Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Na dwa fronty

Na dwa fronty

19 January 2010

Na dwa fronty

Cisza tutaj ostatnio, bo działam na dwa fronty. Kulinarnie wyżywam się tutaj: http://wkuchni.usagi.pl. Więc jeśli kogoś interesują moje boje z pierogami, zakwasem Zygfrydem czy zupą grzybową, to zapraszam serdecznie.

Poza kuchnią dzieje się niewiele - próbuję łapać zlecenia, wydrzeć pieniądze opornym w płaceniu klientom, bawię się z kotem i wybieram wycieczkę. Ach, no i byłam na Avatarze z mamą. Tym razem w wersji 2D - o wiele lepsze wrażenie.

I teraz jest taki hint, taka mała wskazówka: Avatar BARDZO mi się podobał, mogłabym go obejrzeć JESZCZE RAZ.

Taka malutka wskazówka, taka tyci tyci....

Komentarze - Avatar

Avatar

30 December 2009

Avatar

Cisza u mnie. Jak zawsze między świętami. Właściwie nie czuję motywacji do robienia czegokolwiek. Wybraliśmy się do kina na Avatara.

Zamknięta w blokowisku szarego miasta nie umiem o nim napisać. Natłok wrażeń, myśli, uczuć, za dużo tego po prostu.

I tylko jedno słowo, niczym rozpaczliwy grymas, gdy łzy płyną po policzkach: NIGDY.

Komentarze - The Last Samuraj

The Last Samuraj

01 April 2004

Popłakałam się na filmie. Pierwszy raz od wielu lat.
Komentarze - Film

Film

08 February 2004

Mroziu zaczął oglądać film "fear dot com". Zaczęłam z nim, ale pewnie skończymy osobno, bo ja już skończyłam.

Nie rozumiem, co ludzi ciągnie do takich straszydeł. Nie rozumiem, po co się to kręci. Czy naprawdę tak fajnie jest oglądać, jak jedni ludzie znęcają się nad innymi? Jak ktoś cierpi, boi się, prosi o litość? Żaden z widzów nie chciałby czegoś takiego przeżyć. Nawet sobie nie wyobraża, że to mogłoby się mu przydarzyć. Bo przecież to tylko film i aktorzy.

Owszem, to fikcja. I co z tego? Prawdziwy jest fakt, że oglądają film. Prawdziwy jest fakt, że patrzą na sceny zabójstw, gwałtów, tortur. Prawdziwy jest fakt, że nie robi to na nich większego wrażenia.

Nie rozumiem. Oglądam filmy dla fabuły, widoków, historii. Nie dla morderstw, krwi i cierpienia. Dla dreszczu emocji, jaką wywołuje u mnie walka gladiatora, kopalnie Morii i twierdza Gondoru, uśmiech Jacka Sparrowa. Dla wzruszenia, zachwycenia, rozbawienia... Nie dla okropności i okrucieństwa.

A im to nie robi różnicy. Bo to tylko film. Ale oni są realni. I to jest najsmutniejsze...

Komentarze - Matrix - brrr ...

Matrix - brrr ...

05 November 2003

Jestem zła... Na aerobic nie idę, bo nie ma dziś fajnych instruktorek, a ja tak potrzebuję się wyładować....

Obejrzałam Matrix Rewolucje. Ale szmira... Tragedia, dramat, kicz, beznadzieja, po prostu wielki niewypał. Nie tylko ja wyniosłam takie wrażenie, ale chyba całe kino. A więc Matrix można sobie skreślić - kolejny film potwierdzający regułę, że nic co długie nie może być dobre...

1, 2,

Strona 1 z 2

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.