Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Gdybym wyładniała, wszystko bym oddała...

Gdybym wyładniała, wszystko bym oddała...

10 April 2008

Dużo czasu. Upominam siebie i nie znajduję w tym pocieszenia ani motywacji. Zamiast tu pisać, zawsze mam coś innego do roboty: a to CoF run w Doomlore Shrine na HM-ie z Ms Tak, a to asa/ele raptor farm, to znów tłumaczenia dla H. czy czytanie o Smarty.

Jedyny moment, gdy tak naprawdę miałam czas to wtorek, w którym Szczecin zaliczył shut down. Tylko że wtedy nie za bardzo jak było korzystać z komputera. Podobnie z kuchenki elektrycznej, ciepłej wody czy czajnika.

Pewnie powinnam to uwiecznić dla potomnych, moje spostrzeżenia z kataklizmu energetycznego, który część moich znajomych wzięła za początek wojny lub atak terrorystów. Ja się jedynie potrafię zdobyć na jedną refleksję: cholernie ciężko żyje się bez herbaty.

Pracuję. I odliczam dni. To już prawie rok. Boję się.

A w głowie jakby na przekór bajki - grajki.

Nie chcę być księżniczką,

chcę mieć ładne liczko

i stopy i ręce

i nie chcę nic więcej...

Komentarze - Sama sobie winna

Sama sobie winna

29 March 2008

Oplątana obowiązkami. Codziennymi rytuałami powtarzanymi aż do znudzenia. Nawykami, zasadami, poczuciem winy i powinności.

Sama sobie winna.

Bo przecież nigdzie nie jest powiedziane, że trzeba przecierać blaty w kuchni lub codziennie myć kocią miskę. Nikt nigdzie nie zapisał, że muszę wkładać naczynia do zmywarki, uruchamiać pralkę czy odkurzać. A jednak robię te rzeczy tydzień po tygodniu, jak dobrze zaprogramowany robot.

Pozostali domownicy z zapałem dodają do mojej listy coś od siebie. Naczynia pozostawiane byle gdzie, plecak na środku pokoju, puste opakowania po żelu pod prysznicem, kuweta, kocie gniazdo, żeby nie było zimno w nocy, prośby o zabawę co wieczór, okruchy chleba i brudna deska do krojenia, blokowanie płyty kuchennej, zamykanie drzwi wejściowych na zamek, niepoprasowane koszulki, żwirek na podłodze i stole kuchennym, piszcząca mysz, ślady wody i pasty na lustrze w łazience....

Chodzę spać jako ostatnia. Pierwszy raz budzę się o piątej, potem o siódmej, w końcu o dziewiątej. Wykańczają mnie zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy. Ich problemy, ich potrzeby, ich zachcianki.

Śmiertelnie zmęczona się czuję.
Komentarze - Racuchy

Racuchy

25 March 2008

Smażę racuchy. Mieszam ciasto z pachnącymi jabłkami i łyżką układam placki na patelni. Rozgrzany olej skwierczy, a ciasto rozlewa się w tajemnicze wzory. Potem zajadam się nimi, zlizując z palców słodki cukier puder. Za oknem śnieg niespodziankowy, taki nieoczekiwany tego roku. I panorama Szczecina niknie w białym całunie, niczym pod cukrem pudrem właśnie.

Dobra jestem w racuchach. I lubię je robić. Są jak melodia z dzieciństwa, wspomnienie pierwszej miłości, szelest jesiennych liści i czuła dłoń babci na policzku wnuczki. Są moim osobistym symbolem, tarczą ochronną, gdy zbliża się chandra. Robię racuchy i od razu jest lepiej. Ważne jest, by nie robić tego zbyt często, jedynie gdy już jest bardzo, bardzo źle. Inaczej magia by uszła i już nigdy by się nie udało.

Co dziwniejsze, smażyć racuchy zaczęłam dopiero tutaj. W tej mojej nie do końca urządzonej kuchni, której trochę brak jeszcze duszy. U Babci tego nie robiłam i nie czułam potrzeby. A tutaj, zupełnie jakby kontynuując tradycję - pewnego dnia wzięłam miskę oraz patelnię i zrobiłam swoje pierwsze w życiu racuszki. I nagle te dwie kuchnie: zupełnie nowa, odchuchana i ta dawna, z rozpadającymi się szafkami i poznaczonym nożem stołem zlały się w jedno.

Duszy domu nie stanowią czyste ściany i świeczniki z katalogu. Jedynie to, co sami potrafimy do niego wnieść, nasze uczucia, tęsknoty, to, na czym wyrośliśmy. W moim domu króluje mnóstwo małych smutków, za tym, co już bezpowrotnie odeszło. I nawet jeśli wniosę tu także mnóstwo słońca i radości, te tęsknoty nigdy nie odejdą.

Komentarze - Wieczna melodia, wieczny deszcz...

Wieczna melodia, wieczny deszcz...

20 March 2008

Za oknem słońce i mróz. Białe skrzydła mew na marcowym niebie. Widzę zieleń traw, panoramę miasta, dym z komina... Snuje się wąską nitką prosto w niebo. W jakiś przekorny sposób szara smuga jedynie definiuje czystość błękitu. Wiatru nie ma. Cisza.

I still have a longing for your memory
kizutsuku dake demo
kokoro o tsutaetai yo

I still have a longing for your memory
Even if it only causes pain...
I want to tell you of what's in my heart

Ostre promienie słońca wydobywają ostre krawędzie cieni. Wszystko jest takie jasne, rozświetlone, wiosenne. Świat powstaje ze snu. Powietrze smakuje obietnicą truskawek, ziemia pachnie przebudzeniem.

ima wa...hitori ni shinai de
furi sosogu ame ni niware sou na yume
ashita mo kanaderu kara

But right now... there's no one here for me to tell...
Once again the rain comes pouring, slowly seeming to turn into dreams
Where tomorrow is played just like a song...

Chciałabym powiedzieć to samo o sobie. Odpędzić cienie i wejść w jasny dzień. Jeszcze nie czas, jeszcze nie czas, jeszcze nie czas. Na razie dla mnie nie ma nadziei...

mune ni dakishimete ashita mo ikiru darou
anata ni aenakute mo

Hold you close within my heart and tomorrow will live again and
Maybe you and I will live there, too...

Jestem szara, bezbarwna, jakby ktoś wymazał ze mnie wszelkie kolory. Zimowo zamknięta na cztery spusty. Nie ma wybaczenia, nie ma mnie, nie ma, nie ma... To tylko zmęczenie, Pysiu... Tylko zmęczenie... i żal.

I sing without you I'll sing without you
Can't you feel my heart falling through the rain?

------------------------------------------------------------------------------------

X-Japan: Longing (Togireta melody)

Komentarze - Tłumaczę

Tłumaczę

18 March 2008

Tłumaczę, tłumaczę i tłumaczę... Cały czas... Takie monotonne "klep klep" po klawiaturze jest jednak męczące.

Znów jacyś klienci się objawili. Wysłałam maile - cisza. Świat jest pełen ludzi, którzy uwielbiają ignorować innych ludzi. Ja chyba też do nich należę.

Trzeba by stworzyć tu coś nowego - w chwili przerwy na pewno. Tak... w chwili przerwy... o yeah...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231, 232, 233, 234,

Strona 89 z 234

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.