Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - ... poznawać pragnę cie, pragnę cię w zachwycie ...

... poznawać pragnę cie, pragnę cię w zachwycie ...

21 November 2004

Oddałam nowy projekt. Nie pozwolę się zamęczyć za kasę. Bo przecież w życiu nie o to chodzi. Wczoraj na raka zmarł dziennikarz, miał zaledwie 35 lat. Mroziu stwierdził, że to już przesada. Chyba pierwszy raz zdał sobie tak naprawdę sprawę, że niemożliwe jest zaprogramowanie sobie życia. Nasze plany, marzenia, nadzieje wcale nie muszą się spełnić. Bo można mieć 35 lat i umrzeć. Po prostu umrzeć. To nie musi być rak, to może być samochód, konar drzewa lub nawet głupi kant szafki. Jesteśmy krusi, tak łatwo nas wymazać. Mroziu zrozumiał to dopiero teraz, i to też chyba nie do końca, a ja? Ja to wiem. Chyba od zawsze. Dlatego zamiast rzeczy materialnych kolekcjonuję wrażenia, myśli, emocje. Dlatego nie dam się wbić w szarość. Nie będę zasuwała po kilkanaście godzin dla pieniędzy, jeśli potem mam się czuć nieszczęśliwa. Jeśli nie potrafię się cieszyć z tego, że żyję. Życie jest za krótkie na pogoń za pieniądzem, przedmiotami, które tylko są. Życie trzeba umieć przeżyć w pełni, do końca. I trzeba żyć tak, żeby w każdej chwili można było umrzeć z poczuciem, że się swój czas wykorzystało do maksimum. Niebo za oknem takie błękitne, czyste, mroźne. To będzie dla mnie kolejny piękny dzień.
Komentarze - The Last Song

The Last Song

19 November 2004

In endless rain, I've been walking like a poet feeling pain Śnieg spadł. Szłam ulicą, powoli i nie cieszyłam się ze śniegu. Z wielu rzeczy nie cieszyłam się w tym roku. Z letniego słońca, z jesiennych liści, z pierwszego śniegu. Kiedyś uwielbiałam wirować pośród opadającyh płatków. Uwielbiałam wpatrywać się w grę promieni słońca na gałęziach drzew, słuchać zawodzenia wiatru. Kochałam żyć. Rok temu jeszcze. Wieki temu. Tryin' to find the answers tryin' to hide the tears Szłam dziś pośród pierwszego śniegu i łzy ciekły mi po twarzy. Tak po prostu. Nawet nie próbowałam ich ocierać. Wyszłam z Active'a tak, jak stałam, zarzuciłam tylko kurtkę, nawet butów mi się nie chciało zmieniać. Nic mi się nie chciało. Też tak po prostu. Am I wrong to be hurt? am I wrong to feel pain? am I wrong to be walking in the rain? am I wrong to wish the night won't end? am I wrong to cry? Jest mi źle. No ok, innym może jest gorzej. Mam pracę, mam cele, mam meble i mężczyznę, który chce ze mna być. Mam kota i rodzinę, która mnie kocha. Mam pieniądze. I przez 7 dni w tygodniu prawie nie wychodzę z domu, bo pracuję, a jak kończę, to jestem tak zmęczona, że nie jestem w stanie nic robić. Tak wygląda dorosłe życie? Przecież tego nie można nazwać życiem! But it was just a circle That never ends Dzień po dniu - wciąż tak samo. Dzień po dniu. Mijają. Nie mam już sił. When the morning begins I'll read the last line Weronika miała rację. Ale ja nie mam odwagi, by umrzeć. Już nawet nie mam siły na uśmiech. I see red I see blue But the silver lining gradually takes over Czuję się... wyblakła. Wyblakła od środka. Szara. Po prostu nie mam już sił. but I know, it's not wrong to sing THE LAST SONG cause forever fades Winamp: The Last Song - X japan
Komentarze - ... no title at all ...

... no title at all ...

18 November 2004

Całe dnie nad kodem. Jak mam dość to gram. A potem czytam. Chodzę za późno spać i za późno wstaję. Listę Winampa znam na pamięć. Nie mam ochoty ćwiczyć. Nie mam ochoty jeść. Patrzę za okno i nie mam ochoty ruszać się z domu. Wiem, jak się zarabia pieniądze. Pracoholizmem - nie ma kiedy ich wydawać. I nie ma na co. Nie chodzę po mieście, nie muszę wygladać. W domu wystarczą mi stare dresy. Jem, co babcia wrzuci do lodówki. W małych ilościach, bo zapominam. Jestem zbyt zmęczona na rozrywki. Jedynie spanie... jest przyjemne. Dziś wychodzę. Spotkanie z potencjalnym klientem. I znów tydzień w plecy.
Komentarze - I believe in you

I believe in you

15 November 2004

Udało mi się wyrwać na godzinkę. Raz - dlatego, że skończyłam stronę Gimnazjum nr 4, dwa - przeniosłam Wędruśki w nowe miejsce (www.wedrusie.szczecin.pl) . Jak dobrze pójdzie, to jutro przestawię Active na nowy zestaw funkcji, a w środę wczepię "Rozrywkę". A jeśli bardzo dobrze pójdzie, to może zamiast paść z przepracowania, dotrę do Active'a na Hi/Lo advance. Dziś poszłam tam tylko na pumpa. Darek, widząc jak się wymazuję ze stepa, zainteresował się, czemu opuszczam zajęcia i stwierdził, że Ktoś będzie niepocieszony. A Ktoś zażądał wyjaśnień, czemu mnie tak długo nie było. A potem wyciągnął na siłę, co się dzieje i próbował dodać mi otuchy. Ania się chyba stęskniła. Szkoda, że ja nie miałam czasu stęsknić się za Anią. I kolejne zlecenie się szykuje... Nie wiem, niektórzy szukają roboty i szukają, a ja jestem przez nią atakowana z nienacka, zza węgła, i od razu obuchem po łbie. Nie wiem, kiedy zrobię doktorat. Nie wiem, kiedy odetchnę. - Gdzie jest ten wulkan? - Na małej wyspie. Na takiej małej, czarnej wyspie, na której nic nie rośnie. Oh Om, jak ja bym chciała wylądować na takiej wyspie - chociaż na tydzień. Pytanie dnia: co byście wzięli ze sobą na bezludną wyspę? Ja Ankę i sztangę, hur hur hur.
Komentarze - Have no fear, hero is here!

Have no fear, hero is here!

14 November 2004

Kupiliśmy z Mroziem konsolę. A potem telewizor. I jeszcze meble, bo na czymś ten telewizor trzeba postawić. A potem... włożyłam płytkę i odpłynęłam. Są takie historie, które trzeba opowiedzieć. Które wciągają słuchacza od pierwszych minut, sprawiają, że jak dziecko słucha z otwartą buzią, śmieje się i płacze, a w miąrę jak wątek się rozwija, staje się jedną z postaci. I są takie gry. Gry, do których się tęskni, do których się wraca, o których się myśli i śni. I są bohaterowie. Kilka lat tęskniłam, czekałam, wierzyłam. Przeżywałam wzloty i upadki, rozbudzałam nadzieję, by popaść w zniechęcenie. I wciąż czekałam, na moją wymarzoną historię, na znajome bicie serca, gdy znów uśmiechnę się do wirtualnej postaci. Znalazłam. Historię na miarę tej sprzed lat. Wciągnęła mnie, zakręciła, oczarowała. Oszołomiła barwami i dźwiękami, pięknem kreowanego świata. Zaskoczyła fabułą - skomplikowaną i wielowątkową. I wreszcie związała z postaciami, których nie można nie lubić. Więc rozmawiam, walczę, przemierzam nieznane ziemie. Tworzę własną historię. Z nimi. Z nim. Bo nikt nie rodzi się bohaterem.

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227,

Strona 156 z 227

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.