Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Zarys

Zarys

07 February 2004

Rysuję. Trochę w myślach, trochę w snach. Dziś odważyłam się przenieść te kilka kresek na papier. Kilka ruchów ołówkiem i jest. Strasznie nieporadne, bardziej zarys niż wyraźny kształt. Więc przestałam. Jeszcze nie czas.

To przypomina. Czas, gdy papier był czymś codziennym. Jakoś tak wszystko do mnie ostatnio wraca. Tylko jeszcze nie dojrzałam do wierszy.

Winamp: Jan Wayne - "Because the night".

Komentarze - Sen

Sen

06 February 2004

Dostałam list. Nieoczekiwany. Smutny.

Wokół mnie leżą sterty papieru z projektami stron. Nie otworzyłam nawet edytora. Od rana czekam. Wkurza mnie to, że nie mogę się niczym zająć, że ciągle patrzę na zegarek. Czekam.

Na blask luster, na dźwięk, który nada mi kształt. Po co?

Jest ciepło, mokro i szaro. Piję trzecią kawę i nadal chce mi się spać. Pójdę tam, porwie mnie rytm i nada sercu bieg. Przestanę lewitować w ospałym świecie niskociśnieniowca. I wreszcie będę mogła zabrać się za kreację świata tu, w komputerze.

Na razie czekam. Na przebudzenie.

Komentarze - ... pustka

... pustka

05 February 2004

Budzę się. Cisza. Pokój zalany szarym światłem dnia. W głowie szumi jeszcze echo snu.

Co śniłam, że tak nagle, spokojnie weszłam w nowy dzień? Nie pamiętam. Nieodparte pragnienie usłyszenia Evanescence - My Immortal. Dlaczego teraz? Ostatnie dni, takie spokojne... Nikt i nic nie przedziera się przez barierę szarości. Szef z nowymi zleceniami, znów ci od galerii... A u mnie zero jakiejś emocji. Cisza.

Patrzę w lustro i widzę. Siebie. W niebiesko-szarych oczach pustka. Podobno oczy są zwierciadłem duszy...

Nie mam dziś nic do powiedzenia. Zupełnie nic.

Komentarze - Dakishime tai no ni

Dakishime tai no ni

03 February 2004

Jesteś jak księżyc wyraźny, świecisz na moim nocnym niebie

H. Poświatowska

Zmęczenie. Zapach rozgrzanej skóry. Smak soli na ustach. Płynę na granicy sennej ekstazy...

There's no other way for me. Nie ma innej drogi. Za późno.

W ciemności słychać rytm i oddechy innych. Obrót, prawo, obrót, mambo w tył, obrót, dwa kroki w przód, kick, trzy kroki w tył, just...

Ciała falują w rytm, poruszamy się jak marionetki. Patrzę przed siebie w lustro i nie widzę siebie. Przede mną inna dziewczyna tańczy i to jej adidasy widać w ciemnej tafli. Cross, obrót i nagle jestem nią. Te same gesty, te same ruchy, ten sam krok. Zatraca się różnica pomiędzy odbiciami. Jak w pogańskim tańcu, to kim jesteś, dyktuje rytm.

Na krańcach świadomości Ona. Jej ruchy, które nigdy nie będą moimi ruchami. Jej oddech, który nigdy nie zrówna się z moim. Tworzy dysonans, boleśnie uświadamia, że nigdy. Nigdy nie będę jak Ona. Nigdy nie będzie taka jak ja.

Sen się kończy. Cichnie muzyka. Ciężką, duszną kurtyną opada zmęczenie.

To tylko zmęczenie. Nic więcej. Jutro znów będzie dzień. Więc czemu mi tak smutno?

Komentarze - Bajka dla informatyków

Bajka dla informatyków

01 February 2004

Dawno, dawno temu, była sobie mała internautka, a nazywała się Czerwony K-pturek. Codziennie czatowała sobie z przyjaciółmi na kanale #las, aż tu pewnego dnia dostała e-mail od Mamy, w którym było napisane: "Kochana Córeczko, w załączniku przesyłam Ci pliki HTMLowe dla Babci. ZaFTPuj się, proszę, na konto Babci i daj jej te pliki, bo są jej potrzebne, żeby postawić sobie stronę webową. Całuje. Mama"

Tak wiec nasza mała internautka odpaliła sobie Windowsowego FTPa i zalogowała się jako "K-pturek", żeby przesłać babci pliki, które właśnie dostała od mamy.

kurat ściągała załącznik ze swojego konta webmailowego gdy nagle dostała przez ICQa wiadomość od użytkownika o adresie e-wilk@hacker.las.com. K-pturek grzecznie odpowiedział na ICQową wiadomość, na co E-wilk uprzejmie ją pozdrowił i zapytał dokąd to się wybierała. K-pturek odpowiedział:

- Loguje się na konto Babci, żeby przeFTPować parę plików potrzebnych do postawienia własnej strony webowej.

Po takiej odpowiedzi E-wilk zatelnetował się na skróty i połączył się z kontem Babci pierwszy. Gdy konto babci zapytało go o login ID, wstukał "k-pturek", scrackował hasło i wszedł na konto.

Babcia, gdy zorientowała się, że to nie K-pturek tylko ktoś inny, natychmiast skillowała mu proces, ale niestety E-wilk był szybszy. Zrobił jej ICMP flood'a na wszystkie porty, których firewall babci nie pilnował, firewall się "wywalił", a E-wilk zmienił hasło Babci. Potem przyznał sobie prawa ROOTa i zmienił system operacyjny na nowy, który nawet interfejsem przypominał stary system babci. A gdy już wszystko było zainstalowane, rozgościł się na koncie babci podszywając się pod dotychczasowa właścicielkę.

Po chwili załogował się K-pturek i po wejściu na konto babci zorientował się, że coś się tu zmieniło. Zaatakował szybko do babci i zapytał:

- Babciu, a dlaczego masz taką wielką quotę na dysku ?

- Żeby lepiej pomieścić Twoje pliki.

- Babciu, a dlaczego masz taki nowoczesny interfejs graficzny ?

- Żeby lepiej skatalogować Twoje pliki.

K-pturek poczuł, że coś tu jest nie tak:

- Babciu, a dlaczego masz prawa ROOTa ?

- Żeby Cię lepiej scrackować !!!

Po takiej rozmowie nawet mały łatwowierny K-pturek rozpoznał, że to wcale nie Babcia i szybkim whois sprawdziła, że jej rozmówca talkował z konta e-wilk@hacker.las.com. K-pturek natychmiast wysłał e-mail do security@cyberspace.cop.org żeby poskarżyć się na oszusta. Przebiegły E-wilk spróbował zablokować K-pturkowi serwer POP3 przeciążając pamięć, ale na szczęście K-pturek zdążył w porę kliknąć guzik "Wyślij". Po chwili na serwer wszedł Sysop z cyberspace.cop, który błyskawicznie odczytał adres IP E-wilka, zoverride'ował mu prawa dostępu i sam sobie przyznał profil ROOTa. Zanim E-wilk się zorientował, Sysop skillował mu proces i założył bana na całą domenę. A z Trash'a systemu operacyjnego E-wilka udało się odzyskać tabele partycji starego systemu Babci, dzięki czemu można było odtworzyć starą konfiguracje.

Dzięki pomocy K-pturka i dzielnego Sysopa, Babcia mogła dokończyć formatowanie w HTMLu i postawiła wspaniała stronę webową z dostępem 10 kilo na sekundę. Stronę Babci podziwiali wszyscy jak Sieć długa i szeroka, i w krótkim czasie nabili jej rekordową liczbę hitów. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie...

From Internet

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228,

Strona 196 z 228

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.