Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Gdybym wyładniała, wszystko bym oddała...

Gdybym wyładniała, wszystko bym oddała...

10 April 2008

Dużo czasu. Upominam siebie i nie znajduję w tym pocieszenia ani motywacji. Zamiast tu pisać, zawsze mam coś innego do roboty: a to CoF run w Doomlore Shrine na HM-ie z Ms Tak, a to asa/ele raptor farm, to znów tłumaczenia dla H. czy czytanie o Smarty.

Jedyny moment, gdy tak naprawdę miałam czas to wtorek, w którym Szczecin zaliczył shut down. Tylko że wtedy nie za bardzo jak było korzystać z komputera. Podobnie z kuchenki elektrycznej, ciepłej wody czy czajnika.

Pewnie powinnam to uwiecznić dla potomnych, moje spostrzeżenia z kataklizmu energetycznego, który część moich znajomych wzięła za początek wojny lub atak terrorystów. Ja się jedynie potrafię zdobyć na jedną refleksję: cholernie ciężko żyje się bez herbaty.

Pracuję. I odliczam dni. To już prawie rok. Boję się.

A w głowie jakby na przekór bajki - grajki.

Nie chcę być księżniczką,

chcę mieć ładne liczko

i stopy i ręce

i nie chcę nic więcej...

Komentarze - ...

...

17 April 2008

30 września 1997 roku (chyba).

"Czytałam Słonimskiego - to tak, jak powrót do przeszłości. Myśli, cytaty, które są we mnie, wróciły ponownie, świadomie. To dziwne, znalazłam mój budulec, podstawę mojego istnienia. Te wiersze to budulec, z którego jestem, to sedno mojej duszy.

Teraz czytam Rimbauda i Baudlera. Mój gmach, wieża mojego istnienia musi piąć się w górę, wciąż wyżej i wyżej. Budulec się zmienił, lecz nie bardzo. Wracam do korzeni: do przewodników Staffa, Słonimskiego, Broniewskiego, Abramowicza i wielu innych. Czerpię ze źródeł, z których czerpali - określam siebie.

Za rok, kilka lat będzie za późno na samookreślenie - będę ostatecznie skończona."

Głupia, mała, naiwna dziewczynka. Teraz wiem, że człowieka nie da się określić. Nie ważne, ile poezji się przeczyta i poczuje sercem, nie ma znaczenia, ile mądrych ksiąg przekartkuje od deski do deski. To życie, każda ulotna chwila nadaje nam kształt - raz taki, za chwilę zupełnie odmienny. I właśnie tak jest dobrze, bo to jedynie oznacza, że nie ma granic możliwości, są tylko chwilowe ograniczenia.

J'ai tendu des cordes de clocher à clocher;

des guirlandes de fenêtre à fenêtre;

des chaînes d'or d'étoile à étoile,

et je danse.*

Arthur Rimbaud

Phrases - les Illuminations


* Przeciągnąłem sznury z dzwonnicy na dzwonnicę;

wieńce od okna do okna;

złote łańcuchy od gwiazdy do gwiazdy,

i tańczę.

Komentarze - ...

...

28 April 2008

Niedługo siódmy maja. Siódmy maja. Siódmy maja.

Źle sypiam. I może lepiej, że nie pamiętam snów.

Gdyby to zależało tylko ode mnie, przygarnęłabym drugiego kota. Jako symbol i win odkupienie.

Nie zależy, a niedługo siódmy.

Zapalę świeczkę, zasłonię okna i się upiję.

Komentarze - ...

...

29 April 2008

Nie poddaję się tylko dlatego, że nie za bardzo wiem, jak.

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.