Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
więcej

XXX

04 May 1999, Szczecin

A potem był deszcz
i rusałka patrzyła...

Szyba płakała cicho
wiatr
rozwiewał
firanki...

Powiedziałeś,
że wstrętnie
potem znów było cicho

a ja lubię
deszczowe
poranki...
więcej

Przekleństwo to ja

30 April 1999, Szczecin

A ja Cię kocham
na przekór mocom,
które mi szepczą:
„To nic nie znaczy.”
W przydrożnym rowie
chlupoce woda
i wierzba, cicho szeleszcząc, płacze...

A ja Cię nie chcę,
bo jestem zgubą,
która zabija tych,
co jej pragną.
Jestem rozpaczą, burzą,
natchnieniem,
pełną gorąca martwego żagwią.

To nic, że kocham,
zabijam ludzi, którzy kochają –
- topię pływaków –
chociaż Cię rozpacz nagle przebudzi,
znów Cię zniewolę pośród majaków.

Nie łatwo kochać,
nie łatwo pragnąć,
ja jestem wodą,
płonącą żagwią...
więcej

Wspomnienie

03 January 1999, Szczecin

Kimże był? Kwiat jabłoni u stóp.
Blask księżyca na dywanie. Pamiętam.
Wiele głupich, odrzuconych ról,
deszcz za oknem. Łzy na rzęsach.
Święta.

Kimże był? Na poduszce ślad.
Róży woń. Blada twarz w tle szyby.
Cisza: namacalna i okrutna. Tak.
I samotność. I świat z plasteliny...
więcej

Drogi Najdroższy!

15 December 1998, Szczecin

Boli głowa.
Kawa w żyłach nie gra,
krew powoli przepływa przez serce.
Niczym z bajki zaklęta królewna
kocham mocno, lecz chcę znacznie więcej.

Chcę zatapiać się w Twoich ramionach,
cicho jęczeć, kiedy mnie przytulasz,
chcę Cię w sobie,
chcę przy Tobie
leżeć, zasnąć –
mrok ciała otula...

Wśród pomiętej miłością pościeli
ciał kochanków i noc nie rozłączy.
Mocniej splata,
to co zwykle dzieli,
coś zaczyna,
to co zwykle kończy.

W Twym oddechu
jak ćma się zatapiam,
w ogień lecę,
by skrzydła osmalił...
Będziesz przy mnie
i dzisiaj wieczorem?
Znów będziemy się dziko kochali.

Dzika miłość,
jeszcze dziksze słowa
i firanka – koronka na oknie.
W żyłach rozkosz:
śmierć seledynowa.
Rozum nawet o rozkosz się potknie...

Potem zbudzę się w zmiętej pościeli...
W oknie będzie tylko świt poranka...
Tyle ulic nas od siebie dzieli.
Przyjdziesz do mnie?
Wyśniona Kochanka
więcej

Jak Cię kocham

17 July 1998, Szczecin

Pytasz mnie, jak Cię kocham?
Nie powiem, bo po co?

Mówią Ci o tym biodra
roztańczone,
rozgrzane
Tobą i nocą.

Ramion sploty Ci szepczą,
gdy się z Tobą całuję
w oczy Ci ufnie patrzę –
i w tym jest wyznanie
i pytanie,
to głupie, naiwne pytanie:
zostaniesz?

Twoje ciepło, Twój zapach,
słony smak Twojej skóry
i siła mięśni,
gdy nagle mocno mnie przytulasz:
wszystko to jest mym życiem,
moją ziemią,
a niebem –
Twoja liliowa koszula.

Każdym gestem, spojrzeniem
mówię Ci, jak mocno
nawet serce wyznaje,
choć naturę ma wilczą.
Tylko usta wydęte, niepokorne – milczą.

Pytasz mnie, jak Cię kocham?
Nie powiem, bo po co?

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34,

Strona 17 z 34

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.