwiedzisz...

Może sen przyjdzie, może mnie odwiedzisz...

11 September 2003

Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz


Czemu cię nie ma na odległość ręki
Czemu mówimy do siebie listami
Gdy ci to śpiewam - u mnie pełnia lata
Gdy to usłyszysz będzie środek zimy


Czemu się budzę o czwartej nad ranem
I włosy twoje próbuję ugłaskać
Lecz nigdzie nie ma twoich włosów
Jest tylko blada nocna lampka - łysa śpiewaczka (...) 


Już piąta.
Może sen przyjdzie,
Może mnie odwiedzisz.

Czarny blues o czwartej nad ranem (STARE DOBRE MAŁŻEŃSTWO)

Spać nie mogę. Nawet nie wiem, co mnie obudziło na dobrą sprawę. Wstałam i siedzę. Babcia mnie spisała na straty. A ja... Może to jest ostatnia na dłuższy czas okazja, żeby tak posiedzieć o wariackiej porze, posłuchać "Girl who stole the stars" i pogapić się na deszcz... Może już nie będę więcej sama.

Tylko czy ja potrafię? Czy ja potrafię nie być samotna? Można tęsknić za kimś będąc o dwa kroki. Jestem w tym mistrzem. Lata praktyki...

Komentarze - Kocham smutne jesienie...

Kocham smutne jesienie...

10 September 2003

A więc znów moja ulubiona pora roku daje ludziom popalić. Cały dzień leje. Mnie to i tak nie rusza, bo siedzę w domku.

Lubię tak sobie siedzieć w ciepłym pokoju i wpatrywać się w spadające krople. Szare niebo, szare podwórko, szary świat. Cisza, tylko szum deszczu za oknem i szum komputera w pokoju. Oba dźwięki tak dobrze znane i takie bliskie. Deszcz i komputer - mój świat.

Dziś lekarz przepisał mi tabletki na serce. Jestem nieco zszokowana. Czy to oznacza, że się starzeję? 25 lat to przecież wcale nie tak dużo. I już mnie faszerują jakimiś prochami. Z drugiej strony jak mam walczyć ze zbyt niskim ciśnieniem, to może lepiej to łykać? Przynajmniej będę miała świadomość, że się rano obudzę.

Choć czasem chciałabym móc nie budzić się wcale...

Komentarze - Shock...

Shock...

09 September 2003

Niektórzy ludzie są dla mnie naprawdę odkryciem. Spotykam ich na swojej drodze i czuję się zadziwiona. Tak różne charaktery, tak dużo cech, których nie ma nikt wokół mnie. Tak różne zachowania, tak różne reakcje.

Zrobiłam sobie ostatnio eksperyment naukowy: Czy można poznać człowieka przez Internet?

Można, można doskonale go poznać. Do tego stopnia, że później łatwo przewidywać jego ruchy. Ludzie lubią pochlebstwa, zainteresowanie, zabarwienie erotyczne w rozmowach, nutkę fascynacji i podziwu. Lubią się komuś wypłakiwać w rękaw, robić plany, a co by było gdyby, zwłaszcza, gdy nie wykracza to poza bezpieczne gdybanie. Wiem to, bo sama taka jestem. Ludźmi jest bardzo łatwo sterować.

Oglądałam dziś Wiadomości. Były w nich wyniki sondy, kto obecnie by wygrał wybory na prezydenta. K. nie była niespodzianką. Nie zdziwił mnie też L. Jak tak popatrzeć na naród jako całość, to to jest stado owiec. Ludzie wybierają tego, kto jest dobry albo... najgłośniej krzyczy.

K. nie trzeba tłumaczyć. A L.? Co z tego, że jest prymitywny? Co z tego, że jest chamski? Wykrzykuje hasełka, które trafiają do prostych ludzi. Co z tego, że z punktu ekonomicznego, z punktu widzenia Państwa, wykonanie kroków, jakie on proponuje, jest niekorzystne? Że on ma rozwiązania tylko krótkookresowe? Prości ludzie myślą tylko w kategoriach TU i TERAZ, nie zastanawiają się, co dalej. I dlatego na razie to on ma widoki na prezydenturę.

Ale gdyby teraz na arenę wszedł ktoś nowy. Ktoś, kto zdobyłby sympatię wszystkich, kto by szokował, ale nie zrażał. Kto dałby po prostu dobry show. Czy sytuacja by się nie zmieniła? Dobry wygląd, prezencja, odpowiednio zaplanowane działania. Huhuhu! Prezydentem zostaje Mr. Shock!

Małysz na prezydenta :) Wszystkich by przeskoczył :)

Komentarze - Oh, I am dead now...

Oh, I am dead now...

09 September 2003

Nienawidzę chorować, właściwie z jednego powodu. Zawsze gdy się rozchoruję mam tysiąc jeden rzeczy do zrobienia.

To nawet nie jest irytujące, to jest śmieszne, że kiedy jestem zdrowa, to mogę umrzeć z nudów, a kiedy tylko mam gorączkę - każdy czegoś ode mnie chce.

Więc zamiast siedzieć grzecznie w łóżeczku - siedzę na uczelni. Potem wizyta u rodziców, następnie jestem umówiona z koleżanką. Jutro też nie lepiej, bo Klon ma dla mnie robotę. I nie wiem, kiedy ja wyzdrowieję.

Chciałabym napisać, że wszystko jest OK. Bo pozornie tak przecież jest. Jak mi się do jutra nie poprawi - pójdę do lekarza. W życiu uczuciowym wreszcie ISO, rodzina jak zwykle skłócona, praca jakaś tam zawsze się znajdzie. Więc niby jest OK.

Czego wciąż mi brak?

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231, 232, 233, 234,

Strona 226 z 234

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.