Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Poszły dzieci na cardio i dostały wpierd...

Poszły dzieci na cardio i dostały wpierd...

19 February 2006

Poszliśmy na cardio pumpa. Ja poległam na machaniu sztangą. Mroziu poległ na chodzeniu po stepie. Mroziowi się nie dziwię. Pierwsze spotkanie z tymi krokami, pierwsze spotkanie ze stepem i to na drugiej wysokości, a do tego wszystkiego ręce i to wariackie tempo - dziwię się, że nie rozwalił tego stepa w cholerę, a jedynie spokojnie wyszedł. Dla mnie za to cardio było straszne, bo uświadomiło mi, jak nisko spadłam. A jednocześnie - jak bardzo poprawiła się moja kondycja po wyleczeniu anemii. Kiedyś siłowo to był pryszcz, za to nie wyrabiałam kondycyjnie. Teraz odwrotnie - tempo nie robi na mnie wrażenia, za to mój triceps wyje z rozpaczy. Generalnie - obu nam rączki opadły... i to dosłownie... Jutro nimi nie poruszam. Biedna, biedna Kicia... Auuu...
Komentarze - ych

ych

17 February 2006

W sumie to miałam napisać porywającą notkę o tym, jaka jestem wspaniała, ale nie da rady. Tak naprawdę jestem tylko zmęczona i sama sobie winna. Wczoraj spotkałam w tramwaju kolegę z uczelni i zostałam zaskoczona przypomnieniem, że muszę mieć wpis do indeksu. ZONK. Kontynuowałam rozmowę lekkim tonem (o fuck, o fuck, o fuck, why am I sooo stupid?), a gdy kolega i tramwaj zniknęli za zakrętem (bye bye -.-), rzuciłam się na telefon. Na szczęście Nowakowski jest w Szczecinie (!). Na szczęście sesja kończy się dopiero dziś (hehe). Na szczęście po całym dniu zarypu mogę mu zaprezentować 41 stron doktoratu, które nawet mają sens (O.o). I na szczeście p. B. miała mój indeks, jak przewidywałam (stupid! stupid!). Ah, i news dnia - we wtorek został odrzucony jeden z doktoratów... Szczerze mogę powiedzieć, że emocje mnie dobiły. @.@
Komentarze - Hello! Hello! Good to be back, good to be back

Hello! Hello! Good to be back, good to be back

14 February 2006

Powroty są ciężkie. I nie dlatego, że nogi się plączą, bo (o dziwo) nie plączą. Tyle razy wykonywane te same ruchy wbijają się w głowę i ciało, wyrysowują swoją mapę gdzieś głęboko w człowieku i wystarczy spróbować, by wracały. Lżejsze, ładniejsze, naturalniejsze niż poprzednio. Podobnie z rytmem - raz nauczony gra w żyłach na codzień i nie trzeba mozolnie wychwytywać go z kakofonii dźwięków. Powroty są ciężkie przez rozczarowania samym sobą. Przez różnicę między tym co było, a tym co jest. Bo kiedy było się blisko szczytu, trudno zaakceptować, że znów się jest na dole i trzeba piąć się pod górę i ponownie pokonywać te same przeszkody, które już się przecież raz pokonało. I nawet jeśli jest łatwiej, człowiek się niecierpliwi. Step dziś był wspaniały - ciekawy, nie za łatwy nie za trudny - taki w sam raz. Może zabrakło jedynie tej atmosfery, co kiedyś, ostatnio brak tej euforii, ale gdyby była za każdym razem, przestałaby uwodzić. Codzienność traci urok, choćby nie wiem ile miała go na początku. Cóż, był naprawdę fajny - tylko że przez ostatnie 15 minut nogi nie chciały mnie nieść, a mnie było zbyt gorąco, żeby je zmuszać. A na pumpie ćwiczę ze średnim ciężarkiem na sztandze i potem mam zakwasy. Tak, powroty są naprawdę ciężkie.
Komentarze - Chorzy na głupotę

Chorzy na głupotę

12 February 2006

Czasem chciałabym się odciąć od wszelkich źródeł wiadomości. Czasem chciałabym zlikwidować przynajmniej połowę społeczeństwa. Śmiertelnie chore i niebiezpieczne zwierzęta się usypia, uważam że głupota to śmiertelnie niebezpieczna choroba. W naszym kraju osiągnęła rozmiary epidemii. Proponuję odstrzeliwać najbardziej chore jednostki. I to by było na tyle. Więcej nie piszę, bo mnie trzesie. Ze złości.
Komentarze - ...

...

11 February 2006

Sprałam Mrozia w Tekkena. Who's the master, who's the master?! Hur hur hur :]

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 107 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.