Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - W przerwie

W przerwie

02 October 2015

Uczelnia, znowu.

Do znudzenia te same wykłady, te same pytania i odpowiedzi.

Tak bardzo nie chciałam tu dzisiaj przyjść. Tak bardzo nie chcę tu przychodzić w niedzielę.

Dostaję szału na samą myśl.

I to nie chodzi o studentów, bo grupę mam fajną.

I nie chodzi o przedmioty, bo nie są wyzwaniem.

Chodzi o mnie.

Bo NIC się nie zmienia.

Komentarze - Małe życia

Małe życia

24 September 2015

Wracam taksówką późno wieczorem. Puste ulice, ciemne wieżowce, światła w niektórych oknach.

Ludzie zamknięci w małych pudełkach, pokojach na wymiar, w ograniczonej przestrzeni.

Małe życia w małych mieszkaniach. W niewielkich blokach na małych osiedlach.

Brak wielkości wpisany w krajobraz miasta i życia.

There's a maniac out in front of me.
Got an angel on my shoulder, and Mestopheles,
but mama raised me good, mama raised me right.

Mama said, "Do what you want, say prayers at night".

Jeśli nawet marzenia, to nieśmiałe i przyziemne. Jakby proza życia nie pozwalała marzyć.

W szarości nie zrodzi się światło, nie powstanie tęcza.

Chcesz czegoś? Sięgnij ręką. Nie dadzą? A kto Ci może czegoś zabronić?

W małych pudełkach niewolnicy małego życia kładą się spać. Być jedną z nich? Nie ma takiej opcji.

Oh, we all want the same thing.
Oh, we all run for something.
run for God, for fate,
For love, for hate,
For gold, for rust,
For diamonds, for dust.

Silni nie potrzebują wymówek. Nie potrzebują kryć się w małych przestrzeniach.

Silni oddychają pełną piersią i nie boją się marzyć.

Najwyżej wieczorem popukają się z uśmiechem w głowę na wspomnienie kolejnego dnia.

Najwyżej rano zaczną od nowa. Bo nie ma rzeczy niemożliwych.

I got my mind made up, man, I can't let go.I'm killing every second 'til it saves my soul.
(Ooh) I'll be running, (Ooh) I'll be running,
'Til the love runs out, 'til the love runs out.

Wszystko można osiągnąć, trzeba tylko chcieć. Wiem to.

Komentarze - Zmiany

Zmiany

23 September 2015

Po niesamowicie miłym weekendzie (nawet mimo katastrofy z butami), stabilnie pracujący tydzień. Stabilnie, bo są momenty, gdy mam ochotę kogoś zabić - szefowe, konsultantów, programistów, ale są to momenty, a nie permanentny stan. To już coś.

Próbuję się uczyć nowego podejścia. Zamiast zamykać emocje w sobie i trząść się ze złości od środka, zrozumieć je i wyrazić w taki sposób, żeby uzyskać pożądany efekt i nikogo nie urazić. To trudne, zwłaszcza, gdy jestem związana emocjonalnie. 

Ale się uczę. Umiem się zmieniać, a to dobra zmiana. Dam radę.

I tylko czasem, gdy siedzę na kanapie tuż obok, bardzo się boję. Jest jesień, jesienią zawsze coś tracę. Ze wszystkich osób, które stracić mogę, najbardziej nie chcę stracić Ciebie. Nie wiem, jak to się stało, że aż tak.

Komentarze - Dilema

Dilema

18 September 2015

Czasem, tak jak dziś, przyszłość wydaje się trudna.

Odrzuciłam szansę na dodatkowe pieniądze i od wczoraj próbuję przekonać samą siebie, że to nie było złe. Że nie ma sensu się zarzynać za niewielkie pieniądze. Ale nadchodzą wątpliwości.

Bo co, jeśli w końcu nie dostanę pracy?

Co, jeśli skończą się projekty i nie pojawią nowe zlecenia?

Co, jeśli zostanę z pensją uczelni i niczym więcej?

Co, jeśli tak na serio nic nie umiem i tylko daję się oszukiwać opiniom z zewnątrz?


I nie pomaga myślenie, że w razie totalnej katastrofy mam oszczędności na przeżycie przez jakiś czas. Że pusty pokój u ojca zawsze mnie przyjmie. Że jakoś do tej pory zawsze były zlecenia i zawsze dawałam sobie radę. Że nie jestem głupia i szybko się uczę, jak mam czas. I że nie mam tego czasu, bo właśnie ciągle jakąś pracę mam.

Czuję się dziś koszmarnie niepewnie.

Komentarze - Urodziny

Urodziny

16 September 2015

Moja Mama skończyłaby dziś 62 lata. Pojechałabym z kwiatami i prezentem, złożyła życzenia.

Zamiast tego zakopałam się w pracy, zaryłam po czubek głowy, żeby tylko nie myśleć.

Nie sądziłam, że można tęsknić tak. Nie dramatycznie, nie ekspresyjnie, jedynie potrzeba i brak. Chciałabym z nią porozmawiać. Pogadać jak zwykle bez sensu. Zobaczyć znów, jak się śmieje.

krzyczę wróć
wołam wróć
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi

nie wróciła

Skończyłaby dziś 62 lata. Ale nie żyje.

Fragment wiersza Haliny Poświatowskiej

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228,

Strona 20 z 228

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.