Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
więcej

Przeklęty

22 September 1995, Szczecin

Nie umiał odejść
od zmarłych postaci
Tych
których kochał
których nienawidził
po równo wspominał

Wyklinał bogów
i świat cały
Małą
zabawkę Chaosu
zabawkę Ładu
po równo przeklinał

I wszyscy to wiedzieli
a on się jedynie domyślał
że naprawdę przeklęty
jest tylko on sam

Cesarz Imrryru, zabójca Imrryru
Elryk z Melnibone
więcej

Jestem kobietą

16 September 1995, Szczecin

Jestem kobietą
wciąż nie rozkwitłą
jak drżący kwiat jaśminu
na krzaku za oknem

kobietą dogłębnie
nocami krzyczę do marzeń
w dzień noszę na twarzy
cynizm - tarczę ochronną
przed zbyt ciekawym światem

kobietą po ból
pragnienia zamknięte w półkulach piersi
i prośba o miłość
w każdym ruchu bioder

kobietą
sypią się me fantazje
zmęczone samotnością
za oknem krzyczy jaśmin
szarpany przez niepogodę

kolejny sen gaśnie
więcej

Byłeś mi księciem z bajki

25 August 1995, Szczecin

na twoich włosach
orzeł słońca mieszkał
a lazur twoich oczu
był mi najdroższym niebem

byłam śmieszna
gdy z ust twoich splatałam
sens życia

głupia

teraz widzę
że to nie orzeł lecz kruk
wzlatuje co rano
i nie niebo lecz kurz
ziemi zdeptanej
i te usta
zbyt szerokie nieskładne

dziwię się
jesteś mi coraz droższy
i kocham cię o wiele ładniej

Kategorie: miłość,

więcej

XXX

25 August 1995, Szczecin

Lila
rozlirycznił się bez
w parku na złotej ławce
łabędzie dwa
białymi pióry
piszą na wodzie
pod wiatr wzlatują
dmuchawce-latawce
czerwony mak
i zapach słodkich pomarańczy
przecina niebo
opadły liść
u moich stóp
a ja wciąż czekam
więcej

Przeznaczenie

25 August 1995, Szczecin

na pustym nagim kamieniu
została
moja wielkość
moja miłość
i wiara moja
w przeznaczenie

zeszłam z niebios
pusta
i martwa w połowie
w połowie zywa
i cięższa od mydlanej bańki
zbyt ciężka

teraz stoję
wśród domów
wśród ulic
wśród ludzi wielkich
ludzi kochających
ludzi wierzących
w przeznaczenie

stoję sama
tak bardzo mała
i mnąc rękaw koszuli
czekam aż się wypełni

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34,

Strona 25 z 34

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.