Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
więcej

Uwielbiam

19 June 1995, Szczecin

Uwielbiam
ciemne korytarze świerków
srebrem świecących
wysoko sklepione sosny
księżyc blady i ostry
uwielbiam

Uwielbiam
trawy zdobione rosą złotą
czerwony u płotu mak
szlaki wąskością dalekie
dzikie nieznane rzeki
uwielbiam

Uwielbiam
ciężar plecaka
na wygiętych płaczących plecach
pachnący wilgocią śpiwór
na umierających nogach
mokre
buty zdarte na drogach
uwielbiam

Uwielbiam ciebie
twoją sylwetkę
pochyloną nad herbatą z rumem
w dużym kamiennym schronisku

uwielbiam
twój głos wesoły
gdy zmęczony przemawiasz do ptaków
wędrowcze nieznany
spotkany na szlaku
więcej

XXX

18 June 1995, Szczecin

I zrozumiałam to nagle,
a czerwiec dżdżysty był i szary,
po niebie niskie szły, spłakane żagle
i wiatr zawodził w kominach grobowców.
I nagle zrozumiałam.

To nie był przebłysk tryumfu.
Fanfary nie grały
na cześć minionych cesarzy
i słońce śliskim światłem nie przejrzało,
gdy szła Kleopatra uczuć.
Na wprost twarzy
tylko deszcz padał,
bębnił po tafli okna.
A ja w tłumie stałam,
a ja tłumu słuchałam,
a ja od natłoku drżałam,
a ja byłam...

Biały żagiel smutku osiadł na powiekach,
zegar westchnął przeciągle za minionym czasem,
po szybach spływała kropel i łez rzeka,
ja stałam cicho w deszczu, tuż poza nawiasem...
więcej

Sfinksie - preludium

18 June 1995, Szczecin

Królewskie dali ci ciało,
odziali w królewski płaszcz -
- lwie ciało, ale z kamienia
i ludzką dali ci twarz!

Twym łapom zabrali wolność,
gdyż tulić miały osobę,
w zamian oddali ci wielkość -
- kiedy zapragnęli odejść!

I dali ci mądrość wszechrzeczy!
świat zostawili twej pieczy!
Wiedzę o wolności gwiazd!

I odebrali ci niebo,
i zostawili samego,
by pożarł piach...
więcej

W głębinie dusza ma mieszka

18 June 1995, Szczecin

Zgubiłam duszę.
Jedwab uczuć pękł,
ciągnięty w nieskończoność.
Trzask niczym uderzenie w twarz
i drogą gwiazd, drogą szaloną
toczy się czucie niczym zbiór korali.

W odmęty ciemne, zimne, bezludne,
niby pierścionek ciśnięty w otchłań,
tako ja płynę.

- w głębinę, w głębinę -

Cudem mi było ciemne futro kota,
lśniące, piękniejsze niż brylanty cienia,
niczym rozcięta, rozhukana ziemia...

- w czerń, w czerń -

Zgubiłam duszę - znaleźć ją muszę.
Otchłań straszliwa
- jedwab pozszywam,
odnajdę świat
jak skrzydło kruka.

Duszy swej szukam
w czerni,
w głębinie. –
znajdę,
wypłynę.

- drżę -
więcej

Bóg Majów

07 May 1995, Szczecin

W świątyni Majów
śpi dawny Bóg,
o rękę oparł swe czoło.
O gdyby jeszcze podnieść się mógł,
gdyby mógł spojrzeć wokoło!

Modlitwę cichą do niego ślę
z czołem schylonym w pokorze:
"Wszak byłeś wielki, a teraz śpisz?
Zbudź się, ach, ocknij się, Boże!"

Nie słyszy kolos zmieniony w głaz,
czyż opętały go sny?
O, gdyby wrócić mógł jego czas!
- W kamiennych oczach lśnią łzy...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34,

Strona 28 z 34

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.