Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - My room

My room

24 January 2004

Cieszę się każdą chwilą samotności. Każdy króciutki moment oglądam jak klejnot. Uczucie, gdy wsuwam się do pustego, chłodnego łóżka. Gdy budzę się tam rano wtulona w rozwalonego na poduszce kota. Mimo że drugi kot śpi w nogach, jestem wyspana i zadowolona. Każdy moment, gdy wchodzę do pokoju i on jest tylko mój. To, że tą pustą, dużą przestrzeń wypełniam życiem tylko ja i kociaki. Każdy wieczór, gdy siedzę do 2 w nocy. Każde popołudnie nad książką. Każdy dzień, tak cenny, że staje się marzeniem...

Jestem szczęśliwa. Spokojna, zadowolona, spełniona. Sama. W moim pokoju.

On wróci, już za parę dni. I znów się będę musiała przyzwyczaić do określenia: "nasz".

Komentarze - Dzień

Dzień

22 January 2004

Siedzę sama. Mroziu w szpitalu leczy półpaśca, do wtorku raczej nie wróci. Jakoś tak dziwnie... pusto.

Nie bardzo wiem, co ze sobą zrobić. Zmęczona ostatnimi dniami, pracą, jego chorobą, fitnessem, siedzę i gapię się w ścianę. Przybita jestem. Próbuję spać, ale nie mogę. Ciągle mam wrażenie, że zapomniałam coś zrobić. Koty towarzyszą mi cały czas, w nocy oba śpią ze mną, jakby wyczuwały, że potrzebuję wsparcia.

Nawet nie mogę iść poćwiczyć... Wczoraj Anka i step pomogły mi zapomnieć, choć na godzinę. Oderwać się od zmartwień, od przygnębienia. Przez godzinę byłam tak zajęta, że nie miałam czasu się martwić. A potem już byłam tak wykończona, że nie miałam sił myśleć... Potrzebne mi to dziś, jutro, pojutrze. Zmęczenie wycisza stres.

A jutro znowu - dzień w biegu, uczelnia, dom, lekarz, szpital, rodzina, praca do późna. Model życia, którego nie chcę...

Z tobą odeszły anioły...

Komentarze - Ideały są jak gwiazdy...

Ideały są jak gwiazdy...

19 January 2004

Smutno mi. Źle. Samotnie.

Otaczają mnie ludzie, rozmawiam z nimi, śmieję się. W środku pustka. Serce zamarza, po kawałeczku. I tak cicho, bardzo cicho, szarą mgłą otula mnie świat.

Jest ktoś, kto czuje jak ja. Kto myśli jak ja. Ktoś.

I jest ktoś przy mnie, kto może i chce. Ale już się nie stara. Więc rośnie lód.

I jest ktoś, jak gwiazda. Na firmamencie moich myśli, jej jasne światło drży. Nieosiągalne.

Czy można przytulić myślą? Czy lód może zrodzić płomień? Nie znam odpowiedzi na żadne pytanie.

Wiem jedno. Można patrzeć w gwiazdy, kierować się gwiazdami, lecz nie można do nich sięgnąć. Nie ręką. Szukam sposobu, by dosięgnąć gwiazd.

Just a wish and I will cover your shoulders
With veils of silk and gold
When the shadows come and darken your heart
Leaving you with regrets so cold...

Enigma - Snow on the Sahara

Komentarze - babski wieczór

babski wieczór

18 January 2004

Zrobiłyśmy sobie babski wieczór. Kiedyś nie rozumiałam, co może być w tym takiego fajnego, ale zaczynam czaić bazę.

Można pogadać o swoich facetach, o odchudzaniu, o ciuchach. Można podzielić się problemami, o których nie da rady pogadać w męskim gronie. Można pić wino i nikt nie próbuje dolewać, gdy się nie chce. Nikt nie patrzy dziwnie, gdy mówi się o kosmetykach.

Oczywiście nie tylko o tym rozmawiałyśmy. Było o planach na życie, kupnach mieszkania, pracy, nauce. I było cholernie miło. Trzy litry wina, odpowiednio podgrzane i doprawione, zaginęły bezpowrotnie.

Mroziu wyszedł z pozycji siły - zawiózł mnie na zakupy, odwiózł na spotkanie, przyjechał, żeby zabrać do domu i upakować do wyra. Co nie znaczy, że nie dałabym rady zrobić tego sama, bo nawet się nie wstawiłam. Ale miły gest. I zaoszczędziłam na taksówce, na kolejne wino, hyhy.

Kurcze, ja bym tak mogła żyć cały czas... Bo nawet kac mnie nie męczy. Normalnie pić, nie umierać.

Dziś kręcimy z E. ajerkoniak. Ciiii... To tajemnica...

Komentarze - kapitulacja

kapitulacja

17 January 2004

Nie mam już siły. Już nie chcę dłużej. Prosić, tłumaczyć, rozkazywać, ponaglać. Koniec.

Doszło do tego, że zamiast czuć się z nim bardziej związana, to ja uciekam z domu na spotkania, żeby tylko nie słyszeć jego jęczenia.

Nie potrafię. Nie umiem go zrozumieć. Mój pokój, który kiedyś był dla mnie azylem, stał się polem walki. Nie mam gdzie być...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231,

Strona 201 z 231

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.