Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Lonely but not alone

Lonely but not alone

26 November 2014

Patrząc jak od dwóch tygodni wygląda mój związek, dochodzę do wniosku, że właściwie równie dobrze mogłabym być sama. Chyba jedyne co mnie obecnie w nim trzyma to strach przed całkowitą samodzielnością.

To trochę straszne i smutne, że analizując swoje uczucia najważniejsze dla mnie są wygoda i poczucie bezpieczeństwa, które mam obecnie.

Czego będę żałowała na starość? Miłości.

Tego obezwładniającego uczucia namiętności, które oddałam za bezproblemową egzystencję.

Komentarze - ...

...

09 November 2014

Jutro wyjeżdżam na dwa tygodnie. Znów zostawię za sobą mnóstwo niedokończonych spraw. Część z nich się nawet na dobre nie zaczęła i pewnie nigdy się nie zacznie. W sumie po trochu z mojej winy. A po trochu nie.

"oh teraz jesteśmy rozsądni: gadamy przez skype"

Jestem rozsądna. Do bólu rozsądna. 

Który to już raz?

Komentarze -

03 November 2014

Wyniki mojej Mamy znów gorsze. Nie wiem, co czuję.

Mogłabym napisać, że jestem wściekła na lekarkę, która kompletnie nie bierze pod uwagę stanu psychicznego mojej Mamy. Mogłabym napisać, że wkurza mnie bierność Mamy, która poddaje się leczeniu, ale nie robi nic więcej.

Ale tak naprawdę jest mi po prostu strasznie przykro i smutno, że nie umiem pomóc. Że kompletnie nie rozumiem, co czuje i jak działa moja Mama, bo moje reakcje są skrajnie różne.

Łatwo jest mówić: Ja na Twoim miejscu... Problem w tym, że każdy działa inaczej, myśli inaczej, czuje inaczej.

Ja na jej miejscu kwestionowałabym wszystko, wybrałabym lekarza a nie pozwoliła się przydzielić, rzuciłabym palenie, cukier i mięso. Żarłabym kilogramami kurkumę, kaszę jaglaną i imbir, piła hektolitry zielonej herbaty... Medytowała, ćwiczyła jogę, chodziła do psychologa...

Walczyłabym na każdym froncie, w każdym momencie.

Ona walczy inaczej... A ja tak bardzo boję się ją zranić, że nie potrafię jej powiedzieć, że może walczy źle...

Komentarze - Na krawędzi zmysłów

Na krawędzi zmysłów

29 October 2014

Tęsknię. Cicho, ostrożnie, na krawędzi zmysłów.
Unoszę głowę i patrzę w niebo.
Gdzieś tam ktoś inny robi to samo.
Samotna gwiazda... niczym drogowskaz?

Bezsensowny wiek - niby mam wszystko, a nie mam nic. 
I zero szans, że będę mieć.
Komentarze - It's time to let go.

It's time to let go.

24 September 2014

I znów Jesień i znów pełno złych emocji. Jeszcze niedawno myślałam, że Jesień potrafi tylko mnie ranić. Najpierw nowotwór u Pyśki, potem śmierć Dziadka, potem Kasia i na koniec choroba Mamy. Teraz zaczynam myśleć, że to nie tyle zadawanie ran, że w ten przekorny, okrutny sposób Jesień mnie uczy przemijania. Że uczy mnie, jak odpuścić.

Coraz lepiej rozumiem, że wszystko się kończy. Że są sprawy, na które nie mam wpływu, choćbym walczyła z całych sił. Że osoby, które kocham, odchodzą.

Zaczynam rozumieć, jak ważne jest pożegnanie. I że czasem po prostu nie dane jest się pożegnać. Że nie ważne jest, jak bardzo rozpaczam po ich odejściu, ważniejsze jest, jak bardzo kochałam je wcześniej i ile radości i wspólnych chwil razem przeżyliśmy. Nawet jeśli jedynie przez krótki czas.

W tym roku uczę się, że ludzie się zmieniają. I że każdy ma w sobie ciemną stronę, która niekiedy wygrywa i nic się nie da zrobić. Uczę się, że jeśli ktoś nie chce, to nie ważne ile argumentów przytoczysz - i tak nie pomożesz, najwyżej zostaniesz uznany za wichrzyciela lub przeczulonego głupca.

Uczę się nikomu nie ufać.

Odpuszczam. Nie mogę za innych wybierać drogi. Nie mogę za nich decydować, czy wygra ciemna strona. Ja żyję ze swoimi wyborami. Inni też będą musieli z nimi żyć.

So, it's time to let go.


When the morning begins,
I'll be in the next chapter.

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228,

Strona 43 z 228

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.