Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Jesienią

Jesienią

04 September 2012

Ava

Błądzę między latem a jesienią. Zagubiona między definicjami tego, kim jestem. Jakoś straszliwie się ostatnio pogubiłam. To niby ciągle ja, ale jakby nie do końca. Gotuję, bo gotuję. Raczej z przymusu, niż pasji. Robię strony, bo nie mam wyboru. Z ulgą przerzucam grafikę na innych, a sama klepię na siłę utrzymując rygor godzin pracy. Na uczelnię wracam z niechęcią.

Lato mnie wykończyło. Super udany urlop przerodził się w gehennę codzienności, a wyjazd z Mamą i Siostrą wcale nie pomógł. Przez całe lato marzę, żeby choć trochę pobyć sama ze sobą bez zmartwień innych. Obecność innych ludzi mnie męczy i drażni, praca mnie wnerwia, bo wrzuca w stan podenerwowania i terminowości, a ja naprawdę, naprawdę potrzebuję miesiąca TYLKO dla siebie, żeby się spokojnie zastanowić, przemyśleć parę spraw, odnaleźć siebie. Bez tego nie potrafię dać otaczającym mnie ludziom tyle uwagi i wsparcia, ile potrzebują. Zamiast tego czuję się, jakby rozdzierali ostatnią cząstkę mnie.

Zagubiona w jesieni.

Paczę.

Czyż nie piękna gra światła i cieni?

Komentarze - Journey before destination

Journey before destination

05 August 2012

Czytam Sandersona. Pochłaniam książkę za książką: Elantris, Mistborn Trilogy, Warbreaker i The Way of Kings. Jest w nich coś niesamowitego. Są jak dawno niesłyszana historia, jak odległe wspomnienie i jak niewyraźny obraz duszy. Jak echo myśli, ideałów, pragnień tak skrytych i odsuwanych, aż ciężko się przyznać, że istnieją. Aż wstyd przyznać, że się je w sobie nosi.

Jest w tych książkach tyle szlachetności, tyle dobra i poświęcenia, które ciężko odnaleźć na co dzień. Zastanawiam się, w jakim świecie żyje autor, skoro nadal w to wierzy, skoro nie boi się o tym pisać, nie boi się, że zostanie wyśmiany. Zadziwia mnie i fascynuje. Patrzę na zdjęcie przeciętnego faceta w okrągłych okularkach. Lunatyczny marzyciel...

Mam trzydziestkę z hakiem na karku i doświadczam głębokiego rozczarowania światem, w którym przyszło mi żyć. Balansuję na skraju nienawiści i depresji. W nic nie wierzę. Niczego nie pragnę. Już nie poszukuję. Bez żalu patrzyłabym na zagładę ludzkości. Do tego doprowadziła mnie obecna rzeczywistość i ten kraj - mnie, osobę, która jeszcze kilka lat temu nie umiałaby nikogo skrzywdzić umyślnie. Nie wiem, czy nadal jestem tamtą osobą.

Książki Sandersona bolą. Budzą coś, co już dawno powinno odejść, jak echo dawno przebrzmiałych kroków...

Life before death, strength before weakness, journey before destination.

And protect those who cannot protect themselves.

Co się właściwie ze mną stało? Kim teraz jestem?

Komentarze - ...

...

17 July 2012

Kiedyś, jeszcze na studiach, myślałam, że jestem nowatorska. Miałam jeden z lepszych KOMPUTERÓW, jedną z nowszych KOMÓREK na kartę, studiowałam, by zostać INFORMATYCZKĄ, a do tego obsługiwałam INTERNET. To były czasy, gdy królował jeszcze DOS i Windows 3.11, a Internet ledwo dotarł do Polski. Czasy HTML- a i ramek, komórek wielkości cegły i odtwarzaczy video. Stara jestem, nie?

Tymczasem nie nadążam. Ogólnie to po części z wyboru, ale jednak. Zatrzymałam się na komórce z klapką i bez Internetu, na Windows XP i Photoshopie CS3. Nie mam laptopa, płaskiego telewizora HD ani iPad'a. Nie używam przeglądarki Chrome, nie Tweetuję, nie wrzucam dokumentów w Google. Na facebooku jestem ze względu na bloga, na blogu nie mam filmików. Nie nadążam.

Ostatnio kupiłam czytnik Kindle. Założyłam kartę wirtualną, zamówiłam go w Stanach, a on z Chin przyjechał do Polski w dwa dni! W dwa dni! Zaczęłam czytać i uderzyło mnie - czemu dopiero teraz?! Przecież miałam być nowatorska... a wygląda na to, że wlekę się na szarym końcu.

Czy już jestem dinozaurem, czy jeszcze nie?

Komentarze - Po Tęczowym Moście znowu idzie kot...

Po Tęczowym Moście znowu idzie kot...

05 July 2012

Maciek

Zapłacz
kiedy odejdzie,
jeśli Cię serce zaboli,
że to o wiele za wcześnie
choć może i z Bożej woli.

Zapłacz
bo dla płaczących
Niebo bywa łaskawsze
lecz niech uwierzą wierzący,
że on nie odszedł na zawsze .

Zapłacz
kiedy odejdzie,
uroń łzę jedną i drugą,
i – przestań
nim słońce wzejdzie,
bo on nie odszedł na długo.

Potem
rozglądnij się wkoło
ale nie w górę
patrz nisko
i - może wystarczy zawołać,
on może być już tu blisko...
................

A jeśli ktoś mi zarzuci
że świat widzę w krzywym lusterku
to ja powtórzę:
on wróci.
Choć może w innym futerku...


On wróci, Franciszek Klimek

Komentarze - I tylko ciemność mruczy niczym dymny kot

I tylko ciemność mruczy niczym dymny kot

01 July 2012

Przeszłość dopada w najmniej oczekiwanych momentach.

Jestem najmniej odpowiednią osobą do ratowania Maćka, kota Babci. W takich chwila to, co przeszłam wraca. Nabyta wiedza nie pomaga - połączona z uczuciami po Pyśce i Kasi sprawia, że wpadam w panikę. Drżą mi ręce, nie mogę oddychać. Stoję na klatce schodowej z kontenerem w dłoni i cała się trzęsę. "Tylko nie znowu, nie znowu, nie już."

Moja rodzina taka jest. Gdy pojawia się problem, albo go omijają, albo zrzucają na innych. Znajdują miliony wymówek, by wmówić samym sobie, że to nie ich sprawa lub nie ich wina. Że to świat jest wstrętny, bo zwala na nich same problemy. Nie jestem taka, nie będę taka, dlatego stoję na tych schodach z chorym kotem i próbuję zapanować nad sobą.

Świat się na nich nie uwziął, po prostu taki jest. Nie są jedynymi stojącymi przed problemem opieki nad Babcią, stresem w pracy czy chorobą. Tylko oni nie stawiają temu czoła, odkładają rozwiązania na później, tłumacząc sobie, że "nie, bo...". Nie próbują zrozumieć lub działać, zanim sytuacja nie postawi ich pod ścianą. A wtedy przeważnie jest jak z tym kotem - zbyt późno. A wystarczyło nie czekać, aż wrócę z urlopu, tylko samemu zabrać go do weta.

Później zaś żyją w poczuciu winy, rozczarowania i rozżalenia. Najczęściej obwiniają innych. Chowają te swoje urazy i pretensje, nie rozmawiają o problemach, ukrywają się w morzu niedopowiedzeń. I każdy żal się nasila, każda pretensja robi większa podsycana własnymi wyobrażeniami o swoim cierpiętnictwie w imię dobra innych.

Odkąd pamiętam pracuję nad tym, żeby nie być taka jak oni. Żeby ponosić odpowiedzialność, przewidywać i zapobiegać, rozumieć, co robię źle i uczyć się na błędach. Nie okłamywać samej siebie, rozmawiać o problemach i uczuciach. Nie pobłażać sobie - nigdy - i kontrolować swoje słabości na każdym kroku. Aż je rozpracuję, rozłożę na czynniki pierwsze i sprawię, że przestaną być słabościami.

I dlatego jutro znów wpakuję tego biednego, spisanego już przez Babcię na straty kociaka w transporter i pojadę z nim na zastrzyki. I będę tam stała, uśmiechała się i udawała, że wszystko jest ok. A że ciemność w sercu? Przecież znam tę ciemność, znam od lat.

Do oddychania też się można zmusić.

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231,

Strona 53 z 231

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.