Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
więcej

Liryka wieczorna

02 December 1999, Szczecin

A przecież lubię te puste wieczory –
czas przepędzam dumnie.
Za oknem zima,
noc – księżyc zbudzony.
Lubię wieczory, gdy Cię nie ma u mnie.

W takie wieczory
kawa mnie upaja,
księżyc otula mnie swymi myślami,
zima z łez suszy,
ochłodzić się stara
i noc otacza swoimi gwiazdami.

I przecież lubię te puste wieczory,
bez Ciebie przecież,
pełne nocnej ciszy.
To tak, jak gdybyś
był tu blisko przy mnie.

Wejdź proszę...
Zima szepcze wiersze – słyszysz?
więcej

Pożegnanie

21 November 1999, Szczecin

A ja siedzę w pokoju
i czas
upycham w kącie pod szafą

W górze gwiazdy
ich zimny blask...
To znak dla tych
co zrozumieć go potrafią...

Kiedyś
może za dzień
lub za dwa
gdy już upchnę czas
jak ktoś przeklęty
pójdę drogą
do nieba
do gwiazd
w wiecznej pustki
zapadnę odmęty

Czy to słyszysz?
Dudni w żyłach krew
Ostry błysk
wolność zwróci kroplom
Rama w oknie
- prozaiczny krzyż
Księżyc w górze
cisza
i samotność

Patrzę w sufit
szelest kocich łap
z żył ucieka

kap... kap... kap...
więcej

Mój kot

21 November 1999, Szczecin

W mym kocie
wszystkie zaklęte fantazje
goszczą
by nagle ujrzeć światło słońca.

Mój kot ma bowiem
wielką wyobraźnię
i może marzyć
i wierzyć bez końca.

Budzi się w nocy
i wzrok rozmarzony
kieruje na mnie.
W oczach widać knieje
i zbrojne hufce
pędzącego gońca
stado Wiewiórek
- wiatr zniszczenia wieje...

A potem wieża
a nad nią jaskółka
Jaskółka woła –
nie – to krzyk rozpaczy...
„Za moją Mistle!”
ktoś z otchłani krzyczy...
A potem zamieć i pochód tułaczy

I nagle koniec
kot mój zamknął oczy
Teraz śpi, marzy o nowych zdarzeniach?
W mym kocie
wszystkie zaklęte fantazje
Trzeba je tylko odczytać z spojrzenia.

Kategorie: kot,

więcej

Czekam na Ciebie

21 August 1999, Szczecin

Czekam na Ciebie

ciągle
i dłużej
aż poza światło
śpiące w przyszłości

aż poza mgnienie
poza istnienie

słońce wieczności
mi wciąż zazdrości.

Czekam na Ciebie

a me czekanie
jest jak sen złoty
i jak splatanie
ciał dwóch spragnionych
ciał rozpalonych

ust konających
szept
„Czy zostaniesz?”

Jeśli odmówisz...

Jeśli odmówisz
to zgaśnie słońce
dwie drogi pomkną
nie połączone

i każde
biegnąc w przeciwną stronę
szepnie z rozpaczą
że to już koniec
więcej

Pożegnanie

04 May 1999, Szczecin

Słońce przez chmury prześwieca złotem
i na zieleni kładzie się liściach
było coś kiedyś
nikt nie poradzi
że nie powróci że się nie ziści

W nocy bezsennej ukryta mroku
patrzę w księżyca zimny blask
światło...
było coś kiedyś
dziś przeminęło
i nie powróci do mnie zbyt łatwo

Kroczę przez ciemność
własnej krainy
a brukowany trakt
głucho huczy
czemu minęło
co kiedyś było
czemu na błędach
nie chcę się uczyć?

Wciąż traktowana niczym natrętna
mucha, co nie chce w końcu odlecieć
ja szukam śmierci w zgniewanych rękach
jak ćma zapadam się w płomień świecy

Nie chcę Cię męczyć nie chcę Cię nużyć
moją osobą co niszczy ranek
Przepraszam Ciebie że kiedyś byłam...
noc się uśmiecha spoza firanek...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34,

Strona 16 z 34

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.