Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Tęsknię... w wielkiej zadumie...

Tęsknię... w wielkiej zadumie...

22 August 2003

Stan melancholii nadal mnie nie opuszcza. Budzę się rano i pierwsza myśl: 'Co dzisiaj?', a potem nadzieja, że może jednak nic się nie zmieniło i że ten dzień mogę przeżyć tak, jak wczoraj.

Niestety, czas nie zatrzymuje się dla mnie... Zresztą to jest bardzo względne, bo kiedy chcę, żeby przyspieszył, on wlecze się nieubłaganie z jakąś taką psychopatyczną perwersją. Więc tęsknię. Tęsknię do spokojnych, przepełnionych melancholią wieczorów, kiedy już wszystko zrobię i mam czas. Czas dla niego, a jednak tak naprawdę dla siebie. Bo ostatnio dopiero wieczorami czuję, że żyję. Reszta dnia przecieka mi przez palce zbyt wolnymi uderzeniami mojego pulsu. A wieczory są właśnie inne - zbyt krótkie, poganiane nadejściem północy... Wieczory, kiedy przez krótki moment zapominam o całym świecie, jestem szczęśliwa...

A potem znów poranek. I całe morze czasu przede mną...

Komentarze - I can't walk any further alone!

I can't walk any further alone!

21 August 2003

Znów jestem sama... Tak bardzo boję się tej samotności, a przecież moje życie jest nią przepełnione! Można powiedzieć, że ona definiuje moje istnienie. Na dobrą sprawę uciekanie w związki jest tylko oszukiwaniem samej siebie, bo... i tak jestem samotna...

Czemu nikt nie próbuje mnie zrozumieć? Czemu to ja mam rozumieć wszystkich? Staram się, rozpaczliwie się staram, żeby być taką, jak chcą inni, żeby spełniać ich oczekiwania. I chyba udaje mi się, tylko... co ze mną? Czemu nikt nie chce widzieć mnie taką, jaką jestem naprawdę?

Myślałam, że spotkałam kogoś, kto potrafi zlikwidować moje demony... Kogoś, kto będzie najpierw dostrzegał mnie, a dopiero potem samochód, pracę, komputer... Kogoś, dla kogo będę ważniejsza niż cały ten świat, złożony zawsze z tych samych problemów... Kolejna pomyłka... Błąd! Błąd, za który znów płacę - cierpieniem.

Znów sama... Kolejny raz... W pustce mej duszy czają się demony...

 

Komentarze - And nothing really changed...

And nothing really changed...

20 August 2003

Byliśmy w kinie. A potem tylko 'Cześć!' i każde poszło w swoją stronę. Jak zawsze ostatnio.

Ja chyba czegoś nie rozumiem. Może to tylko ja widzę problem? Jak próbuję rozmawiać o tym, że coś się między nami psuje, spotykam się ze ścianą niezrozumienia. On się uśmiecha na odczepnego i puszcza jakiś głupkowaty tekst. Może to rzeczywiście jest śmieszne? I tylko ja nie łapię, na czym ten dowcip polega? Czuję się jak w jakiejś pieprzonej grze, której reguły znają wszyscy oprócz mnie.

Czy to o to chodzi? Jak tak, to ja już przegrałam, cholernie dawno przegrałam... Chcę do domu...

Komentarze - Did you see me cry ...

Did you see me cry ...

20 August 2003

Znów piękny dzień, błękitne niebo za moim oknem. Widzę jasne plamy słońca na ścianach budynków. Tylko u mnie w pokoju jak zwykle cień.

W Winampie znów "Forever Love". Piosenka o miłości - takiej prawdziwej, poza śmierć. Yoshiki śpiewa, a ja wiem, że on też w to nie wierzy... Jak można w słowa ubrać marzenie?

Komentarze - Leonidy

Leonidy

20 August 2003

Spadły gwiazdy z mego nieba w szary pył,

nikt nie słyszy mego głosu
nikt nie dojrzy łzy

Spadły gwiazdy z mego nieba - wietrze wiej!
Niech odejdzie szara mgła
co spowija moje serce,
miłość kona, gdy na ręce kapią łzy
Wietrze, nie daj płakać mi.

Spadły gwiazdy - w szarym mieście pada deszcz.
Deszczu, ukryj me cierpienie,
ochłodź serce
i marzeniom dodaj sił.

Co noc wplatam moje dłonie w głuchy wiatr,
szare niebo, szara ziemia...
I tęsknota bez znaczenia...
I te gwiazdy, które spadły w szary piach...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228,

Strona 228 z 228

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.